Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Krzysztof Białczak: Nigdy nie było tak dobrze

Krzysztof Białczak: Nigdy nie było tak dobrze

fot. archiwum

Okres świąteczno-noworoczny to dobry czas na podsumowania. Większość z nas rozlicza się wówczas z przeszłością, snuje plany na przyszłość. Portal SportRadom.pl zdecydował się na podsumowanie roku w wykonaniu siatkarek AZS-u Politechniki Radomskiej.

Diametralna zmiana składu

Po ubiegłorocznym sezonie, który Politechnika Radomska zakończyła na siódmym miejscu, przez drużynę przeszedł "tajfun". Zespół opuściło aż siedem zawodniczek: Anna Gnyś (Płomień Sosnowiec), Beata Plutka (kontuzja), Joanna Majkusiak (koniec kariery), Kinga Sokołowska, Klaudia Januszewska, Magdalena Klat, Anna Tracz (rozważały przerwanie kariery).

Do Katarzyny Nadziałek, Katarzyny Pluskoty, Iwony Pasiecznej i Agnieszki Dobosz dołączyły Iwona Lachowska (powrót do Radomia), Phatty Arbuckle (Uniwersytet w Arizonie-akademicka liga USA), Karolina Jaroszek (powrót do Radomia), Joanna Walczak (Start Łódź), Sandra Duma (MKS Calisia Kalisz), Natalia Karbowska (Siatkarz Wieluń), Emilia Sekutowska (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski), Magdalena Cieplak (Szóstka Biłgoraj) oraz Marzena Dobosz.



Przedsezonowe cele bliskie realizacji

Na początku rozgrywek gra radomianek nie wyglądała jeszcze tak dobrze, jak obecnie. Dlatego nie wszyscy wierzyli w możliwość zrealizowania założeń na sezon 2009/2010, jakim jest awans do czwórki. Jednak trener Aleksander Klimczyk podkreślał po pierwszych meczach, że zawodniczki dopiero się zgrywają, lepszą dyspozycję prezentują na treningach. Z każdym następnym pojedynkiem AZS udowadniał, że słowa szkoleniowca nie były tylko "tłumaczeniem się". Gra akademiczek stała się bardziej poukładana, siatkarki potrafią się zmobilizować w trudnych momentach i powalczyć o odwrócenie niekorzystnego wyniku.

Siłą AZS-u zespołowość

Drugi trener radomianek, Krzysztof Białczak, podkreślił kiedyś, że w zespole nie ma gwiazd. Atutem Politechniki miał być kolektyw. I rzeczywiście, zawodniczki tworzą drużynę, nie są indywidualnościami, które nie potrafią porozumieć się na boisku. W każdym pojedynku ciężar gry rozkłada się na kilka dziewczyn. Za bardzo ważny i pomocny aspekt można również uznać szeroki skład. Rezerwowe zawsze wnoszą coś nowego, dzięki czemu łatwiej przetrwać trudy sezonu.

Zaczęło się od Orła Elbląg

Od 31. października siatkarkom Politechniki wyraźnie sprzyjała dobra passa. To właśnie od siódmej kolejki, w której radomianki podejmowały Orła Elbląg, zaczęła się seria siedmiu wygranych spotkań z rzędu. Podopiecznym trenera Klimczyka pojedynek z Elblągiem (wygrany 3:1) umożliwił zdobycie cennych punktów, bowiem w poprzednich meczach siatkarkom z Radomia nie wiodło się najlepiej. Ósma kolejka to wręcz nokaut przeciwniczek – AZS grał z drużyną z Białegostoku, która do tej pory zdołała ugrać jedynie seta, stąd nie dziwi "szybkie" 3:0. W pojedynku z Nike Ostrołęka również górą Politechnika Radomska (1:3).

Złamanie hegemonii Szóstki Biłgoraj

Sporą niespodziankę swoim kibicom sprawiły dziewczyny 21. listopada, gdy ograły niepokonaną dotychczas Szóstkę Biłgoraj. – Trener powiedział, że jesteśmy w stanie z nimi wygrać, ale grałyśmy bezstresowo – przyznała po zwycięstwie Emilia Sekutowska. W kolejnych meczach AZS nie pozostawił żadnych złudzeń rywalkom, wszystkie trzy spotkania (z Salosem Legionowo, Politechniką Warszawską i ŁKS-em UKS 179 Łódź) wygrał po 3:0. Opór radomiankom stawiła dopiero Sparta Warszawa, która zwyciężyła 3:1.

Jeszcze nigdy nie było tak dobrze

Zapytaliśmy trenera Białczaka, jak może podsumować tę część sezonu. Oto co odpowiedział: – Jestem w AZS-ie już siódmy lub ósmy rok i jeszcze nigdy nie było tak dobrze. To niezwykle udany sezon w wykonaniu zawodniczek. Wygraliśmy siedem spotkań z rzędu, punktów można było jeszcze poszukać w Warszawie, ale nie należy narzekać. Trudno nie zgodzić się ze słowami naszego rozmówcy. Ekipa Politechniki wygrywa mecze z przeciwnikami, z którymi powinna zdobywać punkty, a zwycięstwa nad teoretycznie silniejszymi teamami tylko wzmacniają morale zespołu i pozwalają wierzyć siatkarkom we własne umiejętności.

Pozostać na trzecim miejscu…

Do zakończenia fazy zasadniczej pozostały jeszcze cztery pojedynki. AZS zmierzy się u siebie z Politechniką Warszawską, potem zagra na wyjeździe z Orłem Elbląg i AZS-em Białystok, na końcu podejmie Nike Ostrołęka. Wszyscy w zespole są przekonani, że uda się pozostać na trzecim miejscu do osiemnastej kolejki. – Uważam, że mamy spore szanse na utrzymanie obecnej lokaty. Zakładaliśmy, że zespoły prezentują bardziej zbliżony poziom, ale różnice są jednak znaczne. Dołożymy wszelkich starań, by zostać na tym miejscu, na którym jesteśmy – przyznała Joanna Walczak.

Autor: Agata Kołacz / Piotr K. Dobrowolski

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved