Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Brazylia: Ruszyli, choć zanosiło się na sporą aferę

Brazylia: Ruszyli, choć zanosiło się na sporą aferę

fot. archiwum

Cztery tygodnie temu szef federacji brazylijskiej - Ary Graca - z dumą głosił, że niebawem ruszy najlepszy sezon Superligi, do którego wystartuje aż 17 drużyn. Niespełna tydzień później zanosiło się na wielki krach i skandal, gdy zrezygnował ze sponsorowania Superligi potentat hotelarsko-turystyczny, CVC Tourismo...

Sobie tylko znanymi sposobami i niebywałą charyzmą w brazylijskim i amerykańskim światku siatkarskim, Ary Graca doprowadził w końcu do bezproblemowej inauguracji sezonu 2009/10. Sprawy sponsoringu zostały globalnie rozwiązane dla całej Superligi, a 3 grudnia 2009 do rywalizacji przystąpiło rzeczywiście aż 17 drużyn – rekordowa liczba w historii brazylijskiej siatkówki. Wśród uczestników są oczywiście zespoły broniące medalowych pozycji z poprzedniego sezonu – Cimed (mistrz Brazylii), Minas (wicemistrz Brazylii) i Sada Cruzeiro (brązowy medalista).

Początek ligi wypadł ciekawie i dość okazale, choć na starcie okazało się, że czas i działania menedżerów klubów zagranicznych, zweryfikowały w pewnym stopniu to, co zapowiadano na podstawie boomu transferowego (powrót z zagranicy najlepszych zawodników do rodzimej Superligi) jeszcze w październiku. Zapowiadano bowiem rzecz bez precedensu – grę w klubach brazylijskiej ekstraklasy całej brazylijskiej czołówki zawodników, tych którzy jeszcze w minionym sezonie decydowali o sile zespołów Serie A, Superligi rosyjskiej, a także czołowych klubów hiszpańskich, francuskich, belgijskich, greckich, tureckich i niemieckich. Ostatecznie jednak, mimo że skala powrotu brazylijskich zawodników do ojczyzny nie ma sobie równej w poprzednich latach, nie wszyscy zapowiadani gracze pojawią się na brazylijskich parkietach.

Kontrakty z brazylijskimi klubami mieli już podpisane między innymi Dante Guimaraes Amaral i Felipe „Chupita" Fonteles. Jak szybko zostały podpisane, tak szybko okazało się, że jednak zawodników tych potrafiły skusić kluby zagraniczne i w efekcie Dante zagra w Dynamie Moskwa zaś Chupita w Grecji. Lista tych, którzy mieli grać w Brazylii a wybrali ostatecznie oferty zagraniczne wydłużyła się – dołączyli do niej między innymi: Joao Paulo Tavares i Theo Lopes (obydwaj grają w Japonii), Leonardo „Leo Mineiro" Miranda (Iskra Odincowo), zaś z zawodników spoza reprezentacji, miedzy innymi Digao. Wydaje się, że ciągle niejasna jest sprawa przynależności klubowej świetnego reprezentacyjnego libero – Alana Domingosa. Tym niemniej nazwiska tych, którzy na brazylijskie parkiety zaczęli wybiegać w sezonie 2009/10 jest pokaźna, a zaczyna się od takich nazwisk, jak: Giba, Andre Nascimento, Andre Heller, Renato Felizardo, Marcelo Elgarten, Gustavo Endres, Murilo Endres, Sidao, Rodrigao, Roberto Minuzzi, Samuel Fuchs, Gilson Bernardo, Denis Milanez, czy znany w Polsce Bruno Zanuto i ściągnięty w ostatniej chwili z VfB Friedrichshafen – Juliano Bendini. Brazylijczyków wspomaga co prawda niewielu, ale za to wybitnych obcokrajowców, wśród których są trzej niedawni jeszcze reprezentanci Kuby – Alain Roca Borrero, Joan Llanes Diaz i przede wszystkim Dariel Garcia Cortina. Jest także bardzo dobrze znany w Polsce reprezentant USA – Riley Salmon, który zasilil ekipę wicemistrza kraju, Vivo/Minas.




 

Pierwsza kolejka, 3 grudnia 2010

Inaczej być nie mogło – inauguracyjną kolejkę zdominował mecz mistrza (Cimed) i brązowego medalisty poprzedniego sezonu (Sada Cruzeiro). Ostatecznie Cimed potrafił przechylić w tie-breaku szalę zwycięstwa na swoją stronę. Mistrzowie przyzwyczaili już nas do tego, że często najlepiej punktującym ich zawodnikiem, jest środkowy bloku Lucas Saatkamp (tak było i w tym meczu, w którym zdobył aż 18 punktów). Prawie taki sam dorobek punktowy miał Thiago Alves (16 pkt). Wielkim problemem Sady jest to, że nie jest jeszcze w pełni sił po kontuzji czołowy brazylijski atakujący – Wallace Souza. Mimo to, że na stałe na boisku pojawił się dopiero w trzecim secie, zdołał zdobyć aż 25 punktów. Warto podać, że w podstawowym składzie Sady mieści się Bruno Zanuto (w poprzednim sezonie grał w Treflu Gdańsk, ale znaczna część sezonu poświecił na leczenie groźnej kontuzji), który w meczu z Cimedem zdobył 12 punktów.

W pozostałych meczach faworyci raczej nie zawodzili – przynajmniej wygrywali pojedynki, nawet wtedy, gdy z jakością gry nie wszystko jeszcze było najlepiej. W zwycięskim wyjazdowym meczu Vivo/Minas z Barao Blumenau, gości do zwycięstwa prowadzili Enrique Randow (15 pkt) i kapitan zespolu, Roberto Minuzzi (14 pkt). Na razie tylko w dwóch setach, na zmiany, pojawiał się na parkiecie były zawodnik AZS-u Częstochowa, Riley Salmon. Gospodarze – mimo porażki – mogą być chyba zadowoleni, bo w ich szeregach furorę robi znakomity Kubańczyk – Dariel Garcia Cortina (25 punktów w tym meczu). Wszyscy liczą, że gdy z zespołem zgra się dołączony praktycznie w ostatnim momencie do składu, były zawodnik VfB Friedrichshafen, Juliano Bendini, to Barao może być groźne dla najlepszych.

Siatkarze SESI/Sao Paulo (dawniej Unisul/Nexxera) nie bez powodu zaliczani są do szerokiego grona tegorocznych faworytów ligi. W zwycięskim wyjazdowym meczu z Montes Claros, świetną grą i dorobkiem 19 punktów zabłysnął Murilo Endres. Taki sam dorobek miał weteran brazylijski – Anderson Rodrigues. Fabricio Dias punktował 23 razy dla pokonanych gospodarzy. W ekipie Montes Claros drzemie spory potencjał, ale tacy zawodnicy jak Ezinho czy Marcos Acacio jeszcze nie osiągnęli szczytu formy. Widać, że drużyna jest w jakimś kryzysie, ale jest nadzieja, że świetny ongiś zawodnik – Talmo Oliveira, który przejął stery w Montes Claros po zakontraktowanym do tego klubu w momencie jego tworzenia (w lipcu tego roku) Argentyńczyku Marcelo Mendezie (Mendez zamienił się pracą z Talmo – teraz prowadzi Sadę Cruzeiro), wyprowadzi drużynę na prostą i rozwinie pełnię jej możliwości.

Brasil Volei Clube (dawniej Santander/Banespa) to czwarty zespól poprzedniego sezonu. Sergio Dutra i jego koledzy stanęli na inauguracje przed trudnym zadaniem. Mieli stawić czoła na własnym boisku galaktycznej ekipie Pinheiros/SKY, jak okrzyknięto utworzoną po zakończeniu poprzedniego sezonu drużynę, w której pierwszoplanowe role grać mają medaliści olimpijscy, do niedawna jeszcze grający w ligach europejskich – Giba, Marcelo Elgarten, Gustavo Endres i Rodrigao. Wszyscy oni zaprezentowali się na inaugurację bardzo dobrze (nawet Giba, który jeszcze odpoczywa po sezonie reprezentacyjnym i tylko w dwóch setach wyszedł w podstawowej szóstce). Przyćmił ich wszystkich kolega klubowy – Kubańczyk Alain Roca Borrero. To głównie dzięki jego 19 punktom i bezbłędnej grze, Pinheiros pokonali 3:1 Brasil Volei na ich terenie, w Ginasio Adib Moyses w Sao Bernardo. Liderem ekipy gospodarzy był zdobywca 16 punktów – Giovanni Chagas.

Ulbra pokonała 3:1 w wyjazdowym meczu Alvares/Vitorię, zwłaszcza dzięki punktom Williama Costy (19 pkt). Wszyscy jednak mogli przekonać się o tym ile będzie znaczył dla tego zespołu jego nowy kapitan – Gilson Bernardo, który pojawił się na boisku w dwóch setach w pierwszym składzie i zdobył 16 oczek.

Nadspodziewanie dobrze zaczęli sezon siatkarze Santo Andre. Młody skład, bez gwiazd, pokonał na wyjeździe debiutantów ligowych – ekipę Volta Redonda, w trzech setach. Najlepiej dla zwycięzców zagral Tulio Nogueira (16 pkt). Volta Redonda nie ma niestety w składzie wystarczająco dynamicznych atakujących, aby myśleć o równej rywalizacji z innymi ekipami. Mimo że kontrakt z tą drużyną już miał podpisany znany w Polsce Alex Damiao, ostatecznie wybrał on lepszą ofertę jednego z zespołów ligi francuskiej.

Siatkarze Volei Futuro pokonali 3:1 w wyjazdowym meczu powołaną zaledwie na miesiąc przed startem Superligi, drużynę UPIS/Brasilia. Najlepiej punktującym zawodnikiem zwycięzców był Alan Julio (16 pkt). Wydaje się, że debiutujący w Superlidze siatkarze ze stolicy Brazylii, będą mieli duże problemy z podjęciem rywalizacji z dużo okazalej kadrowo prezentującymi się zespołami.

Działacze klubowi chyba jeszcze nie schowali dobrze do szafy dokumentów założycielskich nowego klubu Superligi – FUNFIC/Uptime Cuiaba, a zawodnicy tej drużyny już rozgrzali swoją postawą na własnej hali ponad 1600 kibiców, pokonując po zaciętym tie-breaku 23:21) ekipę Lupo/Nautico. Roney Barretos i Victor Isoton zdobyli po 19 oczek dla gospodarzy. Tiago Wesz punktował 18 razy dla pokonanych. W ekipie Lupo, po dłuższym czasie gry za granicami Brazylii, pojawił się bardzo popularny w Brazylii rozgrywający – Denis Milanez.


Druga kolejka, 5 grudnia 2010

Tak jak w poprzedniej kolejce elektryzował wszystkich mecz w Ginasio Capoeirao we Florianopolis, w którym Cimed zagral z brązowym medalistą poprzedniego sezonu – Sadą Cruzeiro, tak w drugiej kolejce wszyscy niecierpliwie czekali na pojedynek Cimedu z wicemistrzem – Vivo/Minas, którego areną było także Ginasio Capoeirao. Emocji nie było jednak dużo. O ile na zwycięstwo z Sadą kibice Cimedu musieli czekać aż do zakończenia piątego seta, o tyle Vivo/Minas padło już po trzech partiach. Tym razem Thiago Alves (15 pkt) zdobył więcej oczek dla gospodarzy od Lucasa Saatkampa (11 pkt). Goście zagrali slabo. Najlepszy z nich – Andre Nascimento – punktował tylko 9 razy. Riley Salmon grał już więcej niż w spotkaniu inauguracyjnym – w dwóch setach wybiegł  w pierwszym składzie, a łącznie zdobył 5 punktów.

Przewidywania co do olbrzymiego potencjału, drzemiącego w ekipie Montes Claros, sprawdziły się już w ich drugim ligowym pojedynku, ponownie przed własną widownią. Podopieczni Talmo Oliveiry pokonali w tie-breaku, po morderczej, trwającej dwie i pół godziny walce, „Galaktycznych" z Pinheiros/SKY. Fabricio Dias (25 pkt) i Diogo Silva (23 pkt) byli najlepszymi zawodnikami gospodarzy. Gustavo Endres (19 pkt) i Giba (17 pkt) brylowali w ekipie Pinheiros. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie sety rozstrzygano minimalną ilością punktów.

Drugi raz u siebie – i znowu nieudanie, przegrywając 1:3 z SESI/Sao Paulo – zaprezentowali się siatkarze Brasil Volei Clube. Thiago Sens (17 pkt) i Raphael Oliveira (15 pkt) – mimo że byli najlepiej punktującymi zawodnikami w całym meczu, nie mogli sami pokonać równiej, zespołowo grających rywali. Ich liderem był Murilo Endres (15 pkt) a dobry mecz zagrał także tym razem Filipe Ferraz (13 pkt).

Zdaje się, że ekipa Volei Futuro, która każdego roku zaskakiwała obserwatorów ciekawym skomponowaniem personalnym drużyny, w której nie było nigdy wielkich nazwisk, ale zawsze był wyjątkowy duch i wola walki, także w tym roku wybrala taką strategię budowania drużyny. Siatkarze Volei Futuro wygrali już drugi mecz – tym razem na obcym terenie poradzili sobie z FUNFIC/Uptime w tie-breaku. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Victor Isoton (22 pkt). Goście przeciwstawili indywidualności Isotona grę zespołową, a ich lider – Alan Julio – punktował 19 razy.

Pierwsze, historyczne zwycięstwo w debiutanckim sezonie w Superlidze, zanotowali siatkarze założonego w tym roku klubu – UPIS/Brasilia. Do sukcesu nad Lupo/Nautico poprowadził ich Caio Maluf – zdobywca 17 punktów. Przyjezdni nie potrafili odnaleźć swojego rytmu gry. Liderzy drużyny Lupo – Diego Gemi (13 pkt) i Tiago Wesz (12 pkt), to zawodnicy, których stać na znacznie lepszą grę niż zaprezentowali w stolicy Brazylii.

Debiutanci z Volta Redonda, w drugim występie na parkietach Superligi zanotowali drugą porażkę. Tym razem na swoim własnym terenie zostali ograni 1:3 przez Ulbrę. Dla gospodarzy Denis Moraes punktował 13 razy. Kapitan ekipy Ulbry – Gilson Bernardo – zdobył także 13 oczek dla swojego zespołu. Ulbra Grala jednak równiej jako drużyna, a głównym wspomagającym w punktowaniu był młody William Costa, zdobywca 12 punktów.

Rewelacyjnie na początku sezonu spisuje się niespodziewany lider tabeli po dwóch kolejkach – ekipa Santo Andre. Tym razem pokonała ona 3:1 w meczu wyjazdowym drużynę Alvares/Vitoria. W zespole gospodarzy Thiago Maciel popisał się świetną efektywnością ataku i zdobył aż 21 punktów. Goście mieli bardziej wyrównany skład, a ich liderem był tym razem mający polskie korzenie Alexander Marczewski (16 pkt).

Ekipa Barao Blumenau stawiła u siebie zaciekły opór drużynie Sady Cruzeiro, ulęgając po wyrównanej walce w każdym z pięciu rozegranych setów. Ponownie wśród gospodarzy prym wiódł rewelacyjny reprezentant Kuby – Dariel Garcia Cortina (22 pkt), a najbardziej pomagał mu Sandro Dias (17 pkt). Mimo wszystko Cortina nie był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania. To miano przypadło w udziale szybko wracającemu do pełni dyspozycji Wallace Souzie z Sady (24 pkt), a warto podkreślić, że tylko w czterech setach zagrał w podstawowym składzie. Sada pokazała mądrą, poukładaną grę, a obok Wallace Souzy podstawowym zawodnikiem zespołu był Bruno Zanuto (19 pkt).

W drugiej kolejce rozegrano aż dziewięć spotkań, a ostatnie z nich odbyło się dopiero wczoraj (w nocy polskiego czasu z wtorku na środę). Po raz trzeci w tym, sezonie przed własną widownią zaprezentowali się siatkarze Brasil Volei Clube. Po dwóch wcześniejszych porażkach, tym razem wygrali pewnie 3:0 z FUNFIC/Uptime. Thiago Sens punktował 13 razy dla gospodarzy, zaś mający słowiańskie korzenie Luis Venceslau, 12 razy dla przegranych gości.


Trzecia ligowa kolejka zaczyna się już dzisiaj. W nocy polskiego czasu odbędą się dwa z siedmiu planowanych meczów (pięć pozostałych rozegranych zostanie jutro). Z pewnością najwięcej emocji budzi dzisiejsza konfrontacja niespodziewanego lidera tabeli – Santo Andre, z mistrzami Brazylii – Cimed Florianopolis. Siatkarze Santo Andre podejmą Cimed na swoim boisku w Ginasio Dell’Antonia.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Superligi brazylijskiej mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved