Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Wspaniała passa Itasu przerwana

LM: Wspaniała passa Itasu przerwana

fot. archiwum

Obrońcy tytułu najlepszej klubowej drużyny w Europie, Itas Betclic Trentino, doznali pierwszej porażki w tegorocznych zmaganiach o zwycięstwo w Champions League. Siatkarze Radostina Stojczewa nie sprostali moskiewskiemu Dynamo i ulegli 1:3.

Itas Betclic Trentino to zespół kompletny, praktycznie idealny. Tak wielu fachowców określało wicemistrzów Włoch w poprzednich kilku sezonach. Tak tez jest i w tym roku, Itas jest faworytem do zdobycia wszystkich trofeów o które walczy. Czwarta runda spotkań w elitarnej Lidze Mistrzów była jednak dla zawodników Stojczewa rozczarowująca. Po 15 kolejnych wygranych z rzędu na arenie międzynarodowej przyszedł czas na pierwszą porażkę. Itas uległ w wyjazdowym spotkaniu 1:3 bardzo mocnej ekipie Dynamo Moskwa. Mimo przegranej Itas wciąż jest liderem grupy A z 7 punktami na koncie. Po meczu z Rosjanami Itas czekają jeszcze dwa pojedynki grupowe: wyjazd do Czeskich Budziejowic, by zmierzyć się z tamtejszym Jihostrojem oraz spotkanie z Olimpiakosem Pireus w PalaTrento.

Pierwszy set zakończył się wynikiem 25:23. Oba zespoły pokazały to z czego najbardziej słyną – mocny atak, potężny serwis oraz dobra gra blokiem. Po stronie Itasu praktycznie nie do zatrzymania był Leandro Vissotto oraz Matej Kazijski, natomiast u Rosjan pierwsze skrzypce grali Dante Amaral oraz Semen Połtawski. W końcówce seta po dwóch udanych akcjach na prowadzenie wyszedł zespół Dynama. Taki stan rzeczy zaniepokoił Radostina Stojczewa, który poprosił o czas. Po przerwie Itas zaczął grać jak z nut i ostatecznie wygrał premierową partię 25:23. Była to pierwsza i ostatnia partia wygrana przez aktualnych mistrzów Europy.

W drugim secie powoli z sił zaczął opadać Kazijski, po którym widać było zmęczenie, a przy tym jeszcze lepiej zaczął funkcjonować rosyjski blok. Dmitrij Szczerbinin zdobył tym elementem 5 punktów, a drugi środkowy, Aleksander Wołkow, zapisał na swym koncie o jedno „oczko" mniej. Druga odsłona zakończyła się wynikiem 25:21 dla Dynama. W trzeciej odsłonie również góra było Dynamo. Coraz mniejsza skuteczność Mateja Kazijskiego w ataku, słaby odbiór całej trójki przyjmujących nie pozwoliły na kombinacyjną grę Raphaelowi. W długich wymianach zazwyczaj górą byli siatkarze Jurija Czerednica, a bezlitośni w takich sytuacjach byli Dante Amaral oraz Jurij Bierieżko. Set numer trzy zakończył się wynikiem 25:21 dla Rosjan. Czwartą partię lepiej rozpoczęli siatkarze z Moskwy. Wypracowana przewaga z początkowej fazy seta okazała się nie do odrobienia dla wicemistrzów Włoch. Trener Stojczew starał się działać – dokonał kilku zmian, między innymi wpuścł na boisko Łukasza Żygadło oraz Cwetana Sokołowa. Obecność obu siatkarzy na boisku niewiele pomogła – Itas wyraźnie przegrał tego seta 17:25 i uległ w całym meczu 1:3.



Po stronie Dynama Moskwa na pewno wyróżnić należy parę środkowych Szczerbinin – Wołkow. Pierwszy z nich zaliczył 5 udanych bloków i dołożył do tego 4 „oczka" w ataku (80% skuteczności) oraz 2 punkty bezpośrednio z zagrywki. Aleksander Wołkow zablokował rywali czterokrotnie, ale w ataku zdobył aż 9 punktów (75% skuteczności, 2 błędy). Rozgrywający Sergiej Grankin zdobył w tym spotkaniu 3 punkty, po jednym w bloku, ataku i zagrywce. Jednakże nie to było najważniejsze w jego grze. Reprezentant „Sbornej" pokazał, iż cały czas się rozwija, a współpraca z Brazylijczykiem Dante wyglądała niemal jak siatkówka ekipy prowadzonej przez Bernardo Rezende. Mówiąc o reprezentancie „Kanarków" trzeba przyznać, iż pokazał on klasę we wtorkowym meczu. 58% w ataku (19 punktów na 33 ataki, 5 razy zablokowany, jeden błąd), jeden punktowy blok oraz as serwisowy pokazały, że Dante jest ważnym ogniwem w zespole Dynama. Z 21 punktami na koncie został on najlepiej punktującym zawodnikiem meczu. Oprócz bardzo dobrej postawy w ataku Dante okazał się być najlepiej przyjmującym tego spotkania. Z 71% dobrego i 38% idealnego przyjącia zostawił swych rywali daleko za sobą.

W ekipie Itasu trzeba powiedzieć o postawie „trójkąta", który zdobywa dla wicemistrzów Włoch najwięcej punktów w każdym meczu, czyli Kazijski-Juantorena-Vissotto. Kapitan gialloblu, Kazijski, dobrze rozpoczął mecz, lecz później opadł z sił i nie grał juz tak skutecznie. 38% w ataku (8/21 prób wykorzystanych, 4 razy blokowany, 2 błędy) to zbyt mało jak na walkę o zwycięstwo w spotkaniu z tak renomowanym rywalem jak Dynamo Moskwa. Ponadto Kazijski zdobył jedynie jeden punkt blokiem i żadnego serwisem. Jego postawa w przyjęciu również daleka była od ideału – 40% pozytywnego i 20% idealnego przyjęcia to zbyt mało, by dać swemu rozgrywającemu komfort kombinacyjnego rozgrywania. Drugi element „trójkąta", Osmany Juantorena zdobył w tym spotkaniu 12 punktów, z czego aż 10 atakiem (48%, 10/21, 4 razy zablokowany). Do tego dorobku dołożył jeszcze po jednym „oczku" w bloku i zagrywce. Pomimo dobrej, mocnej i odrzucającej od siatki zagrywki, Osmany’emu nie udało się na tyle utrudnić rywalom w rozgrywaniu akcji, by skutecznie walczyć o zwycięstwo w tym spotkaniu. Leandro Vissotto, atakujący reprezentacji Brazylii prawie dorównał swemu koledze z kadry – Dante, w ilości zdobytych punktów. Leo zdobył ich 20. Dziewiętnastokrotnie popisywał się punktowym atakiem (51%, raz zablokowany, 5 błędów) oraz posłał jednego asa serwisowego.

W spotkaniu wystąpił Łukasz Żygadło. Polak wystąpił w czwartej partii i popisał się jednym punktowym blokiem.

Doszukując się przyczyn wygranej Dynama trzeba zwrócić uwagę na ich skuteczność w ataku. Zespół, którego mózgiem jest Grankin atakował ze skutecznością 64%, przy jedynie 48% Itasu. Goście odstawali także w przyjęciu zagrywki – 54% do 49% dobrego przyjęcia oraz 33% do 25% idealnego przyjęcia na korzyść Rosjan miało wpływ na komfort przy rozgrywaniu obu playmakerów. W polu serwisowym obie ekipy zdobyły po 6 punktów, natomiast punkty oddane za darmo rozkładają się już nieco inaczej – Dynamo zepsuło 18 zagrywkę, a Itas tylko 8. W blokach ekipa z Moskwy wygrała 11 do 7.

Po spotkaniu kapitan Itasu, Matej Kazijski powiedział: – Wygranej Dynama nie możemy tłumaczyć jedynie ich dobrą postawą, ale także naszymi błędami. W konfrontacji z Dynamo Moskwa nie zobaczyliście prawdziwego Itasu. Po tak wielu zwycięstwach z rzędu kiedyś musiał nadejść czas na porażkę. Po spotkaniu w Rosji wiemy przynajmniej co musimy poprawić, by porażki się nie przytrafiały. Moge tlumaczyć się zmęczeniem, ale to nie ma sensu. Jutro wracam do poważnych treningów i chcemy razem z drużyna zatrzeć złe wrażenie wygrywając w spotkaniu z Lube Banca Macerata.

Dynamo Moskwa – Itas Betclic Trentino 3:1

(23:25, 25:21, 25:21, 25:17)

Składy zespołów:

Dynamo: Grankin (3), Połtawski (17), Bierieżko (13), Szczerbinin (11), Dante (21), Wołkow (13), Salparow (libero) oraz Botin i Samojlenko. Nie zagrali: Markin, Jakowlew i Bezrukow

Itas Betclic: Kazijski (9), Birarelli (9), Juantorena (12), Raphael (2), Vissotto (20), Sala (4), Bari (libero) oraz Żygadło (1), Sokołow (3) i Herpe (1). Nie zagrali: Gallosti i Corsini

Zobacz także:

Wyniki i tabela gr. A LM po 4. kolejce spotkań

źródło: cev.lu, inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved