Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bogdan Serwiński: Wygranie meczu w LM to jednostkowy sukces

Bogdan Serwiński: Wygranie meczu w LM to jednostkowy sukces

fot. archiwum

We wtorek zespół Banku BPS Fakro Muszynianka Muszyna rozegra ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Podopieczne Bogdana Serwińskiego są w dobrej sytuacji, bowiem nawet porażka z Metalem Galati zapewnia im awans do dalszej rundy.

Zawodniczki Banku BPS Fakro Muszynianka w weekend pauzowały. Mecz z BKS-em Aluprof został bowiem przełożony na 27 stycznia. Jednak mistrzynie Polski nie miały wiele czasu na dodatkowe przygotowania, choć trener Bogdan Serwiński przyznaje, że jego zawodniczki zregenerowały siły. – Ta regeneracja przebiegałabym inaczej, gdybyśmy grali w sobotę z Bielskiem. Przełożenie tego meczu na 27 stycznia było uzgodnione przez dwa kluby i jest to korzystne dla jednego i drugiego zespołu. Wprawdzie zespół Bielska już niestety gra w Moskwie tylko mecz towarzyski, ale wtedy kiedy uzgadnialiśmy zmianę, to nie było do przewidzenia, który zespół będzie grał towarzysko, a który będzie walczył o coś wielkiego. Także w tym momencie była to dla nas bardzo korzystna rzecz.

W pierwszym spotkaniu Bank BPS Fakro Muszynianka przegrał na wyjeździe z Metalem Galati 1:3. „Mineralne" zwyciężyły wtedy jedynie w pierwszym secie i, choć miały jeszcze okazję na wygraną w trzeciej partii, nic więcej nie udało im się ugrać. Bogdan Serwiński przyznał, że na jakieś szczególne przygotowania przed rewanżem nie było czasu. Trener dodał, że wszystko było przygotowane do rytmu meczowego i logistycznego. – W tym wypadku myśmy zagrali w środę w Odincovie, wróciliśmy w czwartek do Muszyny i mogliśmy spokojnie od piątku zacząć pracę. Ale tego czasu wiele nie było, raptem cztery dni. Cały rytm jest ustalony przez kalendarz rozgrywek i tutaj są typowe przygotowania siatkarskie na tyle, na ile czas pozwala.

Jakby był mecz ligowy w sobotę z Bielskiem, to już w ogóle by nie było przygotowań – dodał szkoleniowiec mistrzyń Polski. – To by się po prostu z meczu na mecz jechało. Natomiast w tym przypadku mogliśmy co nieco zrobić.



Zawodniczki Muszynianki przystąpią do meczu z Galati w pełni zmobilizowane, jednak ze świadomością, że nawet porażka nie wyeliminuje ich z dalszej gry w Lidze Mistrzyń. „Mineralne" w takim przypadku będą bowiem zespołem, który osiągnął najlepszy bilans spośród ekip z czwartych miejsc. W kolejnej rundzie zastąpią wtedy drużynę, która zostanie wybrana gospodarzem turnieju Final Four i otrzyma w nim automatycznie miejsc. – My jesteśmy pewni awansu już od dłuższego czasu. Naszą pracę w tym okresie treningowym, kiedy wiedzieliśmy, że awansujemy, dostosowaliśmy do tego, aby patrzeć w przyszłość. Wiadomo, że zespół w dużej części składa się z reprezentantek, które takiego typowego przygotowania do ligi nie miały, więc trzeba było to wszystko uwzględnić.

Bardzo istotne jest, że jesteśmy już w drugiej rundzie. Jednak jeszcze bardziej istotne jest to, z którego miejsca wystartujemy. Zawiłości regulaminu są okropne jeśli chodzi o kwestię rozstawienia zespołów – kontynuuje Bogdan Serwiński.Wiadomo, że to będą rozstawione zespoły z pierwszych miejsc plus dwa zespoły z najlepszym bilansem z miejsc drugich, aby stworzyć te sześć par. Ale tutaj jest jeszcze kwestia gospodarza, kto nim zostanie, bo może się zdarzyć, że to będzie któryś z tych zespołów rozstawionych. To zmienia rozstawienie. Jest też w regulaminie punkt taki, który mówi, że do Final Four nie mogą awansować więcej niż dwa zespoły z jeden federacji. Zatem zespoły rosyjskie i włoskie, wśród których po trzy awansowały, muszą się eliminować. Walka o miejsce drugie, które jest realne dla nas, jest walką niesamowicie istotną, bo można znaleźć się w puli zespołów rozstawionych. Jest to sprawa niebagatelna. Także zagramy w stuprocentach.

W 5. kolejce Metal Galati zagrał z Asystelem Novara, jednak pojedynek poprzedziły kłopoty w zespole rumuńskim. Sześć zawodniczek Metalu odmówiło bowiem gry przeciwko Asystelowi z powodu problemów finansowych klubu. Ostatecznie jednak trzy z nich zdecydowały się wystąpić w tym spotkaniu. Strefa Siatkówki także w tej kwestii poprosiła trenera Serwińskiego o komentarz. – Z tego co wiem do Muszyny zespół przyjeżdża w komplecie. Jedynie bez, ale to też nie powiem w stu procentach, pierwszego trenera. Zespół przyjeżdża w komplecie łącznie z naszą reprezentantką – Mileną Sadurek. Te wszystkie kłopoty finansowe, które de facto destabilizują podejście sportowca do obowiązków, czasami mają zupełnie inny wymiar. Zespół jest stawiany pod ścianą, nie ma wyboru. Nieuczciwe kluby, co tu dużo mówić, szantażują: wygracie, to dostaniecie pieniądze. Ciężko się gra z takim zespołem i musimy się liczyć, że taka forma będzie również zastosowana przed meczem w Muszynie. Metal przyjedzie w komplecie, czyli jest już po tych rozmowach finansowo-organizacyjnych, a zatem przyjedzie po to, aby wygrać.

Przypomnijmy, że w zespole oprócz Mileny Sadurek możemy oglądać w akcji także Olgę Toćko, która występowała w przeszłości także w Racingu Cannes, czy też serbską libero Suzanne Cebić.

Zespół Banku BPS Fakro Muszynianka będzie drugim zespołem, obok Enion Energii MKS Dąbrowa Górnicza, który zapewnił sobie awans do kolejnej rundy w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń. Sztuka ta nie udała się BKS-owi Aluprof Bielsko-Biała. W meczu rewanżowym z Modranską Prostejov bielszczanki przegrały 2:3 i straciły szansę na awans. Trener Bogdan Serwiński uważa jednak, że nie można „wieszać psów" na ekipie BKS-u. – Bardzo złudne i pozorne jest ocenianie zespołów przeciwnych. Zespół z Prostejova jest bardzo mocnym zespołem i tak się pozornie wydawało, że Bielsko, trafiając na tą grupę, nie będzie miało problemów z awansem. W Lidze Mistrzyń gra się bardzo ciężko. Wiele zespołów to jest naprawdę czołówka europejska, są nieliczne zespoły, które odbiegały poziomem. Te grupy były w jakiś sposób słabsze, czyli można było z nich łatwiej awansować. Natomiast zespół z Bielska trafił, podobnie jak my, na bardzo trudną grupę. Nie jest proste w Lidze Mistrzyń wyjść z grupy. Nie można do tego podchodzić, że zespół z Bielska poniósł klęskę. Walczył na tyle, na ile mógł. Pokazał się z bardzo dobrej strony. To, że wyprzedził go zespół czeski, to wcale nie oznacza, że zespół Bielska był gorszy.

Zespół BKS-u uznawany jest za najgroźniejszego rywala Muszynianki w drodze do mistrzostwa Polski. Trener Serwiński przyznaje jednak, że meczów pucharowych nie można odnosić do sytuacji w lidze krajowej. O specyfice gry w LM opowiedział na przykładzie swojego zespołu. – Wygraliśmy 3:0 z Asystelem po pięknym meczu, w zasadzie rozbijając rywala. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Z poziomu kibiców i mediów od razu automatycznie stawia się taki zespół w roli jakiegoś faworyta w spotkaniach rewanżowych. Przegraliśmy w Nowarze 1:3, w Odincovie 0:3 i tutaj od razu jakieś krokodyle łzy i lamenty są niesamowite, że zespół gra słabo. Wygrana to jest sukces, natomiast nie stawiały nas wygrane w roli faworyta. To jest nasz wielki sukces, że udało nam się pokonać zespoły z Novary czy Odincova, natomiast w żadnym wypadku nie uprawnia to do twierdzenia, że zespół jest faworytem. Taka wygrana to jednostkowy sukces. Tak trzeba patrzeć na Ligę Mistrzyń, na możliwości czołowych zespołów europejskich i klubów polskich. Oczywiście nie jest to jakaś forma kompleksu czy usprawiedliwienia, ale to są po prostu realia. Polskie kluby muszą się wznieść na wyżyny i oby się wznosiły jak najczęściej rywalizując z czołowymi drużynami europejskimi. Zespoły, które się składają z czołowych zawodniczek wielu federacji są zespołami niesamowicie trudnymi. Zespoły polskie, które się składają na ogół z zawodniczek jednej federacji, nie będą czołowymi zespołami w Europie – zakończył Bogdan Serwiński.

Nawiązując do słów trenera „Mineralnych" pozostaje życzyć Muszyniance, aby jego zespół we wtorkowym meczu z Metalem Galati wzniósł się na wyżyny swoich możliwości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved