Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Damian Zborowski: Na boisko wychodzimy po wygraną

Damian Zborowski: Na boisko wychodzimy po wygraną

fot. archiwum

- Nikt się nie spodziewał, że możemy wygrać z Częstochową - mówi Damian Zborowski, atakujący MOS Będzin, który przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny w 1/8 finału Pucharu Polski. Zawodnik wraz z Marcinem Kantorem został najlepiej punktującym.


Wygrana z AZS Częstochowa to niewątpliwie wielka niespodzianka…

Damian Zborowski:Tak. Chyba nikt się tego nie spodziewał, ale muszę szczerze przyznać, że my gdzieś w głębi duszy wierzyliśmy w zwycięstwo. Wszyscy zagraliśmy dobrze. Oprócz tego byliśmy doskonale przygotowani do tego meczu zarówno pod względem taktycznym, jak i fizycznym.



Być może częstochowianie Was zlekceważyli?

Jak powiedział jeden z zawodników Częstochowy, podszli do tego meczu z marszu. Wątpię, żeby przygotowywali specjalną taktykę na drużynę drugoligową. Sądzę, że byli nastawieni na łatwe spotkanie. Wywołaliśmy tą wygraną małą sensację. Zresztą – podobnie jak częstochowianie po wygranej ze Skrą.

Jak sądzisz, po tym zwycięstwie wymagania kibiców się zwiększą? Będziecie "zmuszeni" do wygrywania z każdym?

Ciężko powiedzieć…Na pewno pokazaliśmy, że jesteśmy dobrą drużyną, która potrafi walczyć z najlepszymi. Kibiców mogę jedynie zapewnić, że jeżeli wychodzimy na boisko, to na pewno nie po to, żeby przegrywać…

Wraz z Marcinem Kantorem zdobyliście po 18 punktów w tym meczu. Nikt w tym meczu nie zanotował więcej trafień. Co sprawiło, że grało Wam się tak dobrze?

Chcieliśmy dobrze zagrać i jak najlepiej pokazać się w tym meczu. Trener przedstawił nam założenia taktyczne, co niewątpliwie ułatwiło nam zdobywanie punktów. Na pewno przyczyniła się też do tego świetna gra naszego rozgrywającego, jak i całego zespołu. Staraliśmy się nawzajem motywować i jak widać – z pozytywnym skutkiem.

No właśnie, ta wygrana na pewno przyciągnie na Was uwagę trenerów drużyn z wyższych lig…

Przed meczem mówiono, że w Będzinie są tylko dwa znane środowisku nazwiska: Rafał Legień i Dariusz Syguła. Mam nadzieję, że po tym meczu do tej dwójki będzie można dopisać więcej nazwisk. Na razie nie myślę o tym, czy będzie o mnie głośno, czy nie. Skupiam się na pomaganiu obecnej drużynie. Najważniejsze jest to, abyśmy wygrywali i przeżywali jak najwęcej takich chwil, jak ostatnio po meczu z Częstochową.

Przed Wami mecz z ZAKSĄ. Stać Was na kolejną niespodziankę?

Przyjadą do nas naprawdę doświadczeni zawodnicy, z którymi nawet nie sądziłem, że będę miał okazję zagrać. Boisko wszystko zweryfikuje, ale na pewno zrobimy wszystko, żebyśmy i my i kibice byli zadowoleni.


*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved