Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pojedzie do Bydgoszczy

PP: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pojedzie do Bydgoszczy

fot. archiwum

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wygrali w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski z MKS MOS Będzin 3:1. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha wezmą udział w turnieju finałowym, w którym w półfinale zmierza się z Jastrzębskim Węglem.

Mecz rewanżowy o bilety na finały Pucharu Polski w Bydgoszczy od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Świetnym atakiem ze skrzydła popisał się, bowiem Jakub Jarosz. Blok Świechowskiego na Szczerbaniuku i as serwisowy Kantora, wyprowadziły zawodników z Będzina na prowadzenie 3:1. Passę rywali przerwał Ruciak, świetnie obijając blok – 4:2. Jednak goście szybko powrócili do trzypunktowego prowadzenia po ataku Dzierżanowskiego (6:3). Na pierwszą przerwę techniczną z taką też przewagą po kiwce Syguły zeszli podopieczni Rafała Legienia. Po powrocie na boisko przyjezdni powiększyli swoje prowadzenie (10:4), a wszystko za sprawą bloku Zborowskiego na Ruciaku. Efektowny atak Millera na czystej siatce dał piąte „oczko" przewagi będzinianom – 13:8. Kędzierzynianie zdołali odrobić część strat, dzięki dobrej zagrywce Jarosza. O czas zmuszony był prosić trener będzinian. Jego zespół wprawdzie prowadził, ale już tylko 14:12. Po powrocie na boisko w siatkę serwował atakujący ZAKSY, a taki sam błąd Sammelvou sprowadził oba zespoły na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:13. Po wznowieniu gry świetnie zbijał Ruciak, jednak kapitalny blok Kantora na Jaroszu pozwolił przyjezdnym wrócić do czteropunktowego prowadzenia (18:14). Po czasie, o który poprosił Krzysztof Stelmach, po raz drugi bloku nie zdołał przebić Jarosz. Dopiero atak Ruciaka przerwał passę będzinian. To właśnie dobra zagrywka tego siatkarza, dzięki której można było wyprowadzić kontrę sprawiła, ze przewaga podopiecznych Legienia zmniejszyła się do dwóch punktów – 20:18. As serwisowy i skuteczny atak Zborowskiego pozwoliły graczom MKS-u Będzin wrócić do bezpiecznego prowadzenia – 24:19. Pierwszą piłkę setową wybronił Jarosz, zbijając skutecznie ze skrzydła. Set ten jednak zakończył się zwycięstwem 25:20 zawodników z Będzina.

Drugi set od skutecznego ataku rozpoczął Terence Martin, jednak as serwisowy Syguły wyprowadził zespół Będzina na prowadzenie 2:1. Od początku tej partii walka trwała, jednak punkt za punkt. Oba zespoły popełniały dużo błędów w polu serwisowym. Blok na Millerze dał kędzierzynianom prowadzenie (6:5), jednak po ataku Zborowskiego, a później punktowej zagrywce Millera, to będzinianie wyprzedzili gospodarzy – 7:6. Na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktową przewagą zeszli jednak podopieczni Krzysztofa Stelmacha. Po powrocie na parkiet błąd popełnił Sammelvou, przekraczając linię trzeciego metra przy ataku i był remis. Dwie akcje później fiński siatkarz naprawił swój błąd i gospodarze objęli prowadzenie 10:8. Po czasie, o który poprosił Rafał Legień, skutecznie atakował Zborowski (11:9). Coraz lepiej, jednak radzili sobie kędzierzynianie, którzy zaczęli kontrolować przebieg tego seta. Passę rywali przerwał Kantor, zbijając w boisko – 14:10. Jeszcze przed przerwą techniczną będzinianom udało się odrobić dwa punkty straty (15:12 po asie serwisowym Świechowskiego ), jednak oba zespoły sprowadził na nią Jakub Jarosz, świetnie atakując ze skrzydła. Po powrocie na parkiet kapitalnie zagrywał młody atakujący ZAKSY, dzięki temu szybko przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu punktów – 18:12. Fatalna kiwka Millera w pół siatki tylko zwiększyła prowadzenie siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla. Przy stanie 22:13 o czas poprosił szkoleniowiec MKS-u Będzin. Po nim gra przyjezdnych kompletnie się rozsypała. Pierwszą piłkę setową zdołali, jednak obronić – Miller zablokował piłkę kiwaną przez Pilarza. Na zagrywce popełnił, jednak błąd i ZAKSA wygrała partię wysoko, 25:14.

Trzecią  odsłonę od prowadzenia 2:0 rozpoczęli zawodnicy z Będzina. Bardzo szybko, jednak gospodarze doprowadzili do wyrównania dzięki atakom Witczaka, a as serwisowy Martina wyprowadził ich na prowadzenie 4:3. Podobnie jak w drugim secie, tak i w tej partii, gra przebiegała punkt za punkt. Dopiero na pierwszą przerwę techniczną podopiecznym Krzysztofa Stelmacha udało się zbudować dwupunktową przewagę. Po powrocie na boisko gra ZAKSy wyglądała coraz lepiej, która po ataku Martina prowadziła 10:7. Blok na kanadyjskim siatkarzu zniwelował część strat będzinian (11:10). Bardzo szybko, jednak gospodarze powrócili do wysokiego prowadzenia, na co w dużej mierze miały wpływ błędy własne zawodników MKS-u. Po czasie, o który poprosił Rafał Legień, skutecznie zbijał Zborowski, a kapitalny atak z kontry Dzierżanowskiego sprawił, iż przewaga kędzierzynian zmalała do dwóch punktów. Na drugą przerwę techniczną oba zespoły zeszły przy stanie 16:13, po ataku Witczaka. Po wznowieniu gry świetną indywidualną akcją popisał się rozgrywający będzinian, kiwając oburącz tyłem w pierwszy metr boiska. Ta widowiskowa akcja nie zmieniła jednak zbyt wiele w przebiegu tego spotkania. Miejscowi szybko zbudowali pięciopunktową przewagę – 21:16, gdzie w roli głównej występował Terence Martin. Po drugim czasie, o który poprosił szkoleniowiec zespołu z Będzina, jego podopiecznym udało się odrobić część strat (22:19), między innymi dzięki atakom Zborowskiego. Fenomenalne zbicie Sammelvou dało ZAKSIE piłkę setową, a partię zakończył as serwisowy Witczaka – 25:20.



Czwartego seta od prowadzenie 2:0 rozpoczęli kędzierzynianie. Zwiększyło się ono, jednak do czterech punktów po bloku Kaźmierczaka na Zborowskim. O czas zmuszony był poprosić szkoleniowiec zespołu z Będzina. Po powrocie na boisko przyjezdni zdobyli swój pierwszy punkt, a wszystko za sprawą błędu dotknięcia siatki przez Kaźmierczaka. Kolejny błąd, tym razem Kantora sprawił, iż gospodarze prowadzili już 6:1. Drugi punkt w tym secie dla podopiecznych Legienia zdobył Martin, serwując w siatkę. Na przerwę techniczną 8:2 prowadzili kędzierzynianie, dzięki atakowi Kacprzaka. Po wznowieniu gry bloku nie zdołał sforsować Zborowski, jednak autowy serwis Kaźmierczaka przerwał passę jego drużyny. Dwie punktowe zagrywki Śmiechowskiego, to dwa pierwsze punkty, który samodzielnie zdobyli zawodnicy z Będzina (9:5). Dobry serwis, tym razem Millera sprawił, ze przewaga gospodarzy zmalała do trzech punktów – 11:8, jednak dość szybko ją odbudowali (13:9). Na drugą przerwę techniczną podopieczni Stelmacha prowadzili wysoko – 16:10 – po kolejnym skutecznym ataki Kacprzaka. Po powrocie na parkiet w aut atakował Mędrzyk, a świetnie zbijał Martin i przewaga miejscowych wzrosła do ośmiu punktów. Z każdą kolejną akcją mecz zbliżał się do końca. Siatkarze z Będzina popełniali błędy, co skrupulatnie wykorzystywali kędzierzynianie. Nic nie zmienił as serwisowy Łapuszyńskiego, choć dzięki jego zagrywkom goście zdołali odrobić część strat. Ich serię przerwał Kacprzak, obijając blok. Po ataku z sytuacyjnej piłki Martina, ZAKSA miała piłkę meczową – 24:17. Spotkanie zakończył go as serwisowy Gladyra.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS MOS Będzin 3:1

(20:25, 25:14, 25:20, 25:17)

pierwszy mecz: 3:0 dla ZAKSY

awans: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Składy zespołów:
ZAKSA:
Masny, Jarosz, Ruciak, Sammelvou, Szczerbaniuk, Kaźmierczak, Mierzejewski (libero) oraz Pilarz, Martin, Gladyr, Witczak i Kacprzak
MKS: Kantor, Miller, Syguła, Dzierżanowski, Zborowski, Świechowski, Potera (libero) oraz Łapuszyński, Mędrzyk, Tomczyk i Leszczawski

Zobacz również:

Wyniki ćwierćfinału Pucharu Polski siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved