Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Rzeszowianie mają pewny awans do następnej rundy

LM: Rzeszowianie mają pewny awans do następnej rundy

fot. archiwum

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów pokonali po raz drugi zespół Stambuł B.Sehir Belediyesi. Tym razem rzeszowianie wygrali bez straty seta, choć w trzeciej partii przegrywali już wyraźnie. Zdołali się jednak zmobilizować i odnieść bardzo ważne zwycięstwo.

W połowie grudnia Asseco Resovia pokonała w Turcji Belediyesi 3:1. Przed meczem w Rzeszowie wszyscy spodziewali się, że zespół ze Stambułu spisze się o wiele lepiej niż na własnym boisku, zwłaszcza, że dla Belediyesi spotkanie w środę było meczem o być albo nie być w LM. Tak się jednak nie stało. Poza przestojem w połowie trzeciego seta gospodarze zdecydowanie dominowali nad rywalem i pewnie wygrali 3:0.

W Resovii wszystkie elementy funkcjonowały bardzo dobrze. Warto zwłaszcza pochwalić 18-letniego Tomasza Głoda, który zaledwie dzień przed meczem dowiedział się, że przyjdzie mu zastąpić kontuzjowanego Krzysztofa Ignaczaka. Młody rzeszowski libero jak na debiut spisał się naprawdę fantastycznie.

Lepiej rozpoczęło Belediyesi, które zdobyło dwa pierwsze punkty w meczu, ale Resovia szybko wyrównała. Ponownie na dwa oczka odskoczył zespół z Turcji, ale cztery zdobyte z rzędu punkty przy zagrywce Mikko Oivanena pozwoliły wyjść gospodarzom na prowadzenie 6:4. Na pierwszej przerwie technicznej zespół z Rzeszowa prowadził 8:5. Drużyna z Turcji szybko jednak doprowadziła do remisu, a po asie serwisowym wyszła nawet na prowadzenie 11:10. Na drugą przerwę techniczną gospodarze schodzili z minimalną, jednopunktową przewagą. Resovia stopniowo powiększała jednak swoją przewagę nad Belediyesi, a w końcówce pogrążyła rywala zdobywając sześć punktów z rzędu i ostatecznie wygrywając 25:18.



W drugim secie gra od początku toczyła się punkt za punkt, ale po zepsutym przez Mikko Oivanena ataku to drużyna z Turcji prowadziła 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Resovia zdobyła cztery punkty z rzędu, ale tym razem do remisu, po 10, doprowadziło Belediyesi. Podobnie jak w poprzednim secie, Resovia rozpoczęła jednak stopniowe budowanie przewagi. Na drugiej przerwie technicznej rzeszowianie prowadzili już trzema oczkami, chwilę później było już 18:13 i o kolejny czas na żądanie zmuszony był poprosić szkoleniowiec Belediyesi. Nic to jednak nie dało, bo kolejny punkt na swoim koncie zapisali gospodarze, a sześciopunktowe prowadzenie pozwalało im spokojnie kontrolować grę. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie spotkania, Resovia dominowała nad rywalem w każdym elemencie, a dzięki dobremu przyjęciu Rafael Redwitz mógł prowadzić kombinacyjną grę na siatce. Gospodarze w tym secie nie pozwolili nawet gościom zdobyć tylu punktów co w inauguracyjnej odsłonie spotkania i wygrali 25:17.

Dwa gładko wygrane przez Resovię partie nieco rozluźniły gospodarzy, bo od początku trzeciego seta warunki gry dyktowało Belediyesi. – Każdy sobie wmawia, że jest 0:0 , że zaczynamy od początku, ale w głowie siedzi, że wygrywa się 2:0 i koncentracja trochę spada – przyznawał po meczu środkowy Asseco Resovii, Łukasz Perłowski. Turecka drużyna, w której bardzo zaczął funkcjonować blok, szybko odskoczyła na cztery oczka (2:6) a na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:3. W zespole gości poprawiło się również przyjęcie zagrywki. Co ciekawe, dobrze funkcjonowało ono również w Resovii, ale nie przekładało się to na skuteczne ataki. Wpływ na lepszą grę Belediyesi mogły mieć również roszady taktyczne w tureckim zespole – Konstantin Stojkow, który w dwóch pierwszych partiach grał na ataku został przesunięty na przyjęcie, a jego rolę przejął Volkan Guc. Wraz z rozwojem seta, drużyna z Turcji powiększała swoją przewagę. W pewnym momencie prowadziła już siedmioma oczkami – 14:7 i kiedy wydawało się, że już nic złego się jej stać nie może, Resovia wróciła do swojej gry z pierwszych dwóch setów i ruszyła do odrabiania strat. Gospodarze zdobyli sześć punktów z rzędu i zmniejszyli przewagę do rywala do zaledwie jednego oczka (15:16). Po udanym bloku duetu Oivanen-Perłowski był remis 17:17, a chwilę później gospodarze prowadzili już 20:17. Turcy wreszcie się przełamali, ale od drugiej przerwy technicznej do tego momentu Resovia zdobyła 12 punktów, a Beledyiesi tylko jedno oczko! Gospodarze poszli za ciosem i wygrali tą partię do 21, a cały mecz 3:0. Tym samym Asseco Resovia Rzeszów zapewniła sobie miejsce w gronie 12 najlepszych drużyn klubowych na Starym Kontynencie.

*autorką tekstu jest Agnieszka Stawarska (SportoweFakty.pl)

Asseco Resovia Rzeszów – Stambuł B.Sehir Belediyesi 3:0
(25:18, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:

Resovia: Oivannen (20), Redwitz (4), Wika (10), Akhrem (12), Perłowski (2), Grzyb (2), Głód (libero) oraz Kosok

B.Sehir Belediyesi: Kiyak (2), Trommel (9), Stojkow (9), Millar (4), Touzinsky (1), Dunge (7), Ozdemir (libero) oraz Uslu i Guc (6)

Zobacz także:

Wyniki i tabela gr. F Ligi Mistrzów po 4. kolejce spotkań

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved