Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Skra wkracza w Nowy Rok z poczuciem presji zamiast kaca

PP: Skra wkracza w Nowy Rok z poczuciem presji zamiast kaca

fot. archiwum

Dzisiaj, kiedy większość Polaków cierpi na syndrom dnia poprzedniego w szeregach drużyny z Bełchatowa prawdopodobnie nikt nie słyszy jak nieznośnie głośno rośnie trawa i tupią koty. W sobotę Skrę czeka arcyważne spotkanie w Pucharze Polski z Resovią.

Celebrowanie Nowego Roku zaburzyła im wizja sobotniego rewanżu z Asseco Resovią Rzeszów w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. Ponieważ mistrzowie Polski w pierwszym spotkaniu polegli 0:3 w jutrzejszym meczu nie mogą sobie pozwolić na ani jedną słabszą partię. Krótko mówiąc, zespół Jacka Nawrockiego będzie niczym saper, który nie może się pomylić.

Resoviacy w rok 2010 z pewnością wkraczają w dużo lepszych nastrojach, nie mogli przecież poprzedniego spotkania wygrać w lepszym stosunku setów.  Dla zespołu, który przed tym sezonem został wzmocniony z myślą o zakończeniu hegemoni ekipy z  Bełchatowa w PlusLidze, nie można sobie wyobrazić lepszego sposobu na wyleczenie się z kompleksu Skry, niż pozbawienie mistrza miejsca w finale Pucharu Polski. To tyle w ramach wprowadzenia, a teraz może odrobina zimnej kalkulacji i porównania potencjałów obu ekip.

Środkowi – Mimo, iż Ljubo Travica dysponuje takimi zawodnikami jak Wojciech Grzyb, Łukasz Perłowski, Tomasz Kusior, czy Grzegorz Kosok, to para Pliński – Możdżonek, która gra nie tylko w Skrze, ale także w kadrze Polski jest na dzień dzisiejszy najlepsza w lidze. Pod każdym względem kompletnie ukształtowany Daniel Pliński i młody, ale doświadczony Marcin Możdzonek, który jest drugim po Marcinie Nowaku najwyższym zawodnikiem w PlusLidze, mogą przeważyć szalę zwycięstwa na stronę Skry.

Rozgrywający – Jeśli chodzi o podopiecznych Jacka Nawrockiego  to ciężko przewidzieć, czy powinno brać  się pod uwagę obecną dyspozycję Falaski, czy też Macieja Dobrowolskiego. Nominalnie pierwszym rozgrywającym jest reprezentant Hiszpanii, który w polu zagrywki przez swoje potężne uderzenie powinien być raczej nazywany Miguelem Devilem, niż Miguelem Angelem. Jednak w ostatnim meczu jego wybory były nieco nieuzasadnione, więc może to właśnie Dobrowolski będzie prowadził grę drużyny mistrza Polski. Trener Travica jest w o tyle lepszej sytuacji, że ma do dyspozycji charyzmatycznego rozgrywającego z Brazylii, który jest w świetnej formie i mimo, że rzadko uruchamia środek, to widać u niego wielkie serce do gry i zaangażowanie.

Atakujący – Póki co możemy zapomnieć o meczach, które Mariusz Wlazły wygrywał w pojedynkę. Również Jakub Novotny nie dysponuje na dzień dzisiejszy życiową formą. Kiedy Czech pojawił się na parkiecie w pierwszym meczu, na czasie szkoleniowiec  Resovii  gestykulując pokazał odrobinę, po czym powiedział „Tyle Novotny skacze".  Niestety, dla atakującego Skry, Ljubo Travica się nie mylił, wyskoku Czecha siatkarskimi Himalajami nazwać nie można. Jednak możliwe, że forma zawodników nominalnie grających po przekątnej z rozgrywającym może nie mieć znaczenia, gdyż Jacek Nawrocki już nieraz grał z trzema przyjmującymi w składzie. Po drugiej stronie siatki mamy Mikko Oivanena, który obecnie jest bardzo silnym punktem w grze ofensywnej swojego zespołu, a w chwilach niemocy może zostać zmieniony przez jednego z najbardziej doświadczonych zawodników w lidze – Pawła Papke.

Przyjmujący – Para Marcin WikaAleh Akhrem , na którą zapewne postawi trener Travica, przede wszystkim bazuje na dynamice i sile fizycznej i tym samym stoi w opozycji do przyjmujących z drugiej strony siatki Michała Bąkiewicza i Stephana Antigii , preferujących technikę i nie dysponujących tak imponującą dynamiką. Nie można też rzecz jasna zapominać o Bartoszu Kurku, który swoją charakterystyką przypomina odrobinę parę Resoviaków i o Krzysztofie Gierczyńskim, rezerwowym, który wchodząc na parkiet potrafi zmienić losy meczu poprawiając przyjęcie i niemiłosiernie wykorzystując  ręce blokujących grając w ataku. Podsumowując- obie ekipy mają trzech wybitnych przyjmujących i przewagę będzie miał ten zespół, którego zawodnicy będą jutro w lepszej formie.



Libero – Z jednej strony mamy Piotra Gacka, a z drugiej Krzysztofa Ignaczaka. Spór o to, który z nich jest lepszy od dawna spędza sen z powiek szkoleniowcom kadry, więc raczej nie rozwiąże go prosty student chemii. W obawie przed otrzymaniem setek maili z pogróżkami, decyzję, który z nich jest lepszy pozostawię trenerowi Castellaniemu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved