Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Marcin Prus – niezapomniany idol część 3

Marcin Prus – niezapomniany idol część 3

fot. archiwum

Dziś prezentujemy kolejną część rozmowy z Marcinem Prusem, w której opowiada o meczu w Nowym Sączu oraz o tym czy zamierza w przyszłości zostać trenerem. To już przedostatnia część wywiadu z byłą gwiazdą Mostostalu Kędzierzyn - Koźle.

Dlaczego kończysz karierę akurat w Nowym Sączu?

Marcin Prus:Pojawił się człowiek – Dariusz Grzyb, który zaproponował mi, że zorganizuje dla mnie takie spotkanie. Ponieważ miał styczność z tego typu przedsięwzięciami i świetnie mu to wychodziło – zgodziłem się. Zaprosiłem do udziału kilku kolegów, chcemy zagrać, zrobić coś fajnego dla kibiców. Przy okazji może uda się zebrać jakieś środki, by komuś pomóc.

W mediach ten mecz jest zapowiadany jako kończący Twoją karierę sportową.



No tak, ale ona się już dawno zakończyła. Sam zdążyłem już o tym zapomnieć – nie gram już 7 lat, a cały czas wierzyłem, że się uda wrócić na parkiet. Lata lecą jednak nieubłaganie. Dopiero teraz pojawiła się sposobność, żeby to przypieczętować i powiesić te przysłowiowe buty na kołek. Właściwie temat końca moje kariery pojawił się jako ostatni. Ten mecz jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, bo zdrowie pozwala na bardzo mało. Boję się go, bo wiem że okupię to wizytą u lekarzy i być może kolejną, dziesiątą operacją…

To czemu ryzykujesz?

Ryzykuję, bo uważam, że pozwoli mi to spokojnie zakończyć pewien etap życia. Jestem człowiekiem który uważa, że pewne rzeczy należy kończyć z podniesioną głową. Jeżeli się nawet tak wydarzy, że miałbym wejść na jedną piłkę, to chciałbym to zrealizować. Poczuję się jak zawodnik z tych dawnych czasów.

Macie trenera?

Na razie stanowisko to jest nieobsadzone….

Wracając do tematu trenera – nie chciałeś nim zostać podobnie jak Twój brat?

Przyznam, że chodziło mi to po głowie…

Wydaje mi się, że wyczuwam w Twoim głosie, że jest jakieś „ale"…

Rzeczywiście się nie mylisz. Sala do tej pory wzbudza we mnie emocje. Wspominam ją dobrze ale tęsknię za graniem i nie wiem czy trenerka jest w rzeczywistości tym, co chciałbym robić. Znając siebie to być może tak, ale najpierw muszę zakończyć pewne etapy, przede wszystkim w swojej głowie. Cały czas jest we mnie duch sportowca, dlatego sądzę, że jak pokończę niektóre rzeczy, to może i przyjdzie czas na trenowanie. Wychodzę z założenia, że człowiek do każdego etapu pracy musi być odpowiednio przygotowany. Po pierwsze nie mam papierów trenerskich, po drugie nie wiem z kim bym chciał pracować. Z racji doświadczenia ligowego czy reprezentacyjnego można by było spróbować w tym wyższym środowisku, być może jednak praca z młodzieżą dawałaby mi także ogromną frajdę…

Co chcesz kończyć?

Przede wszystkim karierę, bo do tej pory cały czas żyła we mnie nadzieja na powrót do siatkówki.


*Jutro zapraszamy na ostatnią część rozmowy z Marcinem Prusem

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved