Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Mariusz Wiktorowicz I trenerem BKS-u Aluprof Bielsko-Biała

Mariusz Wiktorowicz I trenerem BKS-u Aluprof Bielsko-Biała

fot. archiwum

Po trzech porażkach w trzech meczach w LM za porozumieniem stron rozstał się z zespołem Aluprofu Bielsko-Biała Igor Prielożny. Pierwszym trenerem został Mariusz Wiktorowicz, dotychczasowy asystent Prielożnego. BKS nie będzie szukał nowego trenera.

Marek Knopik: Jesteś zaskoczony decyzją zarządu?

Mariusz Wiktorowicz:O decyzji prezesa klubu dowiedziałem się tuż przed rannym treningiem. Zostałem poproszony na rozmowę i usłyszałem, jakie jest stanowisko zarządu klubu. Ja ze swej strony bardzo się cieszę, że zostałem obdarzony takim zaufaniem. Cele zostają takie same, jakie były przed sezonem.

Jaki jest główny powód takiej decyzji?



Ja przyjąłem do wiadomości informacje dotyczące mojej osoby. Całej reszty nie chciałbym komentować.

Na jakich zasadach zostałeś I trenerem Aluprofu Bielsko-Biała?

Przejąłem obowiązki Igora Prielożnego. Jestem w tej chwili I trenerem Aluprofu. Sam mogę sobie wybrać asystenta i osoby, które pomogą w realizacji celów wyznaczonych przed sezonem przez zarząd.

W życiu każdego trenera przychodzi moment, kiedy trzeba się przestawić z funkcji asystenta na I trenera. Czy w twoim przypadku jest to właśnie ten moment?

Jest to na pewno duże wyzwanie, któremu trzeba podołać. Ja nie ukrywam, że po zakończeniu kariery zawodniczej marzyłem, by zostać trenerem. Asystentem jestem już od czterech sezonów. Mimo młodego wieku, można powiedzieć, że nabrałem już doświadczenia współpracując z wieloma trenerami, tak w męskiej, jak i w żeńskiej siatkówce. Współpracowałem również z trenerem Bonittą przed Olimpiadą. Wytyczyłem sobie w życiu pewne cele i teraz należy nimi podążać.

Czasami przypadki rządzą życiem. Po jakimś czasie okazuje się jednak, że wychodzi nam to na dobre.

W życiu mówi się, że do trzech razy sztuka. Pierwszy raz prowadziłem zespół w Radomiu, zastępując Dariusza Luksa. Drugi raz zastępowałem Wiktora Kreboka właśnie tu w Bielsku. W tej chwili mam okazję po raz trzeci poprowadzić zespół. Teraz jednak nikt nie mówi, że jest to funkcja tymczasowa. Zostałem obdarzony zaufaniem i nikt nie mówi o konieczności szukania nowego trenera.

Myślę, że tak postawiona sprawa przez prezesów jest bardzo zdrowa. Żaden trener nie zna tej drużyny lepiej od ciebie, a mamy przecież ligę na półmetku i bardzo ważne mecze w Lidze Mistrzyń.

To na pewno jest jeden z pozytywów tej sytuacji. Wiem z doświadczenia, że nowy trener bazuje na wiadomościach asystenta, który jest z zespołem od dłuższego czasu. Jestem z zawodniczkami z Bielska już drugi sezon, a z niektórymi to nawet trzeci. Znam je doskonale od strony sportowej, jak również od strony mentalnej. To są rzeczy z których należy korzystać dla dobra zespołu.

Czyli jesteś gotowy do nowego wyzwania w swoim życiu?

Na pewno. Ta rola dorastała we mnie od pewnego czasu. Wiedziałem, że przyjdzie w pewnym momencie taki moment i trzeba będzie mu sprostać. Jesteśmy w trakcie sezonu ligowego i gry w Lidze Mistrzyń. Musimy spełnić oczekiwania. Trzeba pracować i zachować zimną głowę. Musimy iść do przodu. Małymi krokami w kierunku osiągnięcia zamierzonego celu.

Wierzycie jeszcze w awans w Lidze Mistrzyń?

Gdybym nie wierzył, to bym się nie podejmował tego zadania. Mamy teraz dwa mecze u siebie. Jeszcze wszystko jest możliwe. Przecież awans można wywalczyć z trzeciego miejsca. Klub tworzą zarząd, zawodniczki oraz cały sztab szkoleniowy i my wszyscy będziemy wspólnie dążyć do tego, by wywalczyć awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzyń.

Z Mariuszem Wiktorowiczem rozmawiał Marek Knopik (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved