Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Podsumowanie 8. kolejki PlusLigi

Podsumowanie 8. kolejki PlusLigi

fot. archiwum

Ósma kolejka PlusLigi, rozgrywana po występach w europejskich pucharach, upłynęła pod znakiem raczej niezbyt porywającej, nierównej gry. Zespoły, zwłaszcza te grające w Lidze Mistrzów i Pucharze CEV, zaprezentowały przeciętny poziom.

Niemal w każdej drużynie widoczne było zmęczenie zawodników, którzy popełniali sporo błędów. W rundzie tej był jednak mecz, którego wynik zelektryzował chyba wszystkich. Ale po kolei.

Kolejkę zainaugurowały zespoły Delecty Bydgoszcz oraz Resovii Rzeszów. Przed starciem spodziewaliśmy się, że obie drużyny stworzą dobre widowisko i dostarczą sporej dawki emocji. Rezultat był jednak rozczarowujący. Podopieczni Waldemara Wspaniałego, po średnim pojedynku, pokonali rywali w trzech setach i to na ich własnym terenie. Statuetka MVP powędrowała w ręce Grzegorza Szymańskiego. Ljubo Travica stwierdził, że było to najgorsze spotkanie, jakie jego zawodnicy rozegrali u siebie od kiedy objął on posadę szkoleniowca rzeszowskiej drużyny. Marnym wytłumaczeniem tak słabej postawy zespołu z Podkarpacia może być jedynie to, iż pewnie odczuwali jeszcze trudy pięciu setów rozegranych w środowym meczu Ligi Mistrzów.

Przed spotkaniem Skry z warszawską Politechniką niewiele było osób, które jako zwycięzców typowały drużynę akademików. Siatkówka jest jednak grą nieprzewidywalną. Mistrz Polski, choć usprawiedliwia go to w niewielkim stopniu, do rywalizacji przystąpił w mocno okrojonym składzie. Warszawiacy zaś zagrali bez absolutnie żadnych kompleksów. Na boisku nie widać było, iż oba zespoły w tabeli dzieli przepaść. Bełchatowski gwiazdozbiór świecił tego wieczora bardzo bladziutko. Politechnika wykorzystała swoją szansę i dokonała tego, co nie udało się choćby Resovii czy Delekcie. Podopieczni Radosława Panasa w pięciu setach pokonali Skrę. MVP wybrany został Rafał Buszek.



Spotkanie Pamapolu Siatkarza Wieluń z radomskim Jadarem określono jako mecz za „sześć punktów", bowiem oba zespoły bardzo potrzebują kolejnych zwycięstw. Gospodarze udanie rozpoczęli potyczkę, wygrywając pierwszego seta. Jak się potem okazało, to było wszystko, na co stać było tego dnia podopiecznych Damiana Dacewicza. Trzy kolejne partie padły łupem radomian, choć gospodarze nie byli bez szans na zwycięstwo. Jako najlepszego zawodnika meczu wytypowano Grzegorza Kosoka.

Po sensacyjnym wyniku w Bełchatowie, drużyna z Olsztyna bliska była sprawienia jeszcze jednej niespodzianki w tej kolejce. Ekipa Mariusza Sordyla na wyjeździe mierzyła się z Jastrzębskim Węglem. Po dwóch chaotycznych i obfitujących w błędy setach, goście prowadzi już 2:0. Potem jednak podopieczni Roberto Santilliego przebudzili się z letargu. Gospodarze poprawili zagrywkę i zaczęli skutecznie grać blokiem. Efektem tego było zwycięstwo w trzech kolejnych partiach oraz w całym meczu.

Ostatnie ligowe spotkanie to siatkarski klasyk – potyczka kędzierzyńskiej ZAKSY oraz częstochowskiego AZS-u. Trener Wagner dysponował mocno okrojonym składem który, jak się potem okazało, podczas meczu „uszczuplił" się jeszcze bardziej. W trakcie gry kontuzji nabawili się dwaj podstawowi gracze. Najpierw ze składu „wypadł" Paweł Zatroski, potem Dawid Murek. Dwa pierwsze sety pewnie wygrali gospodarze, którzy byli lepsi od rywali niemal w każdym siatkarskim elemencie. Drużyna spod Jasnej Góry słabo radziła sobie w przyjęciu, nie najlepiej też funkcjonował atak. Zawodził Bartosz Janeczek. Początek trzeciej partii zapowiadał, że będzie to raczej ostatni set tego wieczora. Kędzierzynianom nie dane było jednak cieszyć się z łatwego i szybkiego zwycięstwa. Drogę ku wygranej niespodziewanie przerwał dramat Dawida Murka. Zawodnik po bloku wylądował tak niefortunnie, że najprawdopodobniej doznał złamania lewej nogi. Zamarli wszyscy zarówno kibice, jak i siatkarze. Murka zniesiono z parkietu, ale jego nieszczęście podziałało niezwykle motywująco na kolegów z drużyny. Wygrali oni bowiem dwa kolejne sety, doprowadzając tym samym do tie-breaka. ZAKSA nie dała sobie jednak wydrzeć zwycięstwa i to podopieczni trenera Stelmacha cieszyli się z wygranej.

Podsumowując, mecze ósmej kolejki to spotkania niezbyt zacięte, ze sporą ilością błędów. Drużyny nie zachwyciły poziomem gry. I choć padały dosyć zaskakujące wyniki, mogło być ciekawiej. Na czele tabeli pozostaje Delecta Bydgoszcz. Tuż za nią plasuje się Skra, ale bełchatowianie mają jeszcze dwa zaległe spotkania. Stawkę nadal zamyka Politechnika Warszawa, która pewnie żałuje, że zwycięstwo nad Mistrzem Polski nie jest premiowane dodatkowymi punktami. Runda ta pokazała, że nawet w starciach określanych jako pojedynek Dawida z Goliatem, żadna z drużyn nie może być pewna wygranej. Nawet galaktyczna Skra.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved