Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Artur Kulikowski: Zagraliśmy jako drużyna

Artur Kulikowski: Zagraliśmy jako drużyna

fot. archiwum

W miniony weekend siatkarze Morza Bałtyk Szczecin po raz kolejny pokazali, że na własnej hali są niezwykle mocni. Bez straty seta pokonali Energetyka Jaworzno, rewanżując się za porażkę w Jaworznie. Bohaterem meczu był niewątpliwie Artur Kulikowski.

Przyjmujący szczecińskiej ekipy wszedł na boisko w końcówce pierwszego seta za kontuzjowanego Mateusza Syllę, (u którego podejrzewa się zerwanie więzadeł pobocznych w kolanie) i śmiało można powiedzieć, że było to prawdziwe "wejście smoka". Kulikowski wręcz "szalał" na boisku. Znakomicie spisywał się w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. – Zagraliśmy dzisiaj bardzo dobrze jako drużyna, konsekwentnie kończyliśmy piłki i odrzuciliśmy przeciwnika zagrywką od siatki – mówił skromnie Artur Kulikowski. Słów pochwały nie szczędził mu także trener Zdzisław Gogol. – Artur po kontuzji wraca do siebie. Wykazywał się pewnymi zachowaniami na treningach, że już jest w miarę gotowy do wejścia na boisko. Dzisiaj wszedł i wykorzystał swoją szansę, pokazał swoje walory – mówił o swoim podopiecznym Gogol.

To było niezwykle ważne spotkanie dla siatkarzy Morza Bałtyk, którzy walczą o miejsce w pierwszej ósemce, dające spokojne utrzymanie się w lidze. Zwycięstwo za trzy punkty pozwoliło im awansować na dziewiąte miejsce w tabeli i do zajmującego ósmą lokatę Pronaru Hajnówka tracą już tylko dwa punkty. – To nie był mecz za trzy, ale sześć punktów. Pokazaliśmy, że na swojej hali jesteśmy mocni. Zadecydowała przede wszystkim zespołowość. Byliśmy kolektywem i to było najważniejsze – mówił po spotkaniu, nie kryjąc radości Paweł Kaczorowski.

Zespół bardzo dobrze zagrał szczególnie w końcówkach setów, gdzie potrafił odwrócić nawet niekorzystny dla siebie rezultat. – Wcześniej końcówki to był nasz słaby punkt, ale na szczęście dziś się pozbieraliśmy i każdą z nich rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Mimo przestojów potrafiliśmy dogonić rywala – dodał Kaczorowski. Wtórował mu trener Gogol. – W każdym secie na początku przegrywaliśmy do mniej więcej szesnastego punktu, a dopiero potem nasza dobra gra, koncentracja i trochę błędów rywala pomogło nam wygrać to spotkanie. Należy zespół pochwalić, że rzeczywiście zagrał dzisiaj dobre zawody jeżeli chodzi o wszystkie elementy, o zagrywkę, o atak, blok – mówił szkoleniowiec.



Teraz przed szczecinianami seria spotkań wyjazdowych. Jak dotąd na terenie rywala Morze Bałtyk jeszcze nie wygrało. – Ja się cieszę, że gra zespołu jest coraz lepsza, i to jest dobry prognostyk na to, że na wyjazdach może coś w końcu ugramy. Liczę na to gorąco i myślę, że zespół będzie nad tym pracował tak jak teraz, czyli dosyć mocno – mówił z optymizmem w głosie Zdzisław Gogol. – Na wyjazdach nie radzimy sobie zbyt dobrze, ale mam nadzieje, że w końcu się przełamiemy. Teraz jedziemy do Suwałk, na bardzo trudny wyjazd. U siebie wygraliśmy 3:0. Wiadomo, że ściany pomagają, ale my postaramy się przywieźć stamtąd również cenne punkty – mówili Artur Kulikowski i Paweł Kaczorowski.

Na pewno wielkim zmartwieniem zespołu są kontuzje. W sobotnim spotkaniu doznał jej kapitan ekipy, Mateusz Sylla. Do zdrowia powoli dochodzi już Dawid Michor, a w ostatnim meczu z powodów zdrowotnych nie mógł wystąpić Michał Doliński, wskutek czego jedynym rozgrywającym był Maciej Kwaśniak. Wcześniej urazy leczyli też Michał Glinka i Artur Kulikowski.

– Kontuzje nas trapią w tym sezonie, bo i ja i Michał Glinka, Dawid Michor, i również teraz Mateusz Sylla. Odpukać nic się nie stało dziś Maćkowi Kwaśniakowi, bo zostaliśmy z jednym rozgrywającym i wtedy chyba ja bym zagrał na rozegraniu – mówił Kulikowski. – Krąży nad nami jakieś fatum. Mam nadzieję, że to już ostatnia kontuzja w tym sezonie. – zakończył Kaczorowski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved