Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Pilanki zagrają w Zurichu z niewielką zaliczką

Puchar CEV: Pilanki zagrają w Zurichu z niewielką zaliczką

fot. archiwum

Zespół PTPS-u Piła jest jednym z przedstawicieli polskiej siatkówki w Pucharze CEV kobiet. W 1/16 finału podopieczne trenera Wojciecha Lalka trafiły na szwajcarskie Volero Zurich, a pierwszy pojedynek tych drużyn zakończył się zwycięstwem pilanek 3:2.

W pierwszym spotkaniu PTPS prowadził już 2:0, jednak w kolejnych dwóch partiach do walki ruszyły rywalki. W ekipie z Piły zdecydowanie gorzej funkcjonowało przyjęcie, a co za tym idzie osłabiła się siła ataku. Przyjezdne skrzętnie wykorzystały tę sytuację i doprowadziły do remisu. O tym kto zwycięży miał rozstrzygnąć tie-break. W nim gra początkowo była wyrównana, ale po zmianie stron boiska pilanki odskoczyły na kilka „oczek" i ostatecznie wygrały 15:10.

Nie był to jednak dla PTPS-u ostatni tie-break w minionym tygodniu. Po wygranej nad Volero rozegrały spotkanie ligowe z Impelem Gwardia Wrocław. Ten pojedynek również rozstrzygnął się w pięciu setach, choć tym razem górą były przyjezdne. Trzeba jednak przypomnieć, że w spotkaniu z Gwardzistkami PTPS przegrywał już 0:2 w setach, ale zdołał doprowadzić do tie-breaka. W ostatniej partii chwalona była szczególnie środkowa Maja Tokarska.

Po tym spotkaniu grę zawodniczek PTPS-u ocenił trener kadry Jerzy Matlak.Myślałem, że gospodynie sobie poradzą z gwardzistkami, ale one są jakieś takie zakłopotane tym, co robią. Chodzą ze skwaszonymi minami, zamiast pokazać młodzieńczą werwę i charakter – mówił w rozmowie dla „Głosu Wielkopolskiego" selekcjoner.



Teraz pilanki czeka rewanżowe spotkanie z Vollero w Zurichu. Wiadomo już, że zespół ze Szwajcarii nie poddaje się do samego końca i gra jego zawodniczek może „zaskoczyć" w każdym momencie. W ataku groźne będą Mandy Wigier i Jovana Vesović, zaś w pierwszym meczu z dobrej strony pokazała się druga rozgrywająca – Karolin Heinz. Podopieczne Wojciecha Lalka muszą przede wszystkim wyeliminować ze swojej gry chaos i błędy własne, aby, tak jak w pierwszym meczu, nie straciły koncentracji.

Volero to taki zespół, któremu nie można dać się rozkręcić. Przekonaliśmy się o tym tydzień temu w Pile, choć nie wiem, czy ten scenariusz z pierwszego meczu jest do powtórzenia. (…) W sensie taktycznym dużo więcej o rywalu wiemy. Powinniśmy na tym skorzystać, bo przed pojedynkiem w Pile nie wiedzieliśmy, że kluczową postacią w przyjęciu i ataku jest Serbka Jovana Vesović. To właśnie ją musimy powstrzymać – stwierdził przed meczem rewanżowym trener Wojciech Lalek.

źródło: Głos Wielkopolski, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved