Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Grzegorz Ryś: Miłe wspomnienia powróciły

Grzegorz Ryś: Miłe wspomnienia powróciły

fot. archiwum

Po kilku latach przerwy trener Grzegorz Ryś ponownie zawitał do Szczecina. Jednak tym razem stanął po przeciwnej stronie siatki. Dla Strefy Siatkówki opowiedział o wspomnieniach związanych z Morzem i obecnych swoich młodych zawodnikach z SMS-u.

 

Radosław Nowicki: Panie trenerze, odżyły szczecińskie wspomnienia podczas dzisiejszego meczu z Morzem Bałtyk?

Grzegorz Ryś: No pewnie, że tak. Sentyment do Morza pozostał. Przyjeżdżając wczoraj do Szczecina z łezką w oku patrzyłem na to, co się tutaj dzieje. Widać, że miasto się rozwija, sala jest po remoncie, ale to są takie szczególiki. Bardzo miłe wspomnienia sprzed kilku lat powróciły. Nie da się ukryć że byłem ostatnim trenerem, który prowadził szczeciński zespół w ekstraklasie. Czasy wówczas były trudne, ale zespół grał z charakterem, udało mu się utrzymać i to się pamięta.



– Patrząc teraz na ekipę Morza uważam, że jest to drużyna, która ma szansę się utrzymać, oczywiście wymaga to wiele pracy. Dziś szczecinianie uzbierali trzy cenne punkty, które w dalszej batalii mogą okazać się decydujące. Życzę Morzu jak najlepiej, mam nadzieję, że zespół utrzyma się w I lidze.

Obecnie jest pan trenerem SMS-u Spała. W Meczu z Morzem Bałtyk nie udało się wywalczyć punktów. Wydaje się, że o porażce pana podopiecznych zadecydowała końcówka trzeciego seta…

– Zdecydowanie tak. W tym secie dwa razy prowadziliśmy czterema, pięcioma punktami i nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Chłopakom zabrakło doświadczenia i to się zemściło w czwartej partii. Nie zapominajmy jednak, że zespół ze Szczecina jest drużyną seniorską, a my jesteśmy jeszcze juniorami i musimy się takich sytuacji uczyć. Jest to bardzo trudne, ale musimy grać, żeby nauczyć się doświadczenia, bo na treningach można się wiele nauczyć, ale doświadczenie meczowe zdobywa się podczas gry, a to jest rzecz, która jest nam bardzo potrzebna.

Trenuje pan roczniki 91 i 92. Którzy z pana podopiecznych mogą w niedalekiej przyszłości wypłynąć na szersze, siatkarskie wody?

– Myślę, że jest duża grupa ciekawych zawodników, którzy mają spory zasób umiejętności i dobre parametry fizyczne. Tkwi w nich potencjał, jednak potrzeba jeszcze bardzo wiele pracy. Jestem przekonany, że są oni na dobrej drodze, aby niebawem zaistnieć w seniorskiej siatkówce na poziomie ligowym i reprezentacyjnym. Obecnie nie o to chodzi, żeby wymieniać nazwiska, ale uważam, że co najmniej połowa z nich ma szansę zaistnieć w dorosłej siatkówce, tylko bądźmy cierpliwi i wyrozumiali. Obecnie przegrywamy, ale gra w I lidze jest dla nas poligonem doświadczalnym.

Ale i tak dziewięć punktów zdobytych przez tych młodych zawodników, to dobry wynik.

– Myślę, że tak, chociaż rozegraliśmy kilka spotkań takich, które powinny paść naszym łupem. Mogliśmy mieć minimum 13, 14 punktów, ale takie jest życie. Zdobywanie doświadczenia słono kosztuje. Obecnie pobieramy bolesną naukę, jednak myślę, że zaprocentuje to w przyszłości.

* Rozmawiał Radosław Nowicki (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved