Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bełchatowianie nadal na pozycji lidera w grupie D

LM: Bełchatowianie nadal na pozycji lidera w grupie D

fot. archiwum

PGE Skra Bełchatów po raz drugi pokonała Radnicki Kragujevac w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, jednak w drugim pojedynku mistrzowie Serbii postawili bełchatowianom trudniejsze warunki. W drugim secie Skra wygrała dopiero po walce na przewagi 30:28.

Mecz od zagrywki rozpoczął Miguel Angel Falasca. Już w pierwszej akcji obserwować mogliśmy dłuższą wymianę, zakończoną skutecznym atakiem Cupkovicia. Szybko jednak bełchatowianie doprowadzili do wyrównania, a fenomenalne zbicie Mariusza Wlazłego dało polskiej drużynie prowadzenie 2:1. Kolejna już w tym secie dłuższa wymiana i tym razem zakończyła się punktem dla Skry. Bloku nie przebił bowiem Cupković. Punktowa zagrywka Wlazłego dała podopiecznym Nawrockiego prowadzenie 5:3. Słabiej mecz rozpoczął Bartosz Kurek i po jego błędzie w zagrywce, rywale doprowadzili do remisu, a kontratak Jovanovicia pozwolił im objąć jednopunktowe prowadzenie 7:6. Z taką też przewagą drużyna Radnickiego zeszła na pierwszą przerwę techniczną, po kolejnej autowej zagrywce, tym razem Daniela Plińskiego. Po powrocie na parkiet, dzięki dwóm skutecznym atakom Stephana Antigi, siatkarze z Bełchatowa wyszli na prowadzenie – 9:8. Pierwsza skuteczna w tej partii akcja w wykonaniu Kurka, powiększyła przewagę Skry do dwóch punktów (12:10). Na autową zagrywkę Cedicia, atakujący żółto-czarnych odpowiedział asem serwisowym i o czas zmuszony był poprosić trener drużyny Radnickiego. Po powrocie na boisko kolejną punktową zagrywką popisał się Wlazły, jednak sędziowie orzekli aut. Bełchatowianie spokojnie podeszli do tej sytuacji i już w następnej akcji Kurek wykonał świetny atak w trzeci metr (16:13), sprowadzając oba zespoły na drugą przerwę techniczną. To właśnie ten siatkarz wznawiał grę po czasie i rozpoczął od asa serwisowego. Drużynie gospodarzy udało się odrobić część strat po równie udanej zagrywce Cupkovicia (17:15). Polscy zawodnicy nie pozwolili jednak swoim rywalom na zbyt wiele i po bloku na Jovanoviciu prowadzili już 20:16. Po drugiej przerwie, o którą poprosił szkoleniowiec Radnickiego, ze środka przebił się Cedić. Szczęśliwy as po siatce Stevanovicia zniwelował przewagę Skry do dwóch punktów (21:19). Skuteczne ataki Wlazłego, a chwilę później Plińskiego pozwoliły bełchatowianom powrócić do trzypunktowego prowadzenia. Kapitalna zagrywka Jovanovicia zmusiła trenera Jacka Nawrockiego do wzięcia czasu. Bełchatowianie wciąż wygrywali, ale już tylko 23:22. Po wznowieniu gry świetnie atakował Wlazły i to Skra miała piłkę setową. Serbowie wybronili się po udanym zbiciu Cupkovicia. Tuż przed zagrywką rywala o drugi czas poprosił trener bełchatowian. Seta zakończył kolejnym fenomenalnym atakiem Wlazły (25:23).

Drugą partię od kolejnej skutecznej akcji w ataku rozpoczął Wlazły, a po zbiciu Kurka, bełchatowianie prowadzili 2:1. Podobnie jak w pierwszym secie, początek był bardzo wyrównany. Nieporozumienie po stronie Skry, a później skuteczna kontra gospodarzy, dała im prowadzenie 4:3. Kolejna niezrozumienie na linii Falasca – Pliński sprawiło, iż zawodnicy Kragujevac osiągnęli dwupunktową przewagę (6:4). Jeszcze przed przerwą techniczną żółto-czarnym udało się odrobić część strat i zeszli na nią przegrywając 7:8. Po wznowieniu gry świetna kiwka Wlazłego pozwoliła bełchatowianom wyrównać (9:9). Siatkarze Radnickiego nie zamierzali jednak odpuszczać i po asie serwisowym Jovanovicia objęli dwupunktowe prowadzenie (12:10). Niedługo jednak cieszyli się tą przewagą. Po świetnym, technicznym zbiciu Antigi był remis. Dopiero po asie serwisowym Plińskiego, siatkarzom z Polski udało się wyjść na prowadzenie – 14:13. Gra w tym fragmencie seta bardzo się wyrównała i to walka punkt za punkt doprowadziła oba zespoły do drugiej przerwy technicznej, na której to podopieczni Nawrockiego prowadzili 16:15. Po wznowieniu gry udanym atakiem popisał się mało skuteczny w tym spotkaniu Kurek. Nadal jednak żadna z drużyn nie mogła zapewnić sobie bezpiecznego prowadzenia. Dopiero świetna zagrywka Wlazłego pozwoliła siatkarzom Skry zbudować dwupunktową przewagę (19:17). Zabawna akcja w wykonaniu Kurka (przyjęcie zagrywki głową) wprowadziła w szeregi bełchatowian nieco luzu, co jednak nie miało większego znaczenia. Nadal świetnie atakował Wlazły, który razem z Antigą brylował w tym elemencie. Przy stanie 22:22 o czas zmuszony był jednak prosić Jacek Nawrocki. Spokojne uwagi polskiego szkoleniowca nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Blok na Wlazłym sprawił, iż to siatkarze z Serbii mieli piłkę setową. Druga przerwa, którą wziął trener Skry, wybiła z uderzenia rywali, którzy popełnili błąd na zagrywce. Autowy atak Cupkovicia dał polskiemu zespołowi piłkę setową. Serwis Możdżonka w aut spowodował, że gra zaczęła toczyć się na przewagi. Skuteczne zbicia po obu stronach nie dawały rozstrzygnięcia w tej partii. Dobra gra Plińskiego w ataku, a później na zagrywce pozwoliła bełchatowianom zwyciężyć. Blok Możdżonka zakończył tego seta przy stanie 30:28.

Trzecią partię od prowadzenia 1:0 po bloku na Możdżonku rozpoczęli Serbowie. Po błędzie w przyjęciu Kurka przewaga gospodarzy wynosiła już trzy punkty (4:1) i o czas poprosił szkoleniowiec polskiego zespołu. Tuż po wznowieniu gry bełchatowianie zrobili przejście, dzięki kapitalnemu atakowi Wlazłego. Do pierwszej przerwy technicznej siatkarzom Jacka Nawrockiego udało się zdobyć zaledwie jeden punkt. Po dwóch asach serwisowych Jovanovicia oba zespoły zbiegły do trenerów (8:3). Po powrocie na parkiet nadal gra naszej drużyny nie wyglądała najlepiej. Nasilały się problemy w przyjęciu. Impuls do walki dał Wlazły, świetnie atakując po skosie. Dwie dobre zagrywki Plińskiego wymusiły błędy na Serbach i Skra zniwelowała część strat – 7:9. Szybko jednak gospodarze powrócili do czteropunktowego prowadzenia (12:8), po błędzie Wlazłego. Kapitalny pojedynczy blok Kurka po raz kolejny pozwolił nieco odrobić dystans do rywala. Coraz lepiej na środku siatki zaczął radzić sobie Cedić, a wszystko za sprawą zbyt łatwej zagrywki polskich zawodników. Na drugą przerwie technicznej Kragujevac prowadził 16:12. Po wznowieniu gry skutecznie zbijał Pliński, a punktowym serwisem popisał się Kurek, który to jednak chwilę później opuścił parkiet, a w jego miejsce pojawił się Michał Bąkiewicz. Z każdą kolejną akcją bełchatowianie starali się odrabiać niekorzystny wynik. Po kilku świetnych atakach Antigi tracili już zaledwie jeden punkt (18:17). Wprowadzony na parkiet „Bąku" popisał się w ataku (20:19), jednak w aut serwował Możdżonek, niwelując pracę kolegów z drużyny. Po raz kolejny świetna zagrywka Wlazłego wymusiła sytuacyjną wystawę do Cupkovicia, który przestraszony polskim blokiem, zbijał w aut (21:21). Kontra Antigi dała bełchatowianom pierwsze prowadzenie w tej partii. Po czasie wziętym przez szkoleniowca gospodarzy, swój błąd naprawił Cupković, jednak na zagrywce nie popisał się Jovanović i Skra była coraz bliższa odniesienia zwycięstwa w całym spotkaniu. Taktyczna zagrywka Plińskiego pozwoliła podopiecznych Jacka Nawrockiego odczytać czytelną wystawę do Jovanovicia i w konsekwencji zablokowanie tego siatkarza. Tym samym mistrzowie Polski zwyciężyli w tej partii 25:23 i 3:0 w całym spotkaniu.



Radnicki Kragujevac – PGE Skra Bełchatów 0:3
(23:25, 28:30, 23:25)

Składy zespołów:
Radnicki Kragujevac: Jovanović Z. (15), Cupković (16), Ilić, Cedić (8), Maksimović (3), Stevanović (7), Pantelić (libero) oraz Petković, Jovanović I. i Ivović
Skra Bełchatów: Wlazły (14), Pliński (7), Kurek (8), Falasca (1), Antiga (17), Możdżonek (5), Gacek (libero) oraz Bąkiewicz (1)

Zobacz także:

Wyniki i tabela gr. D LM po 5. kolejce spotkań

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved