Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Zwycięski horror Jastrzębskiego Węgla

Liga Mistrzów: Zwycięski horror Jastrzębskiego Węgla

fot. archiwum

Po pięciosetowym, zaciętym boju Jastrzębski Węgiel pokonał VfB Friedrichshafen i tym samym odniósł pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów w tym sezonie. Jastrzębianie prowadzili już 2:0, ale Niemcy zdołali odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka - na szczęście wygranego przez Polaków.

Mecz w Jastrzębiu od początku toczył się według scenariusza „punkt za punkt". Oba zespoły psuły jednak w tym fragmencie sporo zagrywek, co znacznie obniżało poziom spotkania. Na pierwsza przerwę techniczną z jednopunktową przewagą schodził zespół Friedrichshafen. W dalszej fazie seta, żadna z drużyn nie potrafiła wypracować większej przewagi. Podopieczni Steliana Moculescu, po asie serwisowym Marucsa Bohme wyszli na prowadzenie 13:12. Kilka chwil później Igor Yudin został zatrzymany przez niemiecki blok i było już 15:16. Po przerwie sytuacja powtórzyła się i Roberto Santilli zmuszony był poprosić o czas. Przerwa na żądanie włoskiego trenera pomogła jastrzębianom, którzy zdobyli cztery punkty z rzędu i odskoczyli od rywali. Przy stanie 23:22 goście zdobyli dwa punkty i Santilli wykorzystał drugą przerwę. Zespół Friedrichschafen nie potrafił jednak wykorzystać jednej z trzech piłek setowych. Udało się to gospodarzom, którzy po niezwykle emocjonującej końcówce okazali się lepsi od niemieckich rywali wygrywając 34:32.

Drugi set lepiej rozpoczęli przyjezdni (4:2, 6:3). Jastrzębianie odrobili straty, lecz podopieczni trenera Moculescu ponownie odskoczyli na trzy oczka. Gdy w polu zagrywki pojawił się Grozer popisał się dwoma asami serwisowymi i było już 5:9. Goście zdobyli jeszcze dwa punkty i Roberto Santili poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Jastrzębianie zabrali się za odrabianie strat. Blok na Joao Jose, as Pawla Abramowa, zmusił tym razem do wzięcia czasu trenera niemieckiej drużyny. Przerwa na niewiele pomogła graczom zza zachodniej granicy. Polacy nie zwalniali tempa i doprowadzili do remisu po 14. Od tego momentu walka była bardzo zacięta. Piękną akcją w tym czasie popisał się Abramow, który po znakomitej zagrywce zdobył w kontrataku punkt, uderzając z szóstej strefy. W końcówce zawodnicy obu drużyn dali popis w ataku, a Pedro Azenha posłał asa serwisowego na wagę piłki setowej (24:22). Tę odsłonę zakończył atak Igora Yudina.

Początek trzeciej partii to ostra i zdecydowana gra z obu stron. Bardzo dobrze spisywali się Hardy i Abramow , z kolei u niemieckich rywali nie do zatrzymania był Bohme. Dzięki pomyłce w ataku Grozera i dobrym bloku Jastrzębskiego, polska drużyna wyszła na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Od tego momentu podopieczni Roberto Santilliego walczyli o punkty z dużym poświęceniem, ale oddawali je przeciwnikom, popełniając proste błędy. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili goście – 14:16. Gospodarzom udało się jednak doprowadzić do remisu po kolejnym ataku Abramowa (18:18). W końcowej fazie seta, jastrzębianie nie potrafili się jednak ustrzec prostych błędów oraz zepsutych zagrywek. Goście w rezultacie wykorzystali drugą piłkę setową i w meczu było już tylko 2:1.

W czwartym secie zawodnicy Steliana Moculescu, niesieni zwycięstwem w poprzedniej partii, chcieli wygrać następną. Zespół Friedrichshafen wypracował sobie przewagę dwupunktową przewagę (1:3, 3:5, 5:7). Asem serwisowym popisał się Grozer i jego drużyna prowadziła na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami. Jastrzębianie nie spuścili jednak głów i po raz kolejny zbliżyli się do rywali (8:9), dzięki zablokowaniu Grozera. Później Niemiec wykorzystał sytuacyjna piłkę, a Igor Yudin został powstrzymany w ataku i goście prowadzili czterema oczkami – 8:12. Polskiej drużynie częściowo udało się zredukować stratę, ale Niemcy nie dali sobie wyrwać prowadzenia. Przy stanie 13:17 na boisku pojawił się Sebastian Pęcherz, który dał bardzo dobrą zmianę, lecz jego zespół nie dał rady dogonić przyjezdnych. Cały czas utrzymywało się ich trzypunktowe prowadzenie, które dodatkowo powiększyło się i w efekcie ze zwycięstwa 25:20 cieszyli się przyjezdni.

Tie-break należał już do jastrzębian, którzy nawet na moment nie oddali prowadzenia. Ostatnią partię od ataku ze środka rozpoczął Patryk Czarnowski. Następne akcje to seria błędów jednych i drugich. Zawodnicy obu drużyn atakowali w aut i psuli zagrywki. Po mocnym ataku Bena Hardego, polska drużyna prowadziła przy zmianie stron 8:6. Podopieczni Moculescu zbliżyli się na jeden punkt, lecz gospodarze nie dali sobie wyrwać prowadzenia i znów wypracowali przewagę tym razem trzypunktową – 11:8. Zawodnicy Friedrichshafen jeszcze raz dogonili swoich przeciwników na jeden punkt( 13:12), lecz wtedy Grozer zepsuł zagrywkę i jastrzębianie mieli piłkę meczową. Pierwszej szansy nie wykorzystali, ale nie pozwolili sobie zabrać zwycięstwa w tym meczu i który zakończył się pięknym atakiem Igora Yudina.



Jastrzębski Węgiel – VfB Friedrichshafen 3:2

(34:32, 25:23, 23:25, 20:25, 15:13)

Składy zespołów:

Jastrzębski Węgiel: Nowik (9), Łomacz, Abramow (12), Yudin (22), Czarnowski (12), Hardy (12), Rusek (libero) oraz Master, Pęcherz (3) i Azenha (3)

VfB: Geiger (15), Tichacek (3), Grozer (37), Bohme (13), Jose (10), Lima (14), Rosic (libero) oraz Fromm i Gontariu (1)

Zobacz także:

Wyniki i tabela grupy E Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved