Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Calisia wciąż bez przełamania

II liga K: Calisia wciąż bez przełamania

fot. archiwum

Siódmej porażki z rzędu doznały siatkarki MKS Calisia. W meczu 16. kolejki II ligi przegrały na własnym parkiecie z Jokerem Mekro Świecie 0:3. Dla obu drużyn obecny sezon jest pierwszym na tym szczeblu rozgrywek.

W roli beniaminka do tej pory zdecydowanie lepiej radzą sobie zawodniczki ze Świecia. Przed przyjazdem do Kalisza zajmowały drugie miejsce w tabeli, tuż za niepokonaną dotąd ekipą z Murowanej Gośliny. I po sobotnim spotkaniu na pewno tej pozycji nie stracą. Z kolei podopieczne trenerów Jakuba Stankiewicza i Daniela Przybylskiego są na drugim biegunie. Kaliszanki ostatnio przegrywają mecz za meczem, ale te wyniki w znacznym stopniu można tłumaczyć sytuacją, jaka od kilku tygodni ma miejsce w kaliskim klubie. W sobotę przyznali to zresztą sami szkoleniowcy, którzy do tej pory starali się odcinać drużynę od kłopotów finansowych MKS Calisia. – Niestety wszystko zaczęło się od tego nieszczęsnego wyjazdu do Chodzieży, gdzie musieliśmy dotrzeć prywatnymi samochodami. Do tego czasu wszystko szło po naszej myśli. Na półmetku rozgrywek zajmowaliśmy bezpieczne, szóste miejsce, czyli realizowaliśmy przedsezonowe założenia – mówi Przybylski. W tej chwili jego podopieczne są na siódmej pozycji, ale mają zaledwie dwa punkty przewagi nad ósmym PTPS II Piła, z którym prawdopodobnie stoczą pierwsze potyczki w fazie play-out.

Ostatni raz kaliszanki cieszyły się ze zwycięstwa 7 listopada, kiedy na wyjeździe pokonały Espol Police 3:2. Od tamtej pory przegrały sześć kolejnych spotkań, w których nie zdobyły nawet punktu i zdołały wygrać zaledwie jednego seta. Sobotni mecz był kolejną szansą na przerwanie fatalnej serii. Ale nie tylko… Wielkopolanki miały również okazję zrewanżować się Jokerowi za spotkanie z pierwszej rundy, które było najgorszym występem Calisii w tym sezonie. Wówczas Joker rozprawił się z wielkopolską drużyną, pozwalając jej zdobyć zaledwie 35 punktów w całym meczu. Już po pierwszych dwóch setach rewanżu, wiadomo było, że taka sytuacja się nie powtórzy. – Pamiętam bardzo dobrze tamto spotkanie. Dziś zobaczyłem zupełnie inny zespół Calisii. Wydaje mi się, że zabrakło im trochę pewności siebie i cierpliwości – komplementował rywalki terner gości Andrzej Nadolny.

Kaliszankom rzeczywiście brakowało konsekwencji, bo początkowe fragmenty poszczególnych partii zwiastowały, że nieliczni kibice, jacy pojawili się w hali przy ul. Łódzkiej, mogą byc świadkami niespodzianki. Niestety młodym zawodniczkom MKS znów przytrafiały się przestoje, które pozwalały przyjezdnym odskoczyć na kilka punktów, a potem kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. W pierwszym secie taka sytuacja miała miejsce przy stanie 10:10. Wówczas na zagrywkę po stronie Jokera weszła środkowa Justyna Opoń i mocnym serwisem wypracowała dla swojego zespołu pięciopunktową przewagę (15:10). Tej straty zespół z Kalisza nie był w stanie już odrobić.



Po zmianie stron scenariusz się powtórzył. Kaliszanki stanęły przy remisie 13:13 i ani się obejrzały, a na tablicy pojawił się wynik 20:14 dla gości. W tym wypadku również trudno było złapać kontakt. Dopiero w trzeciej partii emocji było więcej. Miejscowe prowadziły nawet 7:4, ale chwilę później straciły tę przewagę (12:12). Do końca jednak starały się trzymać blisko rywalek, ale od ataku Kingi Woźniak w siatkę przy stanie 21:21, inicjatywę przejęły podopieczne Andrzeja Nadolnego. Mecz zakończyła atakiem najlepsza na boisku w zespole gości Olga Butt-Hussaim. Gdyby nie te przestoje, byłbym naprawdę zadowolony. Rozegraliśmy całkiem niezły mecz, ale myślę, że stać na jeszcze więcej. Wbrew pozorom ostatni set był chyba najsłabszy w wykonaniu obu drużyn, bo zarówno jedni, jak i drudzy popełnili sporo błędów – mówił po spotkaniu drugi trener kaliskiej drużyny Daniel Przybylski. – Przegraliśmy z wiceliderem, a więc na pewno klasowym zespołem. Widać, że nasze dziewczęta starają się jak mogą. Mamy sporo kontuzji w zespole, które na pewno osłabiły nasz zespół i dlatego to wszystko wygląda, jak wygląda – ocenił z kolei występ kaliskiej ekipy nowy prezes MKS Marian Gościmiński.

Choć do końca rundy zasadniczej pozostały jeszcze dwie kolejki, a kaliski zespół w jednym ze spotkań wystąpi w roli gospodarza, to mecz z Jokerem był prawdopodobnie ostatnim, jaki Calisia rozegrała w tym sezonie w hali przy ul. Łódzkiej. Zaplanowany na przyszłą sobotę pojedynek z Espolem Police odbędzie się bowiem w Gołuchowie. Tam też mają odbyć się mecze fazy play-out.

* Autorem jest Marcin Ostajewski (wielkopolskisport.pl)

Więcej na:


MKS Calisia – Joker Mekro Świecie 0:3
(18:25, 19:25, 22:25)

Calisia: Grobys, Tempka, Filipowicz, Matusiak, Leszczyńska, Woźniak, Głowiak (libero) oraz Górecka.

Zobacz również:
Wyniki 16. kolejki oraz tabela gr. 1 II lig kobiet

źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved