Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > J. Stancelewski: Boli fakt, że przegraliśmy kolejnego tie-breaka

J. Stancelewski: Boli fakt, że przegraliśmy kolejnego tie-breaka

fot. archiwum

Trefl Gdańsk zdobył dwa "oczka"w pojedynku z Orłem Międzyrzecz. Jerzy Strumiło podkreślił fakt, że nierówna dyspozycja jego podopiecznych była spowodowana zmęczeniem, zaś Jarosław Stancelewski ubolewał, że Orzeł przegrał kolejnego tie-breaka.

Jerzy Strumiło (trener Trefla Gdańsk): Mieliśmy ostatnio bardzo napięty kalendarz. W obydwie minione środy graliśmy mecze pucharowe, a nasz przeciwnik nie. Wychodzi troszkę zmęczenie. Tak naprawdę rozpoczęliśmy ten mecz od stanu 1:0 dla Orła, bo przecież w pierwszej partii nie istnieliśmy. Zawiodło nas wszystko. Z zewnątrz może wyglądać, że przeciwnik miał problemy z przyjęciem zagrywki i tylko dlatego udało nam się wygrać, ale tak nie jest. Szło nam dzisiaj naprawdę ciężko, ale powtarzam, to zmęczenie spowodowane spotkaniami pucharowymi. Mimo porażki jesteśmy zadowoleni z tych dwóch punktów.

Jarosław Stancelewski (Orzeł Międzyrzecz): Mecz troszkę dziwny. W pierwszym secie Trefl był strasznie sparaliżowany. W drugim secie zawiodło u nas przyjęcie i nie grało nam się dobrze. Daniel Wilk jest dobrym zagrywającym, ale jego serwisy naprawdę nie były aż takie trudne aby nie dało się ich przyjąć. Niestety gdy wszedł w pole zagrywki, to następował u nas paraliż. Następny set to kontynuacja partii drugiej. Przegraliśmy bardzo wysoko, ale czego się spodziewać, skoro w jednym ustawieniu straciliśmy bodajże dziewięć punktów. Czwarty set był bardzo wyrównany. Myślę, że gdańszczanie trochę ‚się zagotowali’. Tie-break to loteria. Może wygrać każdy, zarówno faworyt lub też słabszy zespół. Niestety dzisiaj przegraliśmy my.

Jesteśmy na zupełnie innych biegunach, zarówno organizacyjnie jak i budżetowo. Mamy inne cele niż Trefl. Gdańsk, można by rzec, ma nakaz awansu do ekstraklasy. Jeśli tego awansu nie wywalczą, to będzie to pewnego rodzaju sensacją. Dlatego też, mimo wszystko, cieszymy się z tego jednego punktu. Boli fakt, że przegraliśmy już któryś z rzędu tie-break. Chodzi mi także o te wcześniejsze pojedynki, w których mogliśmy wygrać 3:0 a przegrywaliśmy 2:3. Ze Spałą też mogliśmy wygrać za trzy punkty a zwycięstwo odnieśliśmy dopiero w tie-breaku. Mamy zespół w 50% ‚przedoświadczony’ a w 50% zupełnie niedoświadczony. Mamy zawodników, którzy w swoich poprzednich zespołach prawie nigdy nie grali, zawsze byli rezerwowymi a tutaj muszą grać w pierwszej szóstce. Powinni ciągnąć tą grę, ale wiadomo, że jeszcze przez jakiś czas nie będą tego robić, ale za jakiś czas na pewno będzie z nich pożytek.



Bartosz Węgrzyn (Trefl Gdańsk): Dzisiejsze spotkanie było dla nas trudne. Orzeł ma personalnie mocny skład. Gra tam Hajbowicz i Stancelewski, którzy wcześniej występowali w Gdańsku. Mecz nie zaczął się dla nas najlepiej. Orzeł zaskoczył nas wieloma elementami. Nie wiedzieliśmy jak ich ‚ugryźć’. Potem zdecydowanie poprawiliśmy swoją grę. Dużo lepiej szlo nam w zagrywce. W pierwszej partii zepsuliśmy sporo serwisów, potem było zdecydowanie lepiej. Zaczął funkcjonować blok, bo przeciwnik nie miał dokładnego dogrania. Dużo broniliśmy w polu, dobrze zagraliśmy asekuracyjnie. prowadziliśmy 2:1 i w czwartym secie coś stanęło. Nie wiem czy to tylko i wyłącznie nasz przestój, czy też dobra motywacja Międzyrzecza. Ostatecznie przegraliśmy. Tie-break był bardzo wyrównany, ale na szczęście go wygraliśmy.

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved