Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Danielle Bagnoli: Sbornej brakuje tylko wyników

Danielle Bagnoli: Sbornej brakuje tylko wyników

fot. archiwum

- Krytyka mi nie przeszkadza. Mój przyjaciel Julio Velasco mówi, że w kraju musiałbym być przygotowany na podobną krytykę - mówi w obszernym wywiadzie dla Sport-Expressu selekcjoner Sbornej, Danielle Bagnoli.

Po zajęciu czwartego miejsca w mistrzostwach Europy Danielle Bagnoli raczej unikał dziennikarzy. Włoch wyglądał, jakby był w głębokiej depresji. Mnóstwo krytycznych opinii pod jego adresem wypowiadanych przez rosyjskich kolegów po fachu zwiększało przepaść pomiędzy Bagnolim a społecznością siatkarską w Rosji. Gdyby selekcjoner Sbornej pewnego dnia spakował swoje rzeczy i za radą Gienadija Szypulina wyjechał w dalekie Apeniny, nikt nie byłby specjalnie zdziwiony.

Danielle Bagnoli jednak pozostał i nie załamał rąk. Nie utracił wrodzonego optymizmu, a i wrogości wokół jego osoby już się raczej nie zauważa. Pojawił się w Kaliningradzie na turnieju finałowym Pucharu Rosji, gdzie uśmiechnięty rozmawiał zarówno z zawodnikami zagranicznymi, jak i swoimi podopiecznymi z reprezentacji Rosji. Również rozmowy z trenerami klubowymi świadczą o tym, że pogłoski o nienawiści pomiędzy nimi a Bagnolim są mocno przesadzone.

Jak się pan czuje w roli trenera Sbornej podczas sezonu klubowego?



Danielle Bagnoli:Coraz bardziej komfortowo. Na początku było nieswojo, bowiem przez ostatnie 20 lat przywykłem każdy dzień spędzać w hali. Zamiast tego jeżdżę po całym kraju w poszukiwaniu kandydatów do gry w reprezentacji. Bardzo bierne zajęcie, za to pouczające. Szczególnie interesujący jest więc turniej finałowy Pucharu Rosji. Ciesze się, że odbywa się w Kaliningradzie. Po pierwsze jest tu wspaniały Pałac Sportu, po drugie będziemy tu rozgrywali mecze Ligi Światowej w 2010 roku.

Jakie inne rosyjskie miasta zwiedził pan ostatnio?

Nowosybirsk, Biełgorod, Odińcowo. Oczywiście jestem też na wielu meczach Dinamo Moskwa i czasem oglądam ich treningi (przed objęciem Sbornej Bagnoli był trenerem Dinamo – przyp. red.)

Jak ocenia pan poziom rosyjskich klubów na początku sezonu?

Jest niższy, niż w końcówce poprzedniego. Ale to jest zrozumiałe. Większość graczy wróciła do zespołów po sezonie reprezentacyjnym, potrzebuje czasu na odzyskanie kondycji. W tej chwili mają tylko regularne rozgrywki ligowe, to nie sprzyja pokazaniu umiejętności. Co innego turniej finałowy Pucharu Rosji – tu można zobaczyć, jak zawodnicy grają pod presją wyniku.

Jak pan odnajduje się pod dużą presją? Po mistrzostwach Europy koledzy w Rosji oceniali pana raczej bezkompromisowo.

Tak twarzą w twarz zdarzyło się to tylko raz – na spotkaniu trenerów Superligi. Byłbym bardziej zadowolony, gdybym mógł się spotykać częściej z rosyjskimi trenerami. Co do krytyki, to nie wywiera ona na mnie szczególnej presji. Zdobyłem już 34 tytuły i takie ciśnienie nie jest mi obce. Zawsze znam drogę do sukcesu. Mogę tylko powiedzieć, że niektórzy z moich krytyków po pierwsze nic jeszcze nie wygrali, a po drugie chyba nie oglądali finałów mistrzostw Europy. Inaczej nie zarzucaliby reprezentacji Rosji słabej gry. To nie jest prawda. W Turcji mieliśmy bardzo silnie obsadzony turniej. Mieliśmy szansę rywalizować o złoto, jednak oddaliśmy miejsce w finale Francji.

Czy to główny powód porażki? Od meczu z Francją mieliście pecha?

Nie mówię o pechu. Ten mecz miał niewiarygodny przebieg. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by moja drużyna przegrała tie-break prowadząc 13:9.

Zapomina pan, że wcześniej Francuzi prowadzili już 2:0…

Nie zapominam. W pierwszej połowie meczu Francuzi dominowali. Ale później mecz toczył się już pod nasze dyktando. A to zwykle oznacza gwarancję sukcesu. Zwłaszcza, jeśli nie tylko wyrównuje się stan meczu, ale w piątym secie prowadzi się 13:9. Prawdopodobieństwo porażki w takim przypadku to 5%.

Wielu przyznaje, że pod pana kierownictwem nie wszyscy gracze wykazywali się odpowiednim poziomem motywacji. Doprowadziło to do rozluźnienia w najmniej odpowiednim momencie.

Nie zgadzam się z tym. Fakt, że zespół był pewny zwycięstwa zbyt wcześnie, nie może obwiniać sztabu szkoleniowego. Nie mam też żadnych pretensji do moich zawodników. Latem i jesienią wykonali ogromną pracę. Fizycznie podczas mistrzostw Europy prezentowali się bardzo dobrze. Jednocześnie nie mam żadnej pewności, ze w klubach trenowali zgodnie z zasadami nowoczesnej siatkówki. W przeciwnym razie rosyjskie zespoły nie grałyby tak słabo w europejskich pucharach.

Jest jakiś klub w Rosji, do którego nie ma pan pretensji o proces szkolenia?

Chciałem podkreślić, że nie wnoszę żadnych pretensji. Wyrażam tylko pewne wątpliwości w oparciu o to, co widzę. Nie jestem w stanie fizycznie nadzorować treningów w każdym klubie. Nie powinienem tego robić. Mam tylko nadzieję, że przynajmniej sztab medyczny kadry będzie w stałym kontakcie ze wszystkimi lekarzami klubowymi. To zaoszczędziłoby masę problemów. Techniczne i taktyczne szkolenie każdy z klubowych kolegów z Superligi może ze mną konsultować. Jestem przecież na wielu meczach. Ciesze się, że jest wielu rosyjskich trenerów, zwłaszcza młodych, którym zależy na profesjonalnym dialogu.

Przewiduje pan duże zmiany w kadrze w następnym roku? Słychać głosy, ze na finały mistrzostw świata do Włoch powinna pojechać już zupełnie inna reprezentacja.

Nadal będę przekonywał, że wszyscy najlepsi rosyjscy siatkarze pojechali na mistrzostwa Europy. Tak więc nie ma co oczekiwać wielu nowych zawodników w kadrze w 2010 roku. Ale kilka nowych nazwisk się pojawi. To będą jednak naturalne zmiany, każdy ma szansę znaleźć się w kadrze. Przygotowania do mistrzostw świata zaczniemy jednak w tej samej dość wąskiej grupie, odrzucając wszystkie teorie spiskowe.

Czy to dobrze dla Sbornej, że mistrzostwa świata odbędą się w pana ojczyźnie?

Dla mnie to na pewno bardzo miłe. Zwłaszcza, ze będziemy grali w kolebce włoskiej siatkówki, w Modenie, w której miałem przyjemność pracować 5 lat. Czuję się tam bardzo pewnie i mam nadzieję przekazać tą pewność swoim siatkarzom. Jedna naszym głównym celem jest dostać się do trzeciego etapu mistrzostw i znaleźć się w najlepszej czwórce.

A planuje pan pokonać Brazylię? Jak pan wytłumaczy tę zaskakująca łatwa porażkę z Brazylijczykami w półfinale Ligi Światowej?

Aby zrozumieć przewagę Brazylii nad Rosją, trzeba przyjrzeć się ich zgrupowaniom. Zaczynają przygotowania trzy tygodnie wcześniej niż u nas i taki system daje rezultaty już od 10 lat. Rosyjscy siatkarze nie mogą sobie na to pozwolić. To jest w ich mentalności, u nich to działa bardzo dobrze. Nie oznacza to jednak, że Rosja nigdy nie pokona Brazylii. Ważne jest jednak, by zrozumieć dwie rzeczy. Po pierwsze poziom przygotowania w zespole brazylijskim jest lepszy niż w jakimkolwiek innym. Właśnie przez system szkolenia. Po drugie, zanim zaczniemy myśleć o pokonaniu Brazylii musimy zwrócić uwagę na jeszcze 6-8 reprezentacji, które są w stanie nas pokonać będąc w szczytowej formie i trafiając na nasz poziom taki, jak pokazaliśmy w półfinałowym meczu MŚ z Francją.

Ma pan kontrakt podpisany do końca mistrzostw świata w 2010 roku. Co musi się wydarzyć, żeby został on przedłużony?

Mogę powiedzieć tylko, że nadal chciałbym prowadzić Sborną. Jestem zadowolony z profesjonalnego podejścia federacji, która zapewniła nam jak najlepsze warunki. Ten zespół nie potrzebuje już niczego – oprócz wyników. Myślę, że moja przyszłość na tym stanowisku zależy od wyników osiągniętych na mistrzostwach świata. I z optymizmem czekam na ten turniej. Krytyka mi nie przeszkadza. Mój przyjaciel Julio Velasco mówi, że w kraju musiałbym być przygotowany na podobną krytykę. I powtarza, że żeby zespół zaczął regularnie wygrywać, potrzebuje przełamania, tego pierwszego tytułu. Dla Włochów było to mistrzostwo Europy zdobyte w 1989 roku w Szwecji. Od tego czasu byliśmy niezwyciężeni. Dla Rosji może to być rok 2010.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved