Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Podsumowanie drugiej kolejki Ligi Mistrzów

Podsumowanie drugiej kolejki Ligi Mistrzów

fot. archiwum

W drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zwycięstwa odniosły Resovia Rzeszów i Skra Bełchatów. Kolejnej porażki doznał Jastrzębski Węgiel.  Małą niespodziankę sprawili siatkarze Hypo Tirol, którzy ograli Noliko Maaseik.

Grupa A

Drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów odnieśli siatkarze Dynama Moskwa, którzy po dość zaciętym spotkaniu pokonali ekipę Olympiacosu Pireus. Premierowa odsłona była niezwykle wyrównana, a o zwycięstwie gospodarzy zadecydowała zimna głowa w końcówce. Drugi set również padł łupem rosyjskiej drużyny i wydawało się, że Dante i spółka zwyciężą 3:0. Jednak ambitnie grający goście zdołali wygrać trzecią partię, ale jak się później okazało, to było wszystko, na co tego dnia było stać zespół z Pireusu. Wygrana 3:1 pozwoliła ekipie Dynama utrzymać przewodnictwo w tabeli, jednak tuż za nimi plasuje się Trentino BetClic, które okazało swoją wyższość nad Jihostroj Czeskie Budziejowice. Ekipa Łukasza Żygadło nie dała większych szans swojemu rywalowi. Najbardziej wyrównana była trzecia odsłona, w której goście uzbierali dwadzieścia „oczek". Dobre zawody rozegrał polski rozgrywający, który pojawił się w wyjściowym składzie. Najwięcej problemów gościom sprawił Matej Kazijski, który nie tylko dobrze atakował, ale również świetnie zagrywał (7asów). Kolejna porażka czeskiej drużyny sprawiła, że zamyka ona tabelę w grupie A i jeśli jeszcze marzy o nawiązaniu jakiejkolwiek walki, to w kolejnym meczu musi pokonać Olympiacos, który plasuje się na trzecim miejscu.



Grupa B

Żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał Zenit Kazań. Rosyjska drużyna bardzo pewnie pokonała na wyjeździe Unicaję Almeirię 3:0. Gospodarze nie mieli siatkarskich argumentów, aby przeciwstawić się słynnemu rywalowi. Najbliżej szczęścia byli w drugim secie, w którym zdobyli dwadzieścia „oczek". Zdecydowana wygrana Zenitu umocniła go na pozycji lidera tabeli grupy B. Za nim ze stratą jednego punktu znajdują się siatkarze Tours VB. Francuska ekipa w drugiej kolejce grała w Sofii, gdzie podejmowała tamtejszy CSKA. Spotkanie było bardzo zacięte, choć po dwóch pierwszych partiach wydawało się, że gospodarze odniosą pewne zwycięstwo. Jednak prowadzenie 2:0 najwyraźniej ich uśpiło. Skrzętnie wykorzystali to zawodnicy Tours, którzy zdołali doprowadzić do tie breaka. Decydująca odsłona padła łupem bułgarskiego zespołu i dzięki temu gospodarze mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Grupa C

Miłą niespodziankę swoim kibicom sprawili zawodnicy Hypo Tirol Innsbruck, którzy dość niespodziewanie okazali się lepsi od Noliko Maaseik. Gościom w żadnej z trzech odsłon nie udało się nawiązać wyrównanej walki z austriacką drużyną. W pierwszej partii Belgowie ugrali zaledwie osiemnaście punktów, zaś w dwóch kolejnych o trzy „oczka" więcej. To było jednak zbyt mało, aby pokusić się chociażby o wygranie jednego seta. Porażka w Austrii spowodowała, że Noliko spadło na trzecią pozycję w tabeli. Prowadzi Lube Banca Macerata, która męczyła się w wyjazdowym meczu z Budvanska Rivijera Budva. Pierwsza partia padła łupem gospodarzy, niewiele brakowało, aby kolejny set również został rozstrzygnięty na ich korzyść. Jednak ostatecznie Lube zwyciężyła w nim 27:25. Trzecia odsłona była jeszcze bardziej zacięta. Ponownie więcej zimnej krwi w końcówce zachowali goście którzy wygrali 35:33. W czwartej partii już nie było tak wielkich emocji. Włoski faworyt nie dopuścił do tie-breaka i zwyciężył 3:1.

Grupa D

Po dwóch porażkach z rzędu podopieczni Jacka Nawrockiego chcieli przerwać zą passę i odnieść pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Udało im się to w 100%, bowiem bez większych problemów uporali się z ekipą Radnicki Kragujevac. Mistrzowie Polski nie stracili nawet seta, ale trzeba przyznać, iż poziom ich gry nie zachwycił. Mimo, że w premierowej partii zdobyli zaledwie cztery „oczka" atakiem, to wystarczyło to, aby wygrać seta do 20. Dwie kolejne odsłony również należały do bełchatowian. Zwycięstwo pozwoliło im awansować na drugą pozycje w tabeli. Na prowadzeniu nadal znajduje się drużyna z Roeselare. Holendrzy w drugiej kolejce odnieśli drugie zwycięstwo. Tym razem pokonali poprzednich pogromców Skry – Cai Teruel. Po dwóch pierwszych setach wszystko wskazywało na to, iż będzie to pojedynek bez historii, ale hiszpańska ekipa zdołała rozstrzygnąć na swoją korzyść trzecią partię. Czwarta odsłona ponownie należała do gospodarzy i dzięki temu mogli oni cieszyć się z wygranej.

Grupa E

Niespodziewanej porażki na własnym parkiecie doznał Panatinaikos Ateny. Drużyna Pawła Zagumnego nie zdołała ugrać nawet seta w konfrontacji z VFB Friedrichshafen. Podopieczni Steliana Moculescu pozwolili „Kończynkom" zdobyć co najwyżej 21 punktów, a to zdecydowanie zbyt mało, aby marzyć wygranej. W dwóch meczach niemiecki zespół nie stracił jeszcze ani jednego seta i jest bezapelacyjnym liderem grupy E. W drugim meczu nie doszło do sensacji. Copra Piacenza bez większych problemów uporała się z Jastrzębskim Węglem. Najbardziej zacięta była druga partia, w której podopieczni Roberto Santilliego zdobyli dwadzieścia jeden „oczek", w pozostałych dwóch odsłonach nie udało im się dobić do dwudziestu punktów. Kolejna porażka sprawiła, że Grzegorz Łomacz i jego koledzy spadli na ostatnie miejsce w tabeli, zaś Copra zajmuje drugą pozycję.

Grupa F

Po nieudanym meczu ligowym w wykonaniu Resovii Rzeszów, wszyscy polscy kibice liczyli na rehabilitacje podopiecznych Ljubo Travicy w pojedynku Ligi Mistrzów. Jednak już pierwszy set pokazał, że o zwycięstwo we Francji nie będzie łatwo. Po wyrównanej walce i błędzie sędziego w końcówce rzeszowianie przegrali premierową odsłonę do 24. Początkowe niepowodzenie nie podcięło im skrzydeł i w kolejnych partiach udowodnili swą wyższość nad zespołem Paris Volley. Dobre zawody rozegrał atakujący gospodarzy, Marcel Gromadowski, który zdobył aż 27 punktów, ale jedna strzelba to zdecydowanie zbyt mało, aby pokonać Resovię. W drugiej kolejce ekipa Ach Volley Bled dość niespodziewanie pokonała Sehir Beledyiesi Stambuł. Słoweński team po raz kolejny pokazał, że potrafi grać w siatkówkę. Mimo, że nie ma w nim wielkich gwiazd, to trzeba się z nim liczyć. Turecki zespół prowadził już 2:1 lecz nie potrafił postawić przysłowiowej kropki nad „i". Skrzętnie wykorzystali to gospodarze, którzy najpierw doprowadzili do tie-breaka, a następnie zwyciężyli w nim do 10. Takie rozstrzygnięcie pozwoliło podopiecznym Ljubo Travicy zostać samodzielnym liderem. Na drugim miejscu plasuje się drużyna ze Stambułu, trzecią pozycję zajmuje Ach Volley, zaś tabelę zamyka Paris Volley.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved