Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > PlusLiga Kobiet: Podział punktów w Pile

PlusLiga Kobiet: Podział punktów w Pile

fot. archiwum

Po niezwykle zaciętym spotkaniu w Pile zwycięstwo 3:2 nad Stalą Mielec odniosły gospodynie, mimo że przegrywały już 1:2. Obydwa zespoły spotkają się ponownie jutro, tym razem stawką będzie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Rok 2010 dopiero się rozpoczął, ale w PTPS Piła już go zapewne przeklinali. Lanie w Pucharze CEV skończyło się zwolnieniem trenera Wojciecha Lalka, a w dzisiejszym meczu ligowym ze Stalą Mielec siatkarkom pilskim szło jak po grudzie. Wreszcie jednak mogą z optymizmem spojrzeć w przyszłość, bo udało im się wyjść z nie lada opresji i wygrać po tie-breaku. Udany debiut w roli szkoleniowca zaliczył Mirosław Zawieracz.

Pilanki w czwartek wróciły z rumuńskiej Konstancy w fatalnych nastrojach, bo dzień wcześniej po raz drugi gładko przegrały 0:3 z Volei 2004 Tomis i pożegnały się w ten sposób z Pucharem CEV. A następnego dnia prezes Radosław Ciemięga przed treningiem poinformował, że trenem zespołu nie jest już Wojciech Lalek. Szefowie PTPS zaczęli rozglądać się za nowym szkoleniowcem, a tymczasowym mianowali Mirosława Zawieracza, który od niedawna był asystentem Lalka. – Udało mi się w debiucie zwyciężyć, dlatego mogę być naprawdę zadowolony. Mówiłem dziewczynom, żeby nastawiły się w tym meczu na jedno: wojnę na punkty. Zrobiły to i dlatego możemy teraz być uśmiechnięci – komentował po zakończeniu Zawieracz.

Trener dobrze to określił, bo mieliśmy w obecności tysiąca widzów rzeczywiście siatkarską wojnę, która trwała na dodatek ponad dwie godziny. Nie brakowało w niej punktów zwrotnych. W pierwszej rundzie Piła wygrała w Mielcu bardzo pewnie 3:0. Teraz jednak powtórki nie należało się spodziewać, bo Stal gra teraz zdecydowanie lepiej, a PTPS mocno obniżył loty. Ważne jednak, że udało się wygrać spotkanie, które nie układało się po myśli zawodniczek z grodu Staszica. – Cieszy mnie niesamowicie to, że w końcu zagrałyśmy do końca. Z taką determinacją, jakiej nam ostatnio brakowało – stwierdziła kapitan zespołu Agnieszka Kosmatka.



Rzeczywiście, do zaangażowania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Pierwszego seta PTPS wygrał w miarę łatwo. Udało się bowiem w pewnym momencie odskoczyć na 19:15 i można było kontrolować wydarzenia. Druga i trzecia partia padła jednak łupem Stali. W drugiej odsłonie udało się jeszcze zmniejszyć straty na 21:23, kiedy rozgrywająca Ewa Matyjaszek popisała się ładną kiwką. Ostatnie słowo należało jednak do ekipy gości, a po ataku Anity Kwiatkowskiej (23 punkty) był remis 1:1. Potem skuteczna była Magdalena Piątek i Mielec zapewnił sobie co najmniej punkt. A był nawet blisko trzech, bo w czwartym secie wygrywał już 15:11. Piła nie zamierzała się jednak poddawać – po atakach Katarzyny Koniecznej doprowadziła do wyrównania (18:18), ale rywalki znów po chwili odskoczyły (21:18). Sytuacja drużyny Zawieracza była zatem niezwykle trudna, ale udało się z niej wykaraskać. Do końca tej partii rywalki nie zdobyły już żadnego punktu! W polu zagrywki szalała Kosmatka, a rywalki świetnie blokowała Gabriela Wojtowicz (6 punktowych bloków w całym meczu, najwięcej w obu drużynach).

A zatem doszło do tie-breaka, w którym również wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. PTPS prowadził 11:9, by stracić cztery punkty z rzędu. Od stanu 11:13 znów jednak pilanki wykazały niesamowitą odporność psychiczną i nie pozwoliły rywalkom na uzyskanie kolejnych punktów. Pierwszą piłkę meczową wykorzystała Klaudia Kaczorowska mocnym zbiciem.

W ekipie Stali panowało przygnębienie. – Miałyśmy w kieszeni trzy punkty, a skończyło się tylko na jednym. Ten czwarty set był jednak decydujący, nie można tracić przewagi, którą tak ciężko wypracowałyśmy – nie kryła rozczarowania kapitan Stali Dorota Ściurka.Był rzeczywiście niesamowity dreszczowiec, który zafundowałyśmy trenerowi w jego debiucie. Miałyśmy jednak tylko jeden cel: zwycięstwo. Nieważne w jaki sposób odniesione, ale zwycięstwo. To było najważniejsze – cieszyła się z kolei Maja Tokarska, która została wybrana MVP spotkania.

W ogóle trzeba pochwalić pilanki za niesamowitą grę zespołową. Wystarczy spojrzeć na dorobek punktowy poszczególnych siatkarek. Pięć zawodniczek zdobył między 13 a 17 punktów. Wcześniej było sporo uwag do Kaczorowskiej za fatalne przyjęcie. Nic dziwnego, że mielczanki skierowały w nią połowę z blisko stu zagrywek. Tym razem reprezentantka Polski poradziła sobie jednak doskonale. Pozytywne przyjęcie miała na poziomie 67 procent. Trzeba również zwrócić uwagę na to, że doskonale wypadły obie środkowe. MVP została słusznie wybrana Tokarska, ale nie ustępowała jej wcale Wojtowicz. Ta druga atakowała z 62-procentową skutecznością – najwyższą w zespole. To wszystko złożyło się na końcowy triumf Piły.

Okazja do rewanżu nadarza się bardzo szybko, bo obie drużyn zagrają ze sobą ponownie w poniedziałek po południu – początek zaplanowany jest o godzinie 17.30. Tym razem rywalizacji w hali przy Żeromskiego w Pile toczyć się będzie o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Tam czekają już mistrzynie kraju z Muszynianki Muszyna.

MVP spotkania została środkowa PTPS Piła, Maja Tokarska.

 

Więcej w serwisie:

PTPS Piła – Stal Mielec
(25:22, 23:25, 21:25, 25:21, 15:13)

Składy zespołów:

PTPS: Tokarska (13), Kaczorowska (14), Wojtowicz (15), Konieczna (17), Matyjaszek (4), Kosmatka (15), Maj (libero) oraz Kasprów i Szczygielska

Stal: Kwiatkowska (23), Piątek (13), Wilk D. (2), Wojcieska (16), Ściurka (13), Niedźwiecka (9), Durajczyk (libero) oraz Mieszała, Łukaszewska i Ordak

Zobacz również:

Wyniki 11. kolejki oraz tabela PlusLigi Kobiet

źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved