Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ważny mecz Delecty Bydgoszcz w Częstochowie

Ważny mecz Delecty Bydgoszcz w Częstochowie

fot. archiwum

Domex Tytan AZS Częstochowa czeka kolejne wyzwanie. Tym razem w ramach drugiej kolejki rundy rewanżowej na własnym parkiecie podejmować będą Delectę Bydgoszcz. Oba zespoły mierzyły się już ze sobą i wtedy górą byli Akademicy.

Mimo, iż oba zespoły rywalizowały ze sobą w drugiej kolejce, to jednak mecz i jego wynik pamiętają wszyscy kibice, a szczególnie Ci bydgoskiej drużyny. Pierwsze spotkanie, które zespół z nad Brdy rozgrywał we własnej hali miało dać drugie zwycięstwo w lidze. Tak się jednak nie stało. Mimo, iż gospodarze prowadzili 2:1 w setach, to jednak nie zdołali odnieść zwycięstwa. Najpierw częstochowianie doprowadzili do tie-breaka, a w nim nie dali rywalom już większych szans, pewnie zwyciężając i zgarniając tym samym dwa punkty.

Aktualnie bydgoszczanie zajmują szóstą pozycję w lidze, tuż za AZS-em Częstochowa. Będzie to, zatem bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn. W przypadku zwycięstwa gospodarzy, czołówka ligi oddali się od aspirującej do walki o medale Delecty. Sukces bydgoszczan pozwoli im odrobić część strat do choćby ZAKSY Kędzierzyn Koźle czy Jastrzębskiego Węgla.

Oba zespoły w poprzedniej kolejce zagrały dwa różne pod względem wyniku i poziomu sportowego, spotkania. Zdecydowanie lepiej zaprezentowała się drużyna z Częstochowy, która choć męczyła się w meczu z AZS-em Olsztyn, to jednak odniosła zwycięstwo i zainkasowała ważne dwa punkty.



W zdecydowanie gorszych nastrojach byli kibice i zawodnicy drużyny znad Brdy. Mecz pomiędzy Delectą a ZAKSą miał być hitem kolejki. Tak było, ale kilka miesięcy temu, kiedy to zespół Waldemara Wspaniałego grał z ekipą Kędzierzyna na wyjeździe i po zaciętym spotkaniu zwyciężył 3:2. Tym razem było zgoła inaczej. Amunicji bydgoszczanom wystarczyło tylko do pierwszej przerwy technicznej w premierowej odsłonie, kiedy to przegrywali, ale tylko 8:7. Później przewaga gości była już niepodważalna. Świetnie dysponowany Jakub Jarosz, wręcz rozbił siatkarzy Delecty w elemencie przyjęcia. Z jego zagrywką nie radził sobie żaden przyjmujący, choć trener dawał szansę wszystkim, zdejmując z boiska Piotra Gruszkę i Martina Sopko, a wysyłając w bój Stanisława Pieczonkę i Wojciecha Serafina. To jednak obrazu gry nie zmieniało. Słabo także spisywał się Rich Lembourne.

Gra siatkarzy bydgoskiej drużyny była aż tak zła, ze nie wystarczyło nawet na to, by stworzyć wyrównane widowisko. W każdym z setów kędzierzynianie szybko obejmowali wysoką przewagę i choć Piotr Gruszka i spółka starali się te straty odrabiać, to jednak nie wychodziło im to najlepiej…

Mecz kończył się przy gwizdach na trybunach, którymi kibice wyrażali niezadowolenie z postawy swoich ulubieńców. Część z nich skandowała nazwisko Michała Dębca, domagając się jego powrotu na boisko. Siatkarz ten od pewnego czasu, bowiem poczynania swoich kolegów ogląda z boku, a wszystko za sprawą transferu do drużyny mistrza olimpijskiego.

Mecz w Częstochowie może być, zatem niezwykle interesujący. Jeśli gospodarze zaryzykują w polu serwisowym, to gra drużyny Delecty może się szybko posypać, a to źle wróży dla przebiegu tego widowiska. Bydgoszczanie jednak zapewne wyjdą na ten mecz z nastawieniem rewanżu za przegrany pojedynek u siebie i z chęcią udobruchania swoich kibiców za porażkę z ZAKSą we własnej hali. Takie zwycięstwo będzie dla podopiecznych Waldemara Wspaniałego o tyle cenniejsze, iż już tydzień później zagrają w turnieju finałowym Pucharu Polski, a tam na słabą grę i jakąkolwiek wpadkę, pozwolić sobie nie mogą.

Częstochowianie będę jednak dodatkowo zmotywowani tym, iż udało im się awansować do kolejnej rundy Pucharu CEV. Mimo, że rewanż z Montpellier Volley na własnym parkiecie przegrali 3:2, to jednak dzięki wygranym pierwszym spotkaniu 3:1 grają dalej.

Niedzielny pojedynek zapowiada się interesująco i jeśli tylko obie drużyny zagrają, tak jak potrafią najlepiej, to możemy być świadkami bardzo wyrównanego widowiska.

Na mecz do Częstochowy wybierają się kibice bydgoskiego zespołu. Ci sami, którzy podczas pojedynku z ZAKSą dopingowali swój zespół z transparentem „Nieoficjalni, ale prawdziwi", nawiązującego do konfliktu z zarządem klubu. Mimo tak trudnej sytuacji wciąż wiernie i oddanie wspierają zawodników i wierzą, że porażka w ubiegłym spotkaniu i tak słaba gra była tylko wypadkiem przy pracy, a następna niedziela będzie już dla ich drużyny szczęśliwa.

Wszystkie nasze wątpliwości i pytania rozwieje jutrzejszy pojedynek, które rozpocznie się o godzinie 14:45, a bezpośrednią transmisję poprowadzi Polsat Sport i TV4.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved