Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Michał Kozłowski: Zwiedziliśmy prawie całą Polskę

Michał Kozłowski: Zwiedziliśmy prawie całą Polskę

fot. archiwum

Zespół Farta Kielce zanotował w tym sezonie drugą porażkę. Tym razem lepsza od kielczan okazała się drużyna Avii Świdnik, która w Hali Legionów zwyciężyła 3:0. - Porażki zdarzają się każdemu - powiedział po tym spotkaniu kapitan Farta, Michał Kozłowski.

Wojciech Śmiech: Po tym meczu nasuwa się jedno pytanie, co tak naprawdę stało się z drużyną Farta? Mieliście bardzo dobry początek sezonu, bodajże 11 meczów pod rząd wygranych (licząc Puchar + rozgrywki ligowe), a teraz już druga porażka z kandydatem do awansu.

Michał Kozłowski: Jak sam powiedziałeś graliśmy z kandydatami do awansu, a to są naprawdę niezwykle mocne zespoły. Mecze z takimi drużynami charakteryzują się tym, że raz można wygrać, a raz przegrać. To jest sport, nie zawsze się zwycięża, a porażki zdarzają się każdemu.

Jeżeli jako kapitan musiałbyś ocenić, czego wam dzisiaj najbardziej zabrakło, co byś powiedział?



Wydaje mi się, że siły. Ostatni miesiąc był strasznie obłożony meczami i to w dodatku z bardzo mocnymi zespołami. Mieliśmy bardzo dalekie podróże, zwiedziliśmy prawie całą Polskę. To wszystko w jakimś stopniu przyczyniło się, że zabrakło nam blasku. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to wszystko nas nie usprawiedliwia, ponieważ nasi rywale też są po dość sporej ilości pojedynków. Czego nam brakowało jeszcze? Zimnej krwi w pierwszym secie, który był na wyciągnięcie ręki. Mieliśmy dwie piłki setowe, ale taki jest sport, niestety czasami brutalny.

W sobotę czeka was pojedynek w Pucharze Polski, wolałbyś zagrać z Resovią czy z Częstochową?

To już jest taki poziom, że nieważne czy to będzie Częstochowa czy Resovia. Oba zespoły należą do jednych z najlepszych w Polsce. Wiadomo, bardziej prestiżowym zespołem na dzień dzisiejszy jest Resovia, wicemistrz kraju. Wydaje mi się jeszcze, że jednak Rzeszów ma odrobinę lepszy skład, a AZS będzie jak wiadomo osłabiony brakiem Dawida Murka. My teraz musimy przemyśleć mecz z Avią, nasze błędy i wyciągnąć z nich wnioski, jeżeli uda nam się wrócić do poprzedniej formy będziemy mieli szanse na zwycięstwo.

Jeżeli chciałbyś pokusić się o wytypowanie wyniku sobotniego, jak byś obstawił na mecz z Częstochową, a jak z Rzeszowem?

Najchętniej obstawiłbym 3:0 dla nas, ale los pokaże co będzie w sobotę. Musimy walczyć. żeby ten mecz nie wyglądał tak samo jak środowy i zmazać plamę po blamażu.


Wojciech Śmiech: Przegraliście bardzo ważny pojedynek z Avią, bo przez ten mecz straciliście fotel lidera. Jak sądzisz, co było głównym czynnikiem tej porażki?

Adam Swaczyna: Można powiedzieć, że zabrakło nam czegoś w każdym elemencie, nie było woli walki, motywacji. Powinniśmy walczyć o każdą piłką, a za bardzo odpuszczaliśmy. Zespół ze Świdnika biegał, podbijał niesamowite piłki, nam tego brakowało. Wydaje mi, się że zaważył pierwszy set i dwie piłki setowe niewykorzystane przez nas. Co do ostatniego seta to nie będą się wypowiadał, bo nie powinniśmy tak zagrać, ze względu że teraz jesteśmy już niestety byłymi liderami I ligi.

Niedługo czeka was potyczka ze zespołem z PlusLigi (Resovia lub AZS Częstochowa) w Pucharze Polski. Jak podejdziecie do tego spotkania, czy np. wynik 3:1 lub 3:2 dla przyjezdnych będzie was satysfakcjonował?

Nas porażka nigdy nie satysfakcjonuje, wychodzimy w każdym meczu po to, żeby wygrać. Na pewno nie położymy się, chociaż wiadomo, że faworytem będą nasi przeciwnicy. Nie możemy się nastawiać, aby osiągnąć w każdym secie po 20 punktów i przegrać, musi się zmobilizować i spróbować wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved