Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Joanna Szeszko: Za szybko mnie skreślono

Joanna Szeszko: Za szybko mnie skreślono

fot. archiwum

W poprzednim sezonie większość czasu spędzała na ławce rezerwowych. Po zmianie szkoleniowca na Wiesława Czaję rola Joanny Szeszko również uległa zmianie - Poprzedni szkoleniowiec miał wizję drużyny, w której mnie nie było - twierdzi siatkarka.

Przedsezonowe zamieszanie w Białymstoku nie służyło atmosferze w zespole. Odbiło się to na postawie zawodniczek w pierwszych pojedynkach PlusLigi Kobiet – Patrząc na to, co działo się przed rozgrywkami, a nawet to, co zaprezentowałyśmy w pierwszym meczu w sezonie [porażka 0:3 w Bydgoszczy z Centrostalem – red.], to chyba nikt nie wierzył i my same nie miałyśmy takiej wiary, że możemy zdobyć aż tyle punktów – powiedziała z rozmowie zamieszczonej na łamach Gazety Wyborczej Joanna Szeszko.

Według niej na późniejszą poprawę dyspozycji miała zmiana trenera, która nastąpiła jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji w nowym sezonie – Rozpoczęła się inna praca na treningach i to dało efekty. A przecież trzeba zauważyć, że tworzymy obecnie nowy zespół. Większość dziewczyn przed przyjściem do Białegostoku nie grało w innych klubach w podstawowych składach. Teraz natomiast one są czołowymi zawodniczkami naszej drużyny.

Ważnym ogniwem AZS-u jest obecnie Joanna Szeszko, która poprzedniego sezonu nie może zaliczyć do udanych, bowiem większość spotkań oglądała z perspektywy kwadratu dla rezerwowych – Każdy trener ma swoją wizję składu i jej się trzyma. Poprzedni szkoleniowiec miał wizję drużyny, w której mnie nie było, chociaż na treningach tak samo pracowałam, dawałam z siebie wszystko, jak teraz. U tamtego trenera grały inne zawodniczki i szkoda mi jest poprzedniego sezonu. Z drugiej strony można też żartobliwie powiedzieć, że dzięki temu w poprzednich rozgrywkach odpoczęłam – twierdzi zawodniczka, która za cel w obecnym sezonie postawiła sobie udowodnienie wszystkim, że jest nadal wartościową zawodniczką – Teraz chcę natomiast pokazać wszystkim, że za szybko mnie skreślono, że ostatni sezon spędziłam na ławce, nie dlatego, że byłam stara i do odrzutu, a dlatego, że trener tak zdecydował. Chcę teraz sama sobie i wszystkim pokazać, że ze mną nie jest tak najgorzej. Cieszę się, że trener Czaja dał mi szansę, postawi na mnie, a mi udaje się pomóc zespołowi.



Siatkarka nie chcę wyznaczać konkretnych celów na drugą rundę fazy zasadniczej. Uważa, że jej koleżanki stać na więcej niż zdobycie ósmego miejsca – Nie patrzymy w ten sposób, ile punktów mamy zdobyć, a do każdego meczu przygotowujemy się solidnie i wychodzimy na boisko z myślą, żeby w każdym spotkaniu zdobyć jakieś punkty. Dlatego też z góry nie zakładamy, że chcemy w rundzie zdobyć 10 czy 15 punktów, bo zawsze podczas meczu po drugiej stronie są rywalki, a nie dziewczynki do bicia – uważa Joanna Szeszko.

źródło: Gazeta Wyborcza, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved