Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Trenerski dwugłos po meczu w Częstochowie

Trenerski dwugłos po meczu w Częstochowie

fot. archiwum

Z dwoma punktami podopieczni Waldemara Wspaniałego powrócą do Bydgoszczy spod Jasnej Góry. - W przekroju całego spotkania Bydgoszcz była zespołem lepszym - ocenił po spotkaniu szkoleniowiec akademików, Grzegorz Wagner.

Jego podopieczni po emocjonującej końcówce wygrali pierwszego seta. Kolejny sukces odnieśli w partii czwartej, kiedy to po rozstrzelaniu serwisem bydgoskich przyjmujących odnieśli wysokie zwycięstwo. Sztuka ta nie udała im się już w odsłonie piątej, w której praktycznie od pierwszych piłek sytuację kontrolowali siatkarze znad Brdy. Grzegorz Wagner przyczyn niedzielnej porażki upatruje w niskiej skuteczności gry w kontrach. – Mieliśmy bardzo dużo kontr, niestety skuteczność kontry mieliśmy słabą. Ten element zadecydował o tym, że ten mecz tak wyglądał. Kilka nieporozumień na końcu piątego seta ustawiło tak naprawdę tego tie-breaka – stwierdził szkoleniowiec spod Jasnej Góry, który był zadowolony z punktu, który akademicy wywalczyli w niedzielę. – Zadowalające jest to, że nawet jeżeli nasza gra nie wyglądała jakoś super, to potrafiliśmy się po raz kolejny podnieść. W jedenastu rozegranych ostatnio meczach, punktowaliśmy w dziesięciu, także to pokazuje, ze jednak drużyna jak chociaż nie idzie, coś się zacina to walczy do końca i zdobywamy punkty. Później okazuje się, że są one bardzo ważne.

Co zrozumiałe, z postawy swoich zawodników zadowolony był Waldemar Wspaniały. Bydgoszczanie zrewanżowali się w niedzielę akademikom za porażkę w „Łuczniczce" w pierwszej fazie rundy zasadniczej. – Myślę, że wygraliśmy zasłużenie ten mecz, bo poza czwartym setem, w którym zostaliśmy całkowicie rozbici zagrywką, zdołaliśmy zespół personalnie i mentalnie przygotować do piątego seta, który miał przebieg podobny do seta piątego, który przegraliśmy w Bydgoszczy, tylko tym wtedy Częstochowa wypracowała przewagę i dowiozła ją do końca – stwierdził szkoleniowiec. Wygrana w Częstochowie cieszy go jednak podwójnie, bowiem jego podopieczni w dwóch poprzednich kolejkach polegli po trzysetowych pojedynkach, najpierw z Jastrzębskim Węglem, a następnie z Kędzierzynem. – Mieliśmy mały dołek, szczególnie po tym poprzednim meczu z Kędzierzynem, ale to już historia. Ten kto lepiej zagrywał to zdobywał punkty. Szkoda tego pierwszego seta, bo prowadziliśmy praktycznie przez cały set, zbyt łatwo, w zbyt krótkim okresie czasu straciliśmy tą przewagę, ale to jest w tej chwili nie istotne. Najważniejsze jest zwycięstwo, dwa punkty.

Dobry humor nie opuszczał Wspaniałego, również po pytaniu o ocenę pracy arbitrów niedzielnego spotkania. Nie jest bowiem tajemnicą, że pod siatką doszło w hali Polonia do kilku nieporozumień. – Nie będę komentował poziomu sędziowania. Ja już zapłaciłem w tym roku tysiąc złotych, teraz zapłacę następne pięćset. Akurat tak się dziwnie zdarzyło, że ta sama para, sędziowała czwarty mecz w lidze i niestety są jakieś „dymy", jakieś problemy. Nie chcę więcej komentować, chcę parę złotych dla wnuków zostawić – zakończył.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved