Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Trenerski dwugłos po meczu w Częstochowie

Trenerski dwugłos po meczu w Częstochowie

fot. archiwum

Co zrozumiałe w zupełnie innych nastrojach spotkali się na konferencji prasowej szkoleniowcy obydwu drużyn. - Muszę szczerze przyznać, że bardzo obawiałem się tego meczu - powiedział  po spotkaniu trener akademików z Częstochowy, Grzegorz Wagner.

Jego vis a vis, Damian Dacewicz gratulował zaś rywalom dobrej gry oraz dodał – Miałem nadzieje, ze uda nam się powalczyć o to, żeby sety były bardziej wyrównane i żeby zdobyć w Częstochowie jakieś punkty – W dwóch poprzednich kolejkach, jego podopieczni również nie wywalczyli zdobyczy punktowych, przegrywając kolejno z Zaksą Kędzierzyn-Koźle i Jadarem Radom. Obecnie wielunianie zajmują siódmą pozycję w tabeli PlusLigi, tuż za ich sobotnim rywalem AZS-em Częstochowa.

Proszę mi wierzyć, że naprawdę się bałem, bo mieliśmy przed tym meczem mało czasu na treningi. Byliśmy cały czas w rozjazdach. Oczywiście, to było jak gdyby wkalkulowane, wiedzieliśmy to przed sezonem. Do tego doszedł problem chorób i kontuzji. – podsumował Grzegorz Wagner, który był zadowolony z postawy swych podopiecznych. – Cieszę się naprawdę, że rzeczywiście ta taktyka nam dziś wyszła. Może nie w stu procentach, ale w większości, to co sobie założyliśmy – zrealizowaliśmy, zwłaszcza jeśli chodzi o zagrywkę, która nam później ułatwiła blok i w tym elemencie zagraliśmy naprawdę dobrze. Oprócz tych bloków kończących było dużo wybloków i obron. Cieszę się, że ten element w końcu nam zaskoczył, bo mamy tu spore możliwości. Oczywiście zdarzały się takie przestoje, zupełnie niepotrzebne, ale młodość trzeba zrozumieć.

Słowa częstochowskiego szkoleniowca potwierdzają statystyki, z których jasno wynika przewaga akademików niemal we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Popisali się oni bowiem trzynastoma punktowymi blokami (przy siedmiu wykonanych przez przyjezdnych) oraz ponad siedemdziesięcioprocentową dokładnością w przyjęciu. Liderami w defensywie byli: MVP spotkania Piotr Łuka oraz libero Paweł Zatorski. Również bezpośrednio zza linii dziewiątego metra częstochowianie wywalczyli więcej punktów od swoich przeciwników. Należy jednak zwrócić uwagę na stopień trudności serwisu gospodarzy, który kilka razy doprowadzał do zbudowania przewagi nad wielunianami.

Damian Dacewicz zwrócił zaś uwagę, na słabą grę swoich podopiecznych w końcowych fragmentach setów – My jako zespół tylko w tych pierwszych momentach każdego seta potrafiliśmy nawiązać walkę, trzymać się równo wyniku. W drugiej części seta zaczynała się rysować przewaga Częstochowy, gdzie nie było takich elementów, gdzie moglibyśmy rywala podgonić, wyrównać i jeszcze zadecydować o wszystkim w końcówce. W każdym secie AZS kontrolował to co udało im się wcześniej zdobyć, punktowali nas w każdym secie. Wydaje się, że tylko o cztery, pięć piłek, ale na tym poziomie to jest bardzo duża przewaga. – po chwili, były środkowy spod Jasnej Góry dodał – Bardzo trudny teren w Częstochowie i żaden z zawodników tak naprawdę, kiedy przychodził ważny moment, nie udźwignął ciężaru odpowiedzialności gry na wysokim poziomie, żeby pomóc zespołowi.

Przed obydwoma zespołami ligowy pojedynek … ze Skrą Bełchatów. Częstochowianie w nadchodzący czwartek zmierzą się z obrońcami tytułu w zaległym spotkaniu piątej kolejki PlusLigi. Siatkarz Wieluń zaś od pojedynku z bełchatowianami rozpocznie nadchodzący nowy rok kalendarzowy, mierząc się z nimi w dziesiątej kolejce rozgrywek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved