Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Strefowe podsumowanie 15. kolejki I ligi kobiet

Strefowe podsumowanie 15. kolejki I ligi kobiet

fot. archiwum

Rywalizacja w 15. kolejce I ligi kobiet to w większości rozstrzygnięcia w czterech setach. Na drugiej pozycji w tabeli umocniły się zawodniczki Wybrzeża TPS Rumia. Do niespodzianek można zaliczyć zwycięstwa PLKS-u Pszczyny oraz Jedynki Aleksandrów Łódzki.

Najciekawszy pojedynek, a zarazem największa niespodzianka kolejki. Zajmująca 7. pozycję w tabeli Jedynka Aleksandrów Łódzki pokonała w tie-breaku, notowaną o trzy miejsca wyżej, drużynę Chemika Police. Podopieczne trenera Jacka Pasińskiego zrewanżowały się policzankom za porażkę 1:3 w I rundzie rozgrywek. W pierwszej odsłonie gospodynie, dzięki wysokiej skuteczności w ataku oraz szczelnemu blokowi, wyraźnie dominowały, co przyniosło efekt w postaci wygranej 25:15. W drugiej partii zespoły zamieniły się rolami, pałeczkę przejęła ekipa gości i , zwyciężając do 17, doprowadziła do remisu 1:1. W trzecim akcie mocne zagrywki oraz stabilny atak pozwalały gospodyniom utrzymywać stałe prowadzenie i w końcu rozstrzygnąć seta 25:21. Początek czwartej części należał jeszcze do siatkarek Jedynki, które szybko wypracowały bezpieczną, zdawałoby się, przewagę. Jednakże dłuższy przestój w ekipie z Aleksandrowa pomógł zawodniczkom trenera Mariusza Bujka, które zdołały zniwelować straty, a następnie wyjść na prowadzenie, którego, mimo rozpaczliwych wysiłków rywalek, nie oddały już do końca wygranego 25:22 seta. Najwięcej emocji było w tie-breaku. Najpierw dystans uzyskały policzanki (5:1), jednak, jak się okazało, po to, by go szybko stracić (6:6). Jedynka nie zaniedbała okazji, po chwili już prowadziła trzema punktami. Po czym powtórka z rozrywki, zawodniczki Chemika wzięły się w karby i doprowadziły do remisu 13:13. Kontrowersyjna decyzja sędziego liniowego, który, przy stanie 14:13, uznał atak Agnieszki Kazanieckiej za autowy, przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść siatkarek Jedynki. Obie ekipy pozostały na swoich miejscach w tabeli.

W Pszczynie miejscowe siatkarki, plasujące się na 5. miejscu w tabeli, odniosły zwycięstwo nad 3. AZS KSZO Ostrowiec Św. Tym samym wzięły odwet za porażkę w tie-breaku w I rundzie. Pierwszy set to „miłe złego początki" dla faworytek z Ostrowca. Zawodniczki Romana Murdzy, z pomocą silnej zagrywki oraz skutecznego bloku, rozbiły rywalki 25:14. W drugiej partii zdawać by się mogło, że na parkiecie przebywają dwie zupełnie odmienne drużyny. Siatkarki z Pszczyny wzmocniły serwis, poprawiły elementy ataku oraz bloku i w efekcie zwyciężyły do 18. Walka zaczęła się od początku. W trzeciej odsłonie przy sterze ponownie znalazły się zawodniczki z Ostrowca, jednak tylko do połowy seta. Dzięki popisowi Urszuli Jędrys-Szykiel w polu zagrywki, ekipa z Pszczyny zdołała zniwelować straty, a następnie wyjść na prowadzenie, które utrzymała aż do końca zwycięskiego 25:20 seta. Podopieczne trenera Jarosława Bodysa rozwinęły skrzydła już na dobre i czwarta partia była ich całkowitym popisem (25:16). Radość ze zdobycia kompletu punktów została jednak przyćmiona kontuzją Agnieszki Bodys. Siatkarka PLKS-u zerwała ścięgno Achillesa i prawdopodobnie nie pojawi się na boisku do końca sezonu. Sytuacja obu zespołów w tabeli nie uległa zmianie, jednak dzięki zwycięstwu zespół z Pszczyny zbliżył się do 4. Chemika Police na jedno oczko.

Piąte zwycięstwo z rzędu odniosły wiceliderki tabeli, siatkarki Wybrzeża TPS Rumia. Zgodnie z przewidywaniami zawodniczki Jerzego Skrobeckiego wywiozły z Chorzowa komplet oczek. Zajmującemu 9. miejsce w tabeli Sokołowi udało się urwać seta ekipie z Pomorza. W pierwszej partii wrzała walka punkt za punkt. Dopiero w końcówce zawodniczki z Rumi przejęły inicjatywę i rozstrzygnęły seta na swą korzyść 25:22. Przez większość drugiego aktu przewaga utrzymywała się po stronie zawodniczek Dariusza Sobieraja, które ostatecznie zwyciężyły 25:23. Jednak to wszystko, na co było stać chorzowskie siatkarki tego dnia. Trzeci i czwarty set to wyraźna dominacja ekipy gości (25:13, 25:17). Dodatkowo gospodynie, popełniając sporo błędów, znacznie ułatwiały rywalkom zadanie. Obecnie drużyna z Rumi nie musi się martwić o swoja pozycję w tabeli. Skwapliwie wykorzystała nieobecność pauzującego w tej kolejce Trefla Sopot i zmniejszyła stratę do lidera do dwóch oczek. Natomiast od zajmującego trzecie miejsce AZS KSZO Ostrowiec Św. dzieli ją 9 punktów.



W spotkaniu drużyn okupujących dwa ostatnie miejsca w tabeli także bez niespodzianki. Remagum MOSiR Mysłowice zwyciężył w czterech setach SMS PZPS Sosnowiec. Zawodniczki Tomasza Wasilkowskiego wciąż czekają na swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Co prawda kilkakrotnie w tym spotkaniu wydawało się, że SMS jest w stanie sprawić niespodziankę. W pierwszej partii zawodniczki z Sosnowca prowadziły już 10:2, jednak pozwoliły przeciwniczkom zniwelować straty, a następnie pokonać 22:25. W drugiej partii karta się odwróciła. Na prowadzeniu cały czas utrzymywały się zawodniczki Sebastiana Michalaka. W końcówce siatkarki z Mysłowic zanotowały przestój w grze, z czego ochoczo skorzystały uczennice, wygrywając 25:23. W trzeciej odsłonie na parkiecie grała tylko jedna drużyna – z Mysłowic – przeciwniczki były zaledwie tłem (25:9). W czwartej partii wrzała walka punkt za punkt, ostatecznie jednak lepsze okazały się mysłowiczanki (25:22). Siatkarki SMS-u nieco „wspomogły" rywalki w końcówce, bowiem często myliły się w ataku i zagrywce. Za sprawą zwycięstwa zawodniczki z Mysłowic zrównały się punktami (13) z 9. w tabeli Sokołem Chorzów. SMS ze skromnym dorobkiem dwóch oczek pozostaje na ostatnim miejscu.

Historia lubi się powtarzać. W ostatnim spotkaniu kolejki, rozgrywanym 19 stycznia, ekipa Budowlanych Toruń sklasyfikowana na 6. miejscu w tabeli, w trzech setach pokonała 8. Legionovię Legionowo. Podobny wynik padł w Toruniu w I rundzie. W Legionowie spodziewano się zaciętego boju. Drużyny oczekiwania spełniły, ale… tylko w pierwszym secie. W końcówce pierwszej partii obie strony walczyły zawzięcie na przewagi. Ostatecznie obronną ręką z tego pojedynku wyszły zawodniczki Budowlanych (33:31). W pozostałych dwóch partiach ekipa Mariusza Soi swobodnie kontrolowała przebieg gry (25:18, 25:13). Dzięki zwycięstwu torunianki umocniły się na 6. miejscu w tabeli i do 5. PLKS-u Pszczyna tracą już tylko punkt. Zespół z Mazowsza pozostał na 8. pozycji ze stratą dwóch punktów do, znajdującej się o oczko wyżej, Jedynki Aleksandrów Łódzki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved