Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Piechocki: Żadnych zmian

Konrad Piechocki: Żadnych zmian

fot. archiwum

Prezes PGE Skry Bełchatów nie ma ostatnio łatwego życia. Na jego głowę lecą gromy za (podobno) chybione transfery, odpadnięcie z Pucharu Polski i chęć zorganizowania Final Four LM. Konrad Piechocki studzi emocje, rzeczowo przedstawia swoje argumenty.

Zastanawiał się pan co by było, gdyby nie kontuzje Wlazłego, Novotnego i Winiarskiego?

Konrad Piechocki:Nie ma co "gdybać". Sezon jest niezmiernie długi, a na porażkę nałożyło się kilka rzeczy. Myślę, że pomimo kłopotów kadrowych i tak osiągnęliśmy wiele i trzeba to docenić. Uwzględniając udział zawodników Skry w reprezentacji – od początku Ligi Światowej po Puchar Wielkich Mistrzów, a do tego dokładając Klubowe Mistrzostwa Świata – cały czas byliśmy w grze i to gdzieś musiało się odbić. Kontrakty z nowymi zawodnikami – Novotnym i Winiarskim podpisywałem z pełną świadomością konsekwencji. Nie można szafować zdrowiem zawodników, bo ich kariera nie kończy się na jednym sezonie. Staram się patrzeć na zespół nie przez pryzmat jednego turnieju, czy aktualnego sezonu. Wybiegam w przyszłość i jestem pewien, że tak z Winiarskiego, jak z Novotnego będziemy mieli jeszcze sporo pożytku. Odpadnięcie z Pucharu Polski to nie koniec świata, są jeszcze inne trofea do zdobycia. Dla nas kluczowe rozgrywki odbędą się między marcem a majem i wtedy ci powracający po kontuzjach gracze będą nam bardzo potrzebni.

Coraz częściej słychać głosy, że trener Jacek Nawrocki nie udźwignął ciężaru prowadzenia drużyny. Co pan na to?



Niejednokrotnie już mówiłem, że krytyka Jacka Nawrockiego jest wysoce niesprawiedliwa. Przyzwolenie i łatwość krytykowania jest bardzo duża i często robią to ludzie, którzy sami niewiele osiągnęli. Z pełną odpowiedzialnością powtórzę więc jeszcze raz, że jest to doskonały warsztatowo i bardzo dobrze przygotowany do swojej roli szkoleniowiec, polski szkoleniowiec, który prowadzi drużynę w sposób właściwy. Mamy do niego w klubie pełne zaufanie i absolutnie nie bierzemy pod uwagę jakichkolwiek zmian.

Ze słowami krytyki spotkała się też decyzja władz Skry, by zorganizować Final Four LM.

Jeśli występujemy o organizację Final Four, jest to element i cząstka składowa pracy, którą wykonujemy jako klub. Wszędzie, na całym świecie by się cieszono gdyby rodzimy klub spotkało takie wyróżnienie i potrafiono by docenić również pracę organizacyjną – bo ja myślę, że jest to wartość całej polskiej siatkówki. U nas natomiast doszukuje się drugiego dna i próbuje zdyskredytować tę wartość. Nie boimy się takiej oceny. Złożyliśmy aplikację, ale ona nie gwarantuje niczego. Jeżeli jednak dostaniemy organizację, a ta zapewnia udział organizatora w turnieju finałowym, to ją przyjmiemy. Bo cóż miałbym powiedzieć? Że zorganizujemy turniej, ale honorowo będziemy walczyć o awans? Każdy inny klub, mając podobną możliwość postąpiłby dokładnie tak jak my, zapewniając sobie lepsze, spokojne przygotowanie do finału. To był podstawowy, ale jakże racjonalny powód, dla którego złożyliśmy aplikację. Dodawanie, że będzie to kolejna wspaniała siatkarska uczta dla kibiców, jest chyba zbędne. Wiadomo, że dla władz europejskiej siatkówki 12 tysięcy kibiców, które mogłoby zobaczyć rywalizację w Atlas Arenie jest niebagatelnym argumentem. Jeżeli jednak organizacja Final Four przypadnie w udziale konkurentom z Trento, to sportowo powalczymy u udział w turnieju.

*Więcej na www.plusliga.pl
*Rozmawiała Ilona Kobus (PlusLiga.pl)

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved