Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Paweł Rusek: Tego zwycięstwa każdy potrzebował

Paweł Rusek: Tego zwycięstwa każdy potrzebował

fot. archiwum

Początek roku siatkarze z Jastrzębia mogą uznać za udany. Najpierw wygrana z AZS-em Olsztyn i awans do turnieju finałowego Pucharu Polski, teraz cenne zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów z liderem grupy E - VfB Friedrichshafen.

– Chcieliśmy rozpocząć od zwycięstwa Nowy Rok i udało nam się, dalej robimy sobie te prezenty. Przed świętami to my rozdawaliśmy prezenty, kiedy przegrywaliśmy każdą końcówkę. W tym nowym roku wygrywamy te końcówki i oby tak do końca – ocenia libero Jastrzębian Paweł Rusek, po czym dodaje: – Cały czas graliśmy równo, dwa pierwsze sety wygraliśmy dwoma punktami, gdzie przewaga była minimalna. Praktycznie o wszystkim decydowała jedna piłka. Brawa należą się drużynie przede wszystkim za to, że po dwóch słabszych setach w tie-breaku zagraliśmy naprawdę koncertowo. W końcu udało nam się przełamać w Lidze Mistrzów.

Dla podopiecznych trenera Roberto Santilliego to pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach LM sezonu 2009/2010. Jednak dotychczasowe porażki odnoszone były w starciach z wymagającymi rywalami: poza mistrzem Niemiec (Vfb Friedrichshafen) rywalami Jastrzębian są włoska CopraNordMeccanica Piacenza, oraz grecki Panathinaikos Ateny. – Gramy w tzw. grupie śmierci, faworytem nie jesteśmy i nie mamy nic do stracenia. Gramy po to, aby wygrać jak najwięcej i dziś w końcu nam się to udało. Cieszy nie tylko nasza gra – tego zwycięstwa każdy potrzebował. Na uwagę zasługują szczególnie zgromadzeni na hali kibice, oby za tydzień również dopisali. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować tę passę, i kto wie, może za tydzień uda się ‚pokonać wielką’ Piacenzę? – kontynuuje Rusek.

Drużynę CopraNordMeccanica Piacenza zawodnicy z Jastrzębia podejmą u siebie już za tydzień (13 stycznia). Spotkanie, podobnie jak dotychczasowe mecze, zostanie rozegrane na boisku w jastrzębskim lodowisku ‚Jastor’. Trudno jednak mówić w tej sytuacji a atucie własnej hali, na co zwracają uwagę również sami zawodnicy. Problemem jest tutaj głównie brak znajomości hali i zajęć treningowych, jak mówi Paweł Rusek: – Na tej hali nie trenujemy. My i oni mieliśmy tutaj po jednym treningu. Jest to neutralny teren, ale nie ukrywam, że nie gra się tutaj najlepiej. Inaczej jest przed play-offami, bo wtedy troszkę więcej tam trenujemy. Na pewno ćwicząc codziennie na Szerokiej chcielibyśmy tam grać, ale hala niestety nie spełnia wymogów.



Dla polskich drużyn grających w europejskich pucharach, oraz turnieju finałowym Pucharu Polski nie będzie to łatwy miesiąc. Jastrzębski Węgiel już w sobotę zagra z AZS Politechniką Warszawską w kolejnym meczu rozgrywek PlusLigi. Następnie w środę drużyna Roberto Santilliego ponownie wraca do spotkań w Lidze Mistrzów. W dniach 23-24 stycznia w Bydgoszczy odbędzie się turniej finałowy Pucharu Polski, również z udziałem siatkarzy z Jastrzębia. – W grudniu mieliśmy mini-maraton, teraz mamy maraton. Nie mamy nic do stracenia. Teraz jedziemy do Warszawy. I szczerze mówiąc bardzo się obawiamy tego meczu. Bo jednak Warszawa u siebie jest bardzo groźnym przeciwnikiem, ale mam nadzieję, że i tym razem uda nam się wygrać – kończy libero Jastrzębskiego Węgla.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved