Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Podsumowanie 16. kolejki I ligi mężczyzn

Podsumowanie 16. kolejki I ligi mężczyzn

fot. archiwum

Rywalizacja w 16. kolejce na parkietach zaplecza ekstraklasy obfitowała w niespodzianki. „Papierowi" faworyci schodzili z parkietu pokonani. Największą sensacją była wysoka porażka lidera tabeli Farta Kielce z o wiele niżej notowanym Energetykiem Jaworzno.

W Świdniku bezsprzeczny szlagier zmagań w 16. kolejce. Trzecia w tabeli Avia podejmowała wicelidera, zespół Trefla Gdańsk. Podopieczni Krzysztofa Lemieszka obiecywali rewanż za porażkę 0:3 w I rundzie rozgrywek i zamiar, przynajmniej częściowo, zrealizowali. Początek pierwszego seta zdawał się zapowiadać co innego, bowiem gdańszczanie prowadzili już 11:4. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i dzięki mocnej zagrywce i szczelnym blokom zdołali doprowadzić do remisu, a następnie siłą rozpędu zwyciężyć do 25. Taki obrót spraw zbił z tropu siatkarzy z Pomorza. W drugiej partii świdniczanie szybko wypracowali bezpieczne prowadzenie, a skuteczna gra w ataku i zagrywce pomogła im je utrzymać do końca wygranego 25:18 seta. W ekipie Avii bardzo dobrze prezentował się Dominik Wójcicki.Niektórzy moi zawodnicy chyba zostawili na świętach formę z pierwszej rundy – ocenił surowo grę swoich podopiecznych gdański trener Jerzy Strumiło. Jednak kusząca wizja zdobycia kompletu punktów najwyraźniej wybiła gospodarzy z rytmu. Dwie kolejne odsłony były do siebie podobne. Gdańszczanie znacznie poprawili swoją grę, szczególnie zagrywkę, natomiast drużyna Avii popełniała błędy. Efektem tego były dwie wygrane Trefla do 19. W ataku skuteczny był Paweł Gajowczyk. W tie-breaku emocje sięgnęły zenitu. Przez dłuższy czas na prowadzeniu utrzymywała się ekipa gości. Gdy gdańscy zawodnicy mieli już, zdawałoby się, zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, świdniccy siatkarze doprowadzili do remisu 13:13. Zawrzała zawzięta, nerwowa walka na przewagi. Ostatecznie szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy przechylił skuteczny blok (24:22). – Był to typowy mecz walki. Byliśmy w trudnej sytuacji i wyszliśmy z niej obronną ręką – chwalił swój zespół trener Lemieszek. Była to pierwsza porażka gdańskich siatkarzy po długiej, trwającej przez 9 kolejek, serii zwycięstw. Sytuacja obu zespołów w tabeli nie zmieniła się. Dzięki zwycięstwu Avia traci do gdańszczan tylko oczko.

Fart Kielce tym razem nie miał „farta"… Największa sensacja kolejki miała miejsce w Jaworznie. Zawodnicy lidera tabeli ponieśli klęskę w starciu z, notowanym o dziesięć pozycji niżej, miejscowym Energetykiem. Już na początku spotkania gospodarze, opierając swoją grę na silnej zagrywce, wypracowali sporą przewagę. Zawodnicy Dariusza Daszkiewicza zdołali zniwelować straty do dwóch oczek, jednak to wszystko, na co było ich stać w tym secie. W kolejnych akcjach dominowali już tylko „Energetycy" i set zakończył się ich zwycięstwem 25:16. Kielecki zespół nie radził sobie praktycznie w każdym elemencie gry. W drugiej partii wysokie prowadzenie od początku i koncertowej gry jaworznian ciąg dalszy. Co prawda historia powtórzyła się – dzięki pomyłkom rywali, kielczanie zbliżyli się do zawodników Energetyka na dwa oczka (8:10) – jednak karta odwróciła się, z kolei serię błędów popełnili „Farciarze" i podopieczni Krzysztofa Janczaka błyskawicznie odskoczyli przeciwnikom na siedem punktów (18:11). Prowadzenie utrzymali już do końca (25:19). Trzecia odsłona nie różniła się wiele od poprzednich (25:18). Znakomita zagrywka gospodarzy i bezradność kieleckiej drużyny, która na próżno starała się poprawić swoją grę. – Zagraliśmy po prostu katastrofalnie – podsumował trener Daszkiewicz na łamach serwisu cksport.pl. – W ogóle nie podjęliśmy walki z rywalami. Tak jakby przeszliśmy całkowicie obok meczu. Nie było zagrywki, przyjęcia, bloku, ataku… Właściwie to nic nie funkcjonowało w naszej grze. To był prawdziwy blamaż z naszej strony… Radość z pokonania kielczan jest w obozie Energetyka tym większa, bowiem, dzięki kompletowi oczek, zespół awansował na ósme miejsce w tabeli. Fart pozostał na fotelu lidera.

W derbach województwa lubuskiego, pojedynku drużyn z aspiracjami na pierwszą czwórkę, zawodnicy, plasującego się na 6. miejscu w tabeli, GTPS-u Gorzów Wlkp. pokonali w trzech setach czwarty MKS Orzeł Międzyrzecz. – Nie spodziewałem się tak dobrej gry gorzowian – przyznał w wypowiedzi dla serwisu gorzow24.pl szkoleniowiec Orła, Janusz Malinowski. W pierwszej partii wyraźnie przeważali podopieczni Sławomira Gerymskiego. Wysoka skuteczność w ataku i szczelne bloki sprawiły, że na prowadzenie gorzowian urosło do siedmiu oczek (16:9) i ostatecznie zakończyło się wygraną 25:18. W drugiej partii siatkarze Orła przejęli inicjatywę, wzmocnili zagrywkę, co przyniosło efekt w postaci kilkupunktowej przewagi (18:14, 21:18). Wówczas jednak dwie skuteczne akcje Krzysztofa Grzesiowskiego poderwały zawodników GTPS-u do szturmu. Najpierw doprowadzili do remisu, a następnie rywale, popełniając błędy w decydujących akcjach, pomogli im w doniesieniu zwycięstwa 25:22. Trzeci set to początkowo prowadzenie gorzowskich siatkarzy, po czym walka punkt za punkt, a w końcówce powtórka z rozrywki z seta drugiego. Pomyłki gości i silna zagrywka GTPS-u przyczyniły się do rozstrzygnięcia aktu na korzyść gospodarzy 25:22. Słabym punktem zarówno jednej jak i drugiej drużyny była duża ilość błędów własnych, co było obiektem ostrej krytyki obu trenerów w pomeczowych komentarzach. Komplet punktów pozwolił drużynie z Gorzowa Wlkp. „wskoczyć" na 5. miejsce w tabeli. Orzeł przypłacił porażkę spadkiem na 6. pozycję.

Pecha do uczniów ze Spały najwyraźniej mają siatkarze AZS PWSZ Nysa. W I rundzie nysanie przegrali w Spale 1:3, a w rewanżu przed własną publicznością historia się powtórzyła. Podopieczni Dariusza Ratajczaka, teoretycznie zdecydowani faworyci spotkania, zdołali zwyciężyć tylko w drugim secie (26:24). Pozostałe wydawały się być ulane według takiego samego wzoru. Akademicy prowadzili wyrównaną walkę z rywalami przez większą część partii, natomiast końcówki należały do siatkarzy ze Spały. Gospodarze popełniali błędy, nie sprawiali rywalom większych kłopotów zagrywką, ponadto zawodzili w decydujących akcjach. Wygrana nie zmieniła sytuacji zespołu Grzegorza Rysia, SMS pozostał na przedostatnim miejscu w tabeli. Natomiast nysanie drogo zapłacili za przegraną – spadli z 9. miejsca na 11.

Moi chłopcy pokazali charakter – chwalił swoich podopiecznych trener, ostatniego w tabeli, Ślepska Suwałki, Adam Aleksandrowicz, po zwycięstwie w tie-breaku nad 10. Morzem Bałtyk Szczecin. Suwalscy siatkarze przerwali w końcu czarną serię siedmiu porażek z rzędu. W pierwszych dwóch setach zespoły prezentowały „falującą" formę i w efektem tego był remis 1:1. Osłabieni kontuzjami szczecinianie stracili, bliski już, komplet punktów trochę na własne życzenie. Prowadzili 2:1, a w czwartej partii mieli piłkę meczową. Siatkarze Ślepska nie poddali się, podjęli walkę i zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę (28:26). W końcówce tie-breaku lepsi okazali się zawodnicy Ślepska i zainkasowali dwa punkty. Taki obrót spraw nie zmienił sytuacji zespołów w tabeli. Jednak obie strony mogą być zadowolone: ekipa Morza wciąż może realnie myśleć o miejscu w „ósemce" (do 8. Energetyka Jaworzno traci zaledwie punkt), natomiast zwycięski Ślepsk nadal zachowuje szanse na pozostanie w I lidze.



Jedyne spotkanie, w którym zwyciężył faworyt, to, rozegrany w środę 20 stycznia, pojedynek, w którym, zajmujący 5. miejsce Joker Piła, pokonał w trzech setach znajdujący się o trzy pozycje niżej Pronar Parkiet Hajnówka. Pierwsze dwa sety to pewne wygrane podopiecznych Rolanda Dembończyka (25:14, 25:22). Napięcie wzrosło w trzecim akcie, a dokładniej w końcówce. Siatkarze Jokera prowadzili już 23:19, jednak mocne zagrywki rywali wybiły ich z rytmu i pozwolili zespołowi z Hajnówki doprowadzić do remisu. Ostatecznie jednak walka na przewagi zakończyła się zwycięstwem pilan 27:25. Zdobycz punktowa pozwoliła Jokerowi awansować na 4. miejsce. Ekipa trenera Pawła Blomberga spadła na 9. pozycję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved