Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lubow Jagodina: Dynamo przyjęło mnie bardzo serdecznie

Lubow Jagodina: Dynamo przyjęło mnie bardzo serdecznie

fot. archiwum

Dynamo Moskwa po wypadku Natalii Safronowej w trybie pilnym podpisało kontrakt z Lubow Jagodiną. - Podczas gry w Polsce, w Bielsku-Białej, przyzwyczaiłam się do walki o medale i wiarę w sukces będę też chciała zaszczepić koleżankom z zespołu - mówi zawodniczka.

Pamiętasz, kiedy ostatnio miałaś realną szansę na trofeum w Rosji?

Lubow Jagodina:Oczywiście, w Kazaniu, w turnieju finałowym Pucharu Rosji. CSKA, w którego barwach występowałam po pokonaniu w półfinale miejscowej Kazanoczki uległ w finale Zarieczu Odińcowo.

Teraz zmieniasz klub w przededniu Final Four Pucharu Rosji, a twój nowy klub grać będzie z zespołem z Kazania. Symboliczne, nieprawdaż?



Być może. Dla mnie ważne jest, że w Dynamie Moskwa pracuje Walery Łosjew. Pracował również w CSKA, gdy tam występowałam. Chociaż graliśmy w dwóch ostatnich finałach Superligi (Dynamo broni mistrzowskiego tytułu – przyp. red.) to prezes klubu przy podpisywaniu kontraktu stwierdził, ze piąte miejsce tez będzie naszym sukcesem. Podczas gry w Polsce, w Bielsku-Białej, przyzwyczaiłam się do walki o medale i wiarę w sukces będę też chciała zaszczepić koleżankom z zespołu.

W Polsce zdobywałaś i krajowy puchar i mistrzostwo. Przyjechałaś do Rosji do zespołu, który praktycznie przestał istnieć…

Po opuszczeniu Bielska pojechałam do rodzinnej Odessy, gdzie urodziłam syna. Później pojawiła się propozycja z Gdańska – kub może nie najsilniejszy, ale miasto przepiękne. W Polsce spędziłam sześć lat, ale nie wiązałam z tym krajem swojej przyszłości, jak na przykład Masza Liktoras. Rosja pociągała mnie bardziej. I w końcu wylądowałam w Moskwie, z przystankiem w szwajcarskim Volero Zurich. W Szwajcarii podobnie jak w Polsce udało mi się zdobyć puchar i mistrzostwo kraju. A przy okazji pomieszkać w spokojnym, europejskim kraju.

Sezon rozpoczęłaś w Biełgorodzie, gdzie budowano zespół z myślą o Lidze Mistrzyń. Teraz klub mogą opuścić kolejne zawodniczki, Chrzanowskaja, Ponomariewa…

Każdy ma swoją historię – najdziwniejszą chyba Chrzanowskaja. Nie rozumiem, w czym Bułgarka Nenowa jest od Olgi lepsza. Mnie również nie dano grac tłumacząc, że trzeba zrobić miejsce dla Kulikowej i Spasojewić. Do tego zdecydowanie domagałam się wypłacenia zaległych pieniędzy. Zdałam sobie sprawę, że nadszedł czas rozstania.

Pieniędzy nikt nie dostawał…

Pieniądze nie rozwiązywały sprawy. Byłam liderką zespołu, uważam, że miałam prawo do własnej opinii starając się na boisku robić wszystko, by zespół wygrywał. W Biełgorodzie było inaczej, i mnie to nie pasowała. A finanse… to prawda, mam męża, który dobrze zarabia. Na życie nam wystarcza.

Innym powodem zmiany klubu jest samo Dynamo?

To jak noworoczny prezent. Gdy mnie zwolnili, pojechałam do Odessy, żeby się pozbierać. Zostałam poinformowana, że czekają na mnie w Moskwie. I już byłam pozbierana, rzuciłam się do stolicy bez wahania. Podniecona, jak to będzie w nowym zespole.

Dlaczego?

W Dynamo są wyniki i jest kolektyw, który te wyniki wypracowuje. Byłam ciekawa, jak przyjmie mnie drużyna, jaka będzie moja rola w zespole, jak się tam odnajdę i czy niczego nie zepsuję. Te pytania mnie nękały. Jestem zadowolona, bo Dynamo przyjęło mnie bardzo serdecznie.

Jak widzisz swoją rolę w zespole? W tym sezonie nie zagrałaś ani jednego meczu w Superlidze.

Chcę pomóc drużynie ogólnie. Problemy, kto będzie zdobywał punkty w Dynamo były i beze mnie. Poza tym naprawdę mam nadzieję, że będę mogła zagrać w Lidze Mistrzyń. W Biełgorodzie nie rozegrałam w tych rozgrywkach ani jednego spotkania.

Latem mówiło się, że o mistrzostwo Rosji walczyć będzie Dynamo Moskwa i Zariecze. Czy nie trzeba również zwrócić uwagi na Omiczkę Omsk, która pozytywnie zaskakuje swoimi wynikami?

Omiczka ma dobrych prezesów. Wiedza, co jest potrzebne zawodniczkom, by w drużynie były dobry nastrój i wyniki. W najbliższej kolejce Omiczka podejmuje Dynamo Moskwa – po tym spotkaniu będziemy wiedzieli, jakich mamy rywali w drodze do mistrzostwa. W Biełgorodzie nie mieli ambicji, by konkurować z dynamo i Zarieczem. Tam chcieli dobrze wypaść w Lidze Mistrzyń, a w Superlidze zając miejsce gwarantujące występy w europejskich pucharach – ot taki plan na kryzysowe czasy. Przed sezonem ambicje zgłaszał natomiast nie Omsk, nie Biełgorod, a Krasnodar. Wszyscy byli przekonani, że ich Dinamo może konkurować z najlepszymi. Widać mają jakieś problemy, bo są tam, gdzie są (10. miejsce w lidze – przyp. red.).

Podobna sytuacja w zeszłym roku była w Leningradce – zebrano gwiazdy, a nic się nie wydarzyło. Czemu nie udało sie zbudować zespołu na miarę mistrzostwa Rosji w Sankt Petersburgu?

Zabrakło czasu. Nie można dokonać wielkich rzeczy w jeden sezon. Na wiosnę jakoś to jeszcze wyglądało, ale latem osiem zawodniczek odeszło. Podobno Kaszina (prezes i trener w Lenigradce – przyp. red.) nie ma już pieniędzy na gwiazdy. To błąd. Leningradka to jeden z najbardziej profesjonalnych klubów, w jakich byłam. Wszystko było perfekcyjnie zorganizowane i mam wspaniałe wspomnienia stamtąd. Wystarczy, ze Kaszina wróci do tego, co było przedtem… Ale to ona jest właścicielką i wybierze kierunek rozwoju.

Po Final Four Pucharu Rosji w Omsku zostanie rozegrany Mecz Gwiazd Superligi. Ciebie nie ma wśród zawodniczek, które tam zagrają. W której drużynie w ogóle powinnaś zagrać? Masz rosyjski paszport, ale mieszkasz na Ukrainie.

Mieszkam w Oddesie – ludzie tam żyjący określają swoje obywatelstwo jako odesskie. A grałabym w zespole Rosji.

źródło: inf. własna, sport-express.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved