Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pilarz: Pozostaje niedosyt

Grzegorz Pilarz: Pozostaje niedosyt

fot. archiwum

- Mecz był do wygrania na 3:0 - powiedział po spotkaniu z AZS Częstochowa Grzegorz Pilarz. Zdaniem rozgrywającego ZAKSY jedną z przyczyn końcowego rezultatu mogły być problemy w przyjęciu i zagrywce, które pojawiły się od trzeciej partii.

Mecz bardzo wyrównany, nerwowy i pełen emocji, ale tego się pewnie spodziewaliście?

Grzegorz Pilarz: Na pewno, tylko szkoda, że wszystko to się tak poukładało. Tak naprawdę mecz był do wygrania na 3:0, ale zrobiło się bardzo nerwowo. Dobrze, że wszystko się tak skończyło jak skończyło i wychodzimy z tej rywalizacji z dwoma punktami.

Po dwóch dobrze rozegranych setach, kolejne dwa nie wychodziły wam już tak dobrze. Co się stało?



Ciężko powiedzieć. Zaczęło się tak naprawdę od kontuzji Dawida. Po tym nasza gra się rozsypała i nie wiem dlaczego. Nie było przyjęcia i zagrywki, ale czy tylko to zaważyło, to nie wiem. Póki co powinniśmy się cieszyć, że udało się wygrać. Niestety, pozostaje w nas niedosyt, że nie za trzy punkty.

Co po drugim secie zmienił w swojej grze przeciwnik?

Zespół z Częstochowy zaczął grać z bardzo dużym zaangażowaniem i przy okazji dużym szczęściem, bo wychodziło im wszystko.

Kontuzja Dawida Murka chyba trochę zdekoncentrowała wszystkich zawodników?

Na pewno w jakiś sposób tak. Nie wiem jak to się skończy, ale wyglądało to bardzo poważnie. Życzę Dawidowi zdrowia i mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie zobaczymy go na boisku.

Rozmawiała Dominika Kwiek – zaksa.pl


Wiktor Sobierajski: 3:2 z Częstochową? Jest chyba spory niedosyt zwłaszcza, że pierwsze dwa sety nie wskazywały, że będzie dramatycznie?

Grzegorz Pilarz:Zdecydowanie tak. Pierwsze dwa sety były pod naszą całkowitą kontrolą. W trzecim wszystko bardzo wyrównane i nagle coś się zacięło. Nie wiem czy ta kontuzja Dawida nas tak wytrąciła z równowagi, bo nagle przestaliśmy grać swoją siatkówkę. Pomijam fakt, że zawodnikom z Częstochowy wszystko wychodziło. Mieli dużo szczęścia ale przy tym grali bardzo dobrze. Na pewno bardzo żałujemy tego punktu, ponieważ dawał nam prawie pewne miejsce w pierwszej czwórce po pierwszej rundzie.

Pierwsza czwórka jest bardzo ważna. Teraz czeka was bardzo trudny mecz w Olsztynie a tam nie można pozwolić sobie na żadne straty.

Zgadza się. Ale nasi przeciwnicy, którzy grają także o "czwórkę" grają między sobą, więc na pewno także będą tracić punkty chcąc czy nie chcąc.

Na Mazury jedziecie po zwycięstwo?

Zawsze gramy o zwycięstwo. Przydałoby się wygrać tam za 3 punkty, bo to są ważne mecze jeżeli w przyszłym roku chcemy grać o pierwszą czwórkę a może nawet o medale.

W meczu z Częstochową mocno sprawdzone zostało wasze przyjęcie. W czwartym i piątym secie ciężkie chwile przeżywał Marcin Mierzejewski.

Myślę, że przyjęcie to bolączka wszystkich zespołów w PlusLidze. Moim zdaniem zespół z Częstochowy, a przede wszystkim ich środkowi, to zawodnicy najlepiej w Polsce zagrywający tzw. brazylijkę. Zagrywają z bardzo wysoka, piłka leci bardzo szybko i jest bardzo trudna do przyjęcia. Myślę, że jest trudniejsza do przyjęcia niż zagrywka z wyskoku o prędkości 110 km/h. W meczu z Częstochową było to doskonale widać. Dużo nie brakowało i w tie-breaku też mogliśmy mieć kłopoty, pomimo tego, że wysoko prowadziliśmy. Sądzę jednak, że to problem wszystkich zespołów w PlusLidze. Kto ma dobrego "flota" ten jest bardzo groźny.

źródło: inf. własna, zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved