Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Edward Pawlun: Jako zespół nigdy nie przegramy!

Edward Pawlun: Jako zespół nigdy nie przegramy!

fot. archiwum

Siatkarki Trefla rozpoczęły drugi tydzień bez ligowego meczu, ale ich szkoleniowiec nie boi się o formę swoich podopiecznych. Zdradza, czego nauczył się od Roberta Korzeniowskiego oraz ujawnia, kto zna sposób na pokonanie zespołu liderującemu pierwszoligowej tabeli.

Po grudniowym maratonie siedmiu meczów w ciągu 22 dni teraz przez dwa tygodnie nie rozgrywacie ani jednego spotkania. Nie boisz się, że zawodniczki wypadną z meczowego rytmu?

– Nie, kalendarz znaliśmy wcześniej i pauza nie była dla nas tajemnicą. Przez te dwa tygodnie praca na treningach jest nieco cięższa niż zazwyczaj, za to w nagrodę zawodniczki otrzymały wolny weekend. Wykorzystaliśmy przerwę na szlifowanie formy poszczególnych siatkarek oraz leczenie schorowanych dziewcząt. A rozgrywane po świątecznej przerwie sparingi w Białymstoku pokazały, że trochę wolnego dobrze wpływa na ich grę.

Dwutygodniowa pauza przytrafiła wam się chyba w najlepszym możliwym momencie. Na dworze panuje zima, a choroby nie omijają zawodniczek…



– Dokładnie tak. Cztery dziewczyny są w trakcie leczenia antybiotykowego. Już w Ostrowcu radziły sobie chore. Trwająca obecnie przerwa niewątpliwie przyda im się na powrót do zdrowia.

A co robicie wy, trenerzy, podczas tej pauzy w rozgrywkach?

– Osobiście skorzystałem z zaproszenia na wykład Roberta Korzeniowskiego na temat psychologii w sporcie. Nasz były chodziarz jest najbardziej utytułowanym polskim sportowcem i stuprocentowym profesjonalistą. Nie mogłem nie stawić się na takim spotkaniu tym bardziej, że nie kolidowało ono z ligą. Chciałbym podkreślić, że Robert sam jest trenerem, więc rozmowa dotyczyła zarówno historii jego kariery, jak i elementów treningowych. Takie spotkania wzbogacają mój warsztat. Poza tym uważam, że chcąc odnieść sukces w sporcie, trzeba dążyć do kontaktu z ludźmi sukcesu. Dlatego też pracuję w Treflu. A w Polsce nie ma większego człowieka sukcesu – jeżeli chodzi o wyniki sportowe – niż Korzeniowski.

Już w najbliższą sobotę przerwa się skończy. Waszym rywalem będzie wówczas PLKS Pszczyna. Zespół ten nieoczekiwanie plasuje się w czołówce tabeli i zanosi się na to, że będzie walczył o miejsce w play-off. Co możesz powiedzieć o ekipie ze Śląska?

– Gładko wygrała z Ostrowcem, więc potwierdza, że interesuje ją play-off. To kolejny – obok naszej drużyny – bardzo dobry beniaminek. Spośród wszystkich zespołów znamy się najlepiej. Wierzę, że moja drużyna wciąż będzie konsekwentnie zmierzać do celu, który sobie postawiliśmy i nie zaprzepaści tego, co zrobiliśmy do tej pory. Świadomość tego o co i dla kogo gramy jest głęboko w nas. Mierząc się z każdym przeciwnikiem i pokonując kolejny problemy stajemy się coraz silniejsi.

Trefl jest jak na razie niepokonaną drużyną, a inne zespoły tracą punkty. W zasadzie tylko TPS Rumia dotrzymuje wam kroku, pozostali są już daleko w tyle. Czy czujecie się już mistrzami sezonu zasadniczego?

– Nie czujemy się mistrzami sezonu, ponieważ nimi nie jesteśmy. Zdajemy sobie jednak sprawę, że miejsce po fazie zasadniczej ma znaczenie, jeśli chodzi o rozstawienie w play-off. Jesteśmy świadomi celów, jakie są postawione przed nami, a o ich realizacji będzie decydował play- off.

Cały czas podkreślacie, że forma sopockich siatkarek jest szykowana na play-offy. Jeśli drużyna wygrywa mecz za meczem w fazie zasadniczej, będąc rzekomo nie w pełnej dyspozycji, to czy w bezpośredniej walce o awans do PlusLigi ktokolwiek będzie w stanie stawić się wam czoła?

– Nie zastanawiamy się czy ktoś będzie nam w stanie stawić czoła ani kto to będzie. Jesteśmy gotowi dosłownie na wszystko. Za szczyt formy uważam najlepszą dyspozycję fizyczną, o którą się nie boję, ale przede wszystkim mentalną. Nasza drużyna potrafi grać bezbłędnie, kiedy ma nóż na gardle. Objawia się to tym, że w końcówkach setów oraz w tie-breakach nie robi błędów. To jest wspaniałe i na tym polega nasza przewaga nad innymi. Postaramy się, żeby w play-off własnych pomyłek wystrzegać się w każdej fazie każdej partii. Jeśli to osiągniemy i będziemy grać jako drużyna i dla drużyny, to każdy przeciwnik musi pogodzić się z porażką. Jako zespół nigdy nie przegramy!

Liga ligą, ale wszyscy ostrzycie już chyba sobie zęby na pucharowe starcie z Gwardią Wrocław. Pojedynek z piątą drużyną PlusLigi może dać odpowiedź na co byłoby was stać, gdybyście mieli rywalizować w elicie już w tym sezonie. Wierzysz w pokonanie wrocławianek?

– Podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego, bez dodatkowych emocji. Na spotkanie z każdym rywalem przygotowujemy się „na maxa" i nie inaczej będzie z Gwardią. Wiary mojej drużynie ani sztabowi nie brakuje. Myślę, że będzie to fantastyczne widowisko, a zwycięzcą zostanie Trefl.

Jesteście niepokonaną drużyną już od ponad 420 dni. To niesamowita passa. Co jest kluczem do waszych sukcesów?

– Kluczem jest ciężka praca i przewaga nad przeciwnikiem w sferze mentalnej.

Czy jest jakiś sposób na pokonanie Trefla?

– Oczywiście, ale tylko ja go znam.

Czego życzyć w nowym roku Tobie i Twoim zawodniczkom?

– Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia, a gdy piłka zakręci się na siatce, to niech spadnie w pole przeciwnika z punktem dla nas!

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved