Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Małgorzata Przerwa: Dylemat: praca czy siatkówka

Małgorzata Przerwa: Dylemat: praca czy siatkówka

fot. archiwum

Małgorzata Przerwa, zawodniczka zespołu KS Murowana Goślina z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą formę. Jednak środkowa lidera grupy 1 II ligi kobiet przyznaje, że myśli o zakończeniu kariery już po tym sezonie.

W drużynie z Murowanej Gośliny nie ma zawodniczki, która byłaby związana z tym klubem tak długo co Ty. Ile lat temu po raz pierwszy trafiłaś do hali przy ul. Gen. Tadeusza Kutrzeby?

– Zaczynałam w piątej klasie Szkoły Podstawowej, a trzy lata temu skończyłam studia. Trochę czasu więc minęło. Oczywiście, po drodze grałam jeszcze w AZS AWF Poznań, ale to była jakby naturalna kolej rzeczy. Można jednak powiedzieć, że po przenosinach zespołu do Murowanej Gośliny powróciłam do korzeni. Tutaj zaczynałam swoją przygodę z siatkówką i wszystko wskazuje na to, że tutaj ją zakończę. I to chyba już po tym sezonie.

M enedżer zespołu Andrzej Miciul wspominał kiedyś, że Twoje pierwsze testy w klubie nie wypadły zbyt okazale. To prawda?



– Państwo Miciul trafili do naszej szkoły, gdy kończyłam czwartą klasę. I to właśnie wtedy zrobili pierwszy nabór do SKS-u, bo w tamtych czasach nie było jeszcze klas sportowych. No i ja się tam znalazłam, ale tylko warunkowo, na okres próbny. Na szczęście, po dwóch miesiącach usłyszałam, że „może coś ze mnie jeszcze będzie" i zostałam na stałe.

Przez kilka lat byłaś zawodniczką AZS AWF Poznań. Nigdy jednak nie grałaś w tym zespole pierwszoplanowej roli. Z czego to wynikało? Miałaś w życiu inne priorytety, były rzeczy ważniejsze od siatkówki?

– Siatkówka zawsze była dla mnie najważniejsza. A przynajmniej, chciałam żeby tak było. Nieco innego zdania byli jednak moi rodzice, którym dzisiaj jestem za to wdzięczna. Skończyłam przecież bardzo dobre studia na Akademii Ekonomicznej, mam ciekawą pracę… Postawienie wówczas na siatkówkę wiązało się ze sporym ryzykiem, choć po skończeniu ósmej klasy mogłam przejść do SMS. Byłam nawet na turnieju nadziei olimpijskich. Teraz, z perspektywy czasu uważam, że podjęłam wówczas dobrą decyzję. Odnoszę bowiem wrażenie, że fizycznie nie wytrzymałabym zbyt dużych obciążeń treningowych, a z takimi byłaby związana gra na wysokim poziomie.

Zawsze byłaś ustawiana jako środkowa?

– Praktycznie tak. Tylko w poprzednim sezonie trener Wojciech Lalek próbował mnie na prawym skrzydle. Tak naprawdę jednak, to zawsze marzyłam o tym, aby zostać …rozgrywającą. Tyle tylko, że niemal w każdym zespole byłam najwyższa i ustawiano mnie na środku bloku. Z czasem polubiłam tę pozycję, uznałam po prostu, że była mi pisana.

Na początku naszej rozmowy powiedziałaś, że po tym sezonie chcesz kończyć karierę. Patrząc na Twoje bardzo dobre występy od razu nasuwa się pytanie: skąd taki pomysł?

– Zdaję sobie sprawę, że po ewentualnym awansie ponownie stanę przed dylematem – postawić na pracę czy też na siatkówkę. Na tym poziomie nie da się już pogodzić tych dwóch rzeczy. Gra w I lidze łączy się przecież z dalekimi wyjazdami i to już dzień przed meczem. To także większa liczba treningów. Na tym poziomie trener na pewno będzie chciał mieć w zespole zawodniczkę w pełni dyspozycyjną. A nie taką, która w każdej chwili może zadzwonić i powiedzieć, że musi zostać w pracy.

To Twoja ostateczna decyzja?

– Jestem otwarta na wszelkie propozycje i rozmowy. Nie ukrywam przy tym, że nadal chciałabym trenować. Choćby kilka razy w tygodniu, bo trudno byłoby mi całkowicie zrezygnować z uprawiania tego sportu. Uwielbiam siatkówkę i czasami mam nawet wrażenie, że nie potrafiłabym bez niej żyć.

Z zawodniczką rozmawiał Tomasz Sikorski
Więcej na ks.murowana-goslina.net

źródło: ks.murowana-goslina.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved