Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dominik Witczak: Większy sprawdzian przyjdzie dopiero teraz

Dominik Witczak: Większy sprawdzian przyjdzie dopiero teraz

fot. archiwum

- Długo rozkręcaliśmy się z tą naszą grą - powiedział Dominik Witczak na temat drugiego i trzeciego seta zwycięskiego meczu przeciwko drużynie Crveny Zvezdy Belgrad. Dzięki wygranej, kędzierzynianie awansowali do kolejnej rundy Pucharu CEV.

Pierwszy set to, oprócz końcówki, wasza dominacja, ale na początku drugiego i trzeciego momentami rywal dorównywał Wam kroku.

– Wyszliśmy wtedy z ławki i nasza gra wyglądała podobnie do tej ich z pierwszego seta. Popełniliśmy parę błędów w ataków, zagrywce. Tak naprawdę do połowy partii mieliśmy tą zagrywkę nie najlepszą. Nie dość, że była ona łatwa to jeszcze zdarzało się, że ją psuliśmy. Potem na serwis poszedł Michał, zrobił chyba trzy punkty i bardzo utrudnił naszemu rywalowi przyjęcie. Oprócz pierwszego seta, to dosyć długo rozkręcaliśmy się z tą naszą grą.

W trakcie trzeciej odsłony zdarzyła ci się seria zagrywek, która mogła trochę przypominać serwy Kuby Jarosza z meczu w Bydgoszczy.



– Nie ten poziom i nie takie zagrywki (śmiech). Zdecydowanie łatwiej zrobić asa na takiej drużynie, z którą graliśmy dzisiaj niż na Delekcie Bydgoszcz, ale szczerze mówiąc nie uważam, że zagrywałem dobrze. Oprócz tej jednej serii nic nie pokazałem. Serwowałem kilka razy, ale większość z tych zagrywek została dobrze odebrana. Dobrze zagrali natomiast koledzy pod siatką. Udawało im się, albo zablokować, albo doprowadzić do kontry. To wszystko jest ze sobą powiązane – można przebić tą zagrywkę, a inni zatrzymają na bloku, wyprowadzą kontrę i zdobędą punkt.

W tym spotkaniu trener dał szansę gry niemal całej „dwunastce". Nie po raz pierwszy rezerwowi wychodzą na parkiet i pokazują się z dobrej strony. W okresie gdzie tych spotkań jest sporo, to duży atut.

– Dokładnie. I dobrze, że mamy takie mecze jak dzisiejszy czy ten z Będzinem, gdzie wygrywamy pierwszego seta i „szóstkowi" mogą odpocząć, złapać trochę oddechu. Gdyby mieli rozegrać wszystkie mecze w tym styczniowym maratonie to byłoby ciężko. Kiedy my wchodzimy na boisko, to staramy się pokazać się z dobrej strony. Trener widzi wówczas, że nie pojawiamy się na parkiecie tylko dlatego, żeby odbyć jakiś mecz czy set. Staramy się grać jak najlepiej. Poza tym musimy podziękować zawodnikom z szóstki, bo gdyby nie wygrali pierwszego seta to pewnie graliby dalej i awans nie byłby tak do końca pewny. Oni się spisali, a my dokończyliśmy już cały mecz.

Póki co w Pucharze CEV idziecie „jak burza".

– Na razie tak, ale umówmy się, że zespoły z którymi graliśmy do tej pory nie były z "górnej półki". Taki większy sprawdzian przyjdzie dopiero teraz – trafimy na drużynę która wygrała też dwie rundy i na pewno nie będzie słaba.

Waszym kolejnym rywalem będzie zwycięzca pojedynku Arkas Izmir – Portol Mallorca. Z którą z nich wolałbyś zagrać w ćwierćfinale?

– Zbyt dużo nie wiem o tych dwóch zespołach. Jednak wydaje mi się, że ekipa z Izmiru jest tu mocniejszą drużyną. Przeważnie chce się trawić na tą teoretycznie słabszą, ale do końca nie wiemy czy i wtedy ta rywalizacja potoczy się po naszej myśli.

* Rozmawiała Dominika Kwiek (zaksa.pl)

źródło: zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved