Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Grzegorz Silczuk: Zobaczymy jak się mecze poukładają

Grzegorz Silczuk: Zobaczymy jak się mecze poukładają

fot. archiwum

Zespół Wandy Kraków w ostatniej kolejce uległ 0:3 ekipie MKS MOS Będzin. Trener Grzegorz Silczuk uważa, że z tej porażki nie można robić tragedii i dodaje, że przy obecnych chorobach zawodników w meczu wszystkie założenia mogą nie wyjść.

Artur Herpel: Porażka Wandy Kraków 0:3 w Będzinie. W pierwszym secie będzinianie prowadzili 4:1 i tej przewagi nie oddali już do końca seta, zwycięstwo w drugiej partii „załatwił" Damian Zborowski?

Grzegorz Silczuk: Powiem tak, ciężko mi się gra, ponieważ rozgrywający Paweł Orman przez tydzień trenował, ale jest cały czas chory. Środkowy – Rafał Poprawa też w ogóle nie przyjechał, bo też jest chory. Jacek Pić też jest nie w pełni swojej dyspozycji. Jak się troszeczkę na treningach trenuje tak, żeby trochę lżej było, bo się jest chorym, to też i na meczu też nie wyjdzie. Ja myślę, że tragedii nie ma. Mieliśmy inny plan tutaj.

Wanda Kraków ma nowego sponsora. Czy w związku z tym w Krakowie powstały nowe plany?



Firma wielka, firma giełdowa, chce żeby siatkówka w Krakowie stała wysoko. Troszkę ostatnio pokrzyżowała nam plany porażka ze Strzyżowem, bo miało być przyjemnie, mieliśmy się spokojnie przygotowywać, natomiast trzeba czekać.

Jest szansa, że Wanda Kraków nie zakwalifikuje się do pierwszej „czwórki". Macie teraz ciężki mecz z Karpatami u siebie i wyjazd do Raciborza. Będzie ciężko?

Nam się lepiej gra, oprócz dzisiejszego meczu, z przeciwnikiem, który „coś" gra. Strzyżów to jest specyficzny zespół TKKF-owski. Ja grając w TKKF-ie lepiej by mi się z nimi grało, gdyż tam wszystkie ataki są po siatce. Ciężko jest się przestawić jak się ma trochę wzrostu do wszystkich piłek, jak są one wszystkie bite po siatce, bo one są bite w łokieć, po głowie lub między rękami, a łokciami się ciężko blokuje nie mniej jednak mocny zespół. Nie ma miękkiej gry – trzeba grać. Już jest ten okres, w którym powinniśmy grać, bo przygotowywaliśmy się to tej końcówki sezonu. Mecz z Będzinem może nie na tyle odpuściliśmy co, po prostu nie przygotowywaliśmy się do tego meczu za specjalnie. Teraz trzeba skupić się na tych dwóch ostatnich meczach i do nich się przygotowujemy.

Czy pierwsza „czwórka" jest nadal realna?

Nie wiem, zobaczymy jak się mecze poukładają, bo to jest podstawa. Ja myślę, że tragedii póki co nie ma. Jakbym był na piątym miejscy to bym się mógł martwić czy awansuję do „czwórki". Mecz ze Strzyżowem nas załatwił.

Właściwie skąd ta porażka z Wisłokiem Strzyżów?

Za mocno trenowaliśmy, trenowaliśmy dwa razy dziennie, mieliśmy obóz dochodzeniowy, myślałem, że po prostu z marszu ich przejdziemy. Dlatego mówię, że nie przygotowywaliśmy się ani do Strzyżowa, ani do Będzina. Przygotowujemy się do tych dwóch najbliższych meczów, bo one są dla nas najważniejsze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved