Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Jastrzębski Węgiel poległ w Piacenzie

LM: Jastrzębski Węgiel poległ w Piacenzie

fot. archiwum

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla po raz drugi zeszli z parkietu pokonani w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Tym razem lepszy okazał się zespół Copra Piacenza, który na własnym terenie pokonał podopiecznych trenera Roberto Santillego 3:0.

Wyjazd do Piacenzy na spotkanie drugiej kolejki Ligi Mistrzów nie był szczęśliwy dla zawodników Jastrzębskiego Węgla. Gospodarze po lekkim, łatwym i przyjemnym meczu pokonali polski zespół 3:0.

Już początek spotkania pokazał, że nie będzie to dla jastrzębian łatwa przeprawa. Igor Yudin i Paweł Abramov nie radzili sobie w ataku, co pozwoliło gospodarzom wyjść szybko na prowadzenie 3:0. Blok Abramowa i Nowika na atakującym z prawego skrzydła Leonelu Marshallu zmniejszył przewagę Copry do dwóch oczek (5:3). Po przerwie technicznej w pole zagrywki udał się Hristo Zlatanov i rozpoczął bezlitosne ostrzeliwanie jastrzębskich przyjmujących. Przy stanie 11:5 dla gospodarzy o czas poprosił trener Santilli, nie wpłynął jednak na tyle na swoich podopiecznych, aby mogli nawiązać bardziej wyrównaną walkę z miejscowymi. Jastrzębianie przegrywali głównie na siatce, mieli problemy z kończeniem ataków z każdej właściwie strefy. Również blokujący nie nadążali za rozegraniem Marco Meoniego. Gdy Abramov nie przyjął zagrywki Novicy Bjelicy, drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:8 dla gospodarzy. Dobre zagrywki Yudina oraz jego skuteczne kontrataki pozwoliły zespołowi z Szerokiej odrobić kilka oczek (12:17). Gdy Abramov został zablokowany w kontrze, trener Santilli dał się ponieść emocjom, co przyniosło skutek w postaci żółtej kartki dla Jastrzębskiego Węgla. Polska drużyna uwijała się w obronie, jednak nie przynosiło to wymiernych efektów. Dwa skuteczne bloki Patryka Czarnowskiego mogły się podobać, dawały jednak wynik zaledwie 16:22. Gdy Yudin nadział się na dłonie przeciwników, Copra miała w górze pierwszą piłkę setową (24:16). Valdir Sequeria wykorzystał już drugą szansę i ustalił wynik partii na 25:17.

W drugim secie jastrzębianie nadal popełniali mnóstwo błędów własnych, głównie w przyjęciu. Nie ustrzegł się ich również Grzegorz Łomacz, po jego nie najlepszym rozegraniu Copra prowadziła już 5:2. Autowy atak Yudina sprowadził zespoły na przerwę techniczna przy stanie 8:3. Mocne zagrywki Mattiego Oivannena sprawiały wiele kłopotów jastrzębianom, utrudniały też wyprowadzenie akcji. Blok na Nowiku powiększył przewagę Copry do sześciu oczek (9:3). Polski zespół nie potrafił wykorzystać nawet prezentu od Włochów – Czarnowski wyrzucił w aut sytuacyjną piłkę (11:4). Zlatanov ponownie rozstrzelał przyjmujących, bezpośredni punkt na Abramovie na 13:4. Jastrzębianie byli bezradni w ataku, po bloku na Yudinie na przerwie technicznej goście tracili do rywala dziewięć oczek (16:7). Przy stanie 19:10 o kolejny czas dla swojego zespołu poprosił trener Santilli. Niewiele jednak wskórał. Jastrzębianie zdobywali punkty głównie po niewymuszonych błędach rywali. Atak Zlatanova w aut dał przyjezdnym piętnaste oczko (15:22). Chwilę później Ben Hardy, który pojawił się w miejsce Sebastiana Pęcherza, ustrzelił zagrywką libero Piacenzy (16:22). Błąd w ataku Abramova zapoczątkował serię piłek setowych (24:17). Zawodnicy z Szerokiej postanowili powalczyć i z lekką pomocą włoskiej drużyny odrobili cztery oczka, ale ostatecznie Marshall wyjaśnił sytuację, atakując na 25:21.



Otwarcie trzeciej odsłony wydawało się wyrównane głównie dlatego, że zawodnicy Copry mylili się w polu zagrywki. Jastrzębianie przez chwilę prowadzili nawet jednym oczkiem. Były to jednak miłe złego początki. Ponownie Zlatanov stał się egzekutorem, przy jego zagrywce Włosi zdobyli trzy oczka z rzędu i wyszli na prowadzenie 7:4. Na 8:10 efektownym atakiem z drugiej linii popisał się Abramow, cóż jednak z tego, jeśli w kolejnej akcji jastrzębianie zepsuli zagrywkę. Podwójne odbicie Łomacza powiększyło przewagę Copry do czterech punktów, chwilę później blok na Abramowie do pięciu (15:10). Piękną akcję widzowie obejrzeli w końcówce partii, długą wymianę atakiem z lewego skrzydła zakończył Tine Urnaut (18:11). Był to jednak ostatni zryw zawodników Jastrzębskiego Węgla, którzy, mimo waleczności w obronie, nie byli w stanie zmienić obrazu swojej gry w tej partii i w całym meczu. Atomowy atak Sequerii dał gospodarzom piłkę meczową, a „kropkę nad i" postawił Urnaut ustalając wynik seta na 25:18.

Jastrzębianie z dwoma porażkami zajmują ostatnie miejsce z grupie E. Za tydzień śląski zespół czeka mecz z liderem – VfB Friedrichshafen. W dotychczasowych spotkaniach niemiecki zespół łatwo rozprawił się z pogromcami jastrzębian – zarówno z Coprą Piacenza, jak i Panathinaikosem Ateny. Przed drużyną Santilliego zatem nie lada wyzwanie…

 

Copra Piacenza – Jastrzębski Węgiel 3:0

(25:17, 25:21, 25:18)

Składy drużyn:
Copra Piacenza: Meoni, Marshall (17), Zlatanov (13), Oivanen Mati (5), Urnaut (11), Bjelica (8), Grassano (libero) oraz Massari i Sequeira (2)
Jastrzębski Węgiel: Nowik (1), Łomacz (1). Abramow (9), Yudin (15), Czarnowski (7), Pęcherz, Rusek (libero) oraz Master, Sobala (1), Hardy (2) i Azenha

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy E Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved