Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Sławomir Augustyniak: Jestesmy w stanie pokonać każdego rywala

Sławomir Augustyniak: Jestesmy w stanie pokonać każdego rywala

fot. archiwum

- Mam nadzieję, że znajdziemy się wyżej. Jeśli nie uda się w rundzie zasadniczej, to chociaż po fazie play-off - mówi trener Skry II Bełchatów, trzeciej drużyny w tabeli gr. 3 II ligi, Sławomir Augustyniak. - Tam chcemy powalczyć o awans, choć droga jest długa.

W ostatnim spotkaniu ligowym pokonaliście Sudety Kamienna Góra 3:1. Pierwsze spotkanie zakończyło się podobnym wynikiem. Macie patent na wicelidera tabeli?

Sławomir Augustyniak:Nie wiem czy patent, ale jako jedyni w tym sezonie pokonaliśmy dwukrotnie. Taki stan rzeczy pozostanie, bo do końca rundy pozostały już tylko cztery kolejki. W pierwszym secie byli oni bardzo zmotywowani, podobnie jak i my. Z tym, że my chyba byliśmy aż za bardzo zmotywowani, co pozwoliło im odskoczyć na parę punktów i tą przewagę utrzymać do końca seta. W drugiej partii pomogło nam zamieszanie w ustawieniu Kamiennej, w jednej linii znalazło się dwóch środkowych. Ten brak koncentracji plus dobra gra blokiem pozwoliła nam wygrać tą odsłonę. Dwie ostatnie partie nie były wbrew pozorom łatwe, bo pomimo naszej przewagi, gra była chwilami wyrównana. W Kamiennej Górze nie gra się łatwo, choćby z tego względu, że na ich meczach obecna jest duża liczba kibiców.

Na cztery kolejki przed końcem rundy zasadniczej do lidera tracicie tylko dwa punkty, do wicelidera punkty.



Gdybyśmy tydzień temu grali w naszym pełnym zestawieniu, to może teraz bylibyśmy liderem grupy. A tak tylko trzecie miejsc i aż trzecie miejsce. Myślę, że jest to dobry wynik. Inne drużyny w końcówce tego roku pogubiły punkty. Mam nadzieję, że początek tego roku będzie dla nas tak szczęśliwy, jak koniec ubiegłego. Te różnice są niewielkie, a w najbliższej kolejce Burza Wrocław gra z Kamienną Górą [ lider z wiceliderem – przyp. red. ]. Nastąpi tam jakiś podział punktów, który w pewien sposób nam pomoże. Aczkolwiek my w tej kolejce pauzujemy i raczej nic nie zmienimy. Z kolei później mamy ważną konfrontację, właśnie z Wrocławiem we własnej hali.

Czy rezerwy Skry grają o awans? Bo takie były plany. Choć powiedział trener, że zajmujecie aż trzecie miejsce.

Ja nie mówię, że jest to aż trzecie miejsce. Bo liczyliśmy, że będziemy wyżej i nadal nastawiamy się na jak najlepszy wynik. Nie jedna drużyna chciałaby mieć to trzecie miejsce. Dlatego też dla niektórych byłoby to aż. My mamy wyższe aspiracja. Mam nadzieję, że znajdziemy się wyżej. Jeśli nie uda się w rundzie zasadniczej, to chociaż po fazie play-off. Tam chcemy powalczyć o awans, choć droga jest długa.

W trakcie rundy w głupi sposób straciliście kilka punktów.

Zgubiliśmy punkty ze Spałą, z Sycowem. Oba spotkania rozgrywaliśmy w sali, w której na co dzień trenujemy [ sala SP 13 na osiedlu Przytorze – przyp. red. ]. Zawodnikom ciężej się mobilizuje przed spotkaniami z teoretycznie słabszymi rywalami. Stąd może ta słabsza dyspozycja w danym dniu. Myślę, że również niepełny skład sprawił, że dwukrotnie musieliśmy uznać wyższość zawodników Czarnych Rząśnia. Żal tych straconych punktów, których być może będzie nam brakowało w końcowym rozliczeniu. Oby nie.

Czy tę drużynę naprawdę stać na awans?

W kadrze mamy siedmiu starszych zawodników w porównaniu z resztą chłopaków. Nie są to znowu aż tak starsi gracze, z wielkim doświadczeniem. To są zawodnicy, którzy drugi rok grają w tej lidze i czegoś się już nauczyli. Gdy jeden z nich wypada, to ciężko mi go zastąpić.

A jak można ocenić juniorów, którzy są w kadrze zespołu?

Dużo pracy jeszcze przed nimi. Mam nadzieję, że chociaż jeden z nich się wybije i zaprezentuje naprawdę dobrą grę. Kamil Dembiec? Jest to chłopak stworzony na pozycję libero, chociażby ze względu na swój wzrost [ 175 cm wzrostu – przyp. red. ]. W juniorach grał trochę na pozycji przyjmującego, ale na tym poziomie już nie miałby na to szans. Mam nadzieję, że z meczu na mecz, z roku na rok jego doświadczenie będzie wzrastać.

Jak pan podsumuje rok 2009? W ubiegłym sezonie grę skończyliście po pięciu bitwach z Rząśnią. Teraz zajmujecie trzecie miejsce i mierzycie w awans

Mecze z Rząśnią kończą się dla nas wyjątkowo pechowo. W ubiegłym sezonie, w play-off Filip [ Frankowski – przyp. red. ] skręcił kostkę i nie mógł dalej grać. A my występowaliśmy w okrojonym składzie. Wiadomo jaka jest rola Filipa w drużynie. Dlatego tym bardziej trudniej było nam go zastąpić. Przez jedną kontuzję straciliśmy to, co mogliśmy zyskać. Aczkolwiek w tamtym sezonie trudno byłoby walczyć o awans, ponieważ było kilka mocnych drużyn. Z kolei w tym sezonie, mając do dyspozycji całą kadrę, jesteśmy w stanie pokonać każdego rywala.

Rozmawiał Kamil Haładaj – belsport.pl

źródło: belsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved