Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Resovia czy Jastrzębski Węgiel?

PP: Resovia czy Jastrzębski Węgiel?

fot. archiwum

Resovia Rzeszów czy Jastrzębski Węgiel? Geniusz Ljubo Travicy czy też błysk włoskiej myśli szkoleniowej w wykonaniu Roberto Santillego? Dziś pierwsze rozstrzygnięcie sezonu 2009/2010 - finał Pucharu Polski siatkarzy. Zwycięzca zagra w przyszłym sezonie w LM.

Już dziś w finale Enea Cup do rywalizacji o puchar Polski staną ekipy Asseco Resovii Rzeszów oraz Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie nigdy w historii nie sięgnęli jeszcze po to trofeum, natomiast rzeszowianie po raz ostatni w 1987 roku, zatem obie drużyny są maksymalnie zmotywowane, by sięgnąć po ten puchar. Oba zespoły w świetnym stylu pokonały rywali w swoich pojedynkach półfinałowych, zatem nie sposób wskazać faworyta spotkania.

Paradoksalnie, odpadnięcie PGE Skry Bełchatów z rywalizacji o puchar Polski, dodało tym rozgrywkom emocji, jakich nie widzieliśmy od dawna. Do walki o trofeum stanęły cztery bardzo wyrównane ekipy, i o ile można było uznać za faworytów Jastrzębski Węgiel oraz Asseco Resovię Rzeszów, o tyle równie dobrze w finale mogły spotkać się Delekta Bydgoszcz z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Od dobrych kilku sezonów, czyli od czasów supremacji na krajowych parkietach bełchatowian, nie mieliśmy chyba sytuacji, gdy nie sposób było wskazać 100% kandydata do wywalczenia krajowego pucharu, a każde spotkanie turnieju finałowego dostarczało porcji solidnej siatkówki i nie mniejszych emocji. Asseco Resovia Rzeszów przeszła niczym burza swoją fazę grupową Ligi Mistrzów i podtrzymała swoją wysoką dyspozycję, nie dając szans w sobotnim półfinale bydgoszczanom, którzy mieli spore nadzieje na okazanie się przysłowiowym „czarnym koniem" turnieju. O klasie takich zawodników, jak rozgrywający Rafael Redwitz, czy chociażby Aleh Akhrem oraz Mikko Oivanen, nie wypada nawet w tym miejscu przypominać. Cały zespół dowodzony przez trenera Lubomira Travicę stał się w ostatnim dwóch latach prawdziwym kolektywem, zdolnym do walki do najwyższe trofea, jak pokazały ostatnie sukcesy w prestiżowej Lidze Mistrzów, nie tylko na krajowych parkietach. Trudno zatem sobie wyobrazić sytuację, gdy w formule „zwycięzca bierze wszystko" rzeszowianie nie stanęli do gry maksymalnie zmotywowani i skoncentrowani. Zwłaszcza, że oprócz prestiżu i nie ukrywajmy, sporych premii, do wygrania jest coś jeszcze cenniejszego – kwalifikacji do przyszłorocznej Champions League, co w przypadku bardzo wyrównanej w tym sezonie PlusLigi jest naprawdę kuszące…

Po drugiej stronie siatki staną do rywalizacji z kolei siatkarze Jastrzębskiego Węgla. O ile rzeszowianie kroczą ostatnio od zwycięstwa do zwycięstwa, o tyle „mechaniczna pomarańcza", która w ostatnich tygodniach wygrywała dosłownie wszystko, uległa ostatnio awarii w Atenach, pogrzebując marzenia nie tylko o Lidze Mistrzów, ale nawet o CEV Cup… Jastrzębianie szybko otrząsnęli się jednak po bolesnej porażce i wczoraj zagrali w fantastycznym stylu, nie dając najmniejszych nawet szans rywalom. Kędzierzynom nie udało się nawet zdobyć jednego seta, a uśmiech a twarzach zawodników Jastrzębskiego Węgla jednoznacznie można odczytać: występ w Atenach to była tylko awaria, czas na zdobycie pucharu Polski. Wśród podopiecznych Roberto Santilliego również znajdziemy wiele siatkarskich „nazwisk", jak chociażby Grzegorz Łomacz, Paweł Abramow czy Igor Yudin, ale podobnie jak w przypadku Resovii, jastrzębianie wygrywają, gdy grają zespołowo, tak jak wczoraj. Po klęsce w europejskich pucharach śląscy siatkarze z pewnością zrobią wszystko, by bezpiecznie zagwarantować sobie udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Żartobliwie można zatem powiedzieć, że faworytów do zwycięstwa mamy… po obu stronach siatki, ale już zupełnie na poważnie będzie to z pewnością mecz na miarę finału. Mecz bez nieważnych akcji, gdzie każda niewykorzystana szansa będzie się mścić, a każda udana akcja będzie uskrzydlać zespół. Spotkanie Resovii z Jastrzębskim Węglem ma szansę stać się wspaniałym sportowym widowiskiem. Jest jeszcze jeden „smaczek" tego spotkania. Rzeszowianie po raz ostatni sięgnęli po puchar Polski w… 1987 roku, natomiast jastrzębianom ta sztuka nie udała się nigdy. Z pewnością zatem dzisiejszy zwycięzca zapisze się w historii polskiej siatkówki. Początek spotkania dziś o 14.45.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved