Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Tomasz Drzyzga: Gdańszczanie byli zdecydowanie lepsi

Tomasz Drzyzga: Gdańszczanie byli zdecydowanie lepsi

fot. archiwum

Siatkarze I-ligowego Farta Kielce doznali wczoraj bolesnej porażki w meczu ze spadkowiczem z PlusLigi - Treflem Gdańsk. O tym spotkaniu rozmawialiśmy z Dariuszem Daszkiewiczem - trenerem Farta oraz Tomaszem Drzyzgą - zawodnikiem kieleckiej drużyny.

W tym sezonie dzisiaj doznaliście niestety pierwszej porażki. Jak sądzisz co było jej głównym czynnikiem?

Tomasz Drzyzga (Fart Kielce): – Trefl grał dzisiaj bardzo równo we wszystkich elementach. Mieliśmy duży problem ze złapaniem ich w bloku, ich druga linia była dzisiaj bez zarzutu. My z naszej strony dzisiaj staraliśmy się, podejmowaliśmy walkę, ale niestety zabrakło szczęścia. Jak wszyscy widzieli, Gdańszczanie byli zdecydowanie lepsi.

Co twoim zdaniem zmieniło się od środy? W końcu takie same dwa zespoły, a wyniki niestety taki sam, ale w drugą stronę.



– Ciężko powiedzieć, trzeba na pewno wziąć pod uwagę fakt, że Trefl był w środę po 12 godzinach podróży. Wydaję się że zmęczenie nie pozwoliło im wtedy pokazać całego swojego oblicza. Co się stało? Po prostu spotkały się dwa równe zespoły i zaważyła dyspozycja dnia.

W środę czeka was rewanżowy mecz w Pucharze Polski, znowu z Treflem. Twoim zdaniem, jak może potoczyć się to spotkanie?

– Wychodzimy po to żeby wygrać, więc będziemy starali się zagrać jak najlepiej potrafimy. Zawsze podchodzimy do każdego spotkania, aby zwyciężyć. Dzisiaj przeciwnik był lepszy od nas, ale pozostało jeszcze bardzo dużo meczy, a w końcu jesteśmy w końcu dalej liderami.

Jeżeli chciałbyś się pobawić w bukmachera, jaki wynik byś obstawił na środę?

– Wszystko jedno jaki wynik, abyśmy awansowali.


Niestety dzisiaj doznaliście pierwszej porażki w sezonie, w chyba nie za dobrym stylu. W czym upatruje pan jej przyczynę?

Dariusz Daszkiewicz (trener Farta Kielce): – Zabrakło nam dzisiaj przede wszystkim kończącego pierwszego ataku. O wiele lepiej, blokiem zagrał zespół z Gdańska, który nie był punktowy a dawał możliwość wyprowadzenia skutecznych kontr. Nam niestety dzisiaj tego zabrakło praktycznie w każdym elemencie dzisiaj graliśmy gorzej od przeciwnika. Najbardziej bolesne jest w tym to, że zabrakło jakiegoś porozumienia między zawodnikami, dużo piłek prostych oddawanych za darmo nie mogliśmy w ogóle skończyć, jedna osoba patrzyła na drugą. Nie ma co robić na razie dramatu, to dopiero przegrany pierwszy mecz z głównym faworytem w lidze i jedziemy w środę do Gdańska, aby się zrewanżować przeciwnikowi na ich hali.

Można też jedną z przyczyn porażki podać złe rozegranie, jednak te piłki były trochę za bardzo niedokładne.

– Z tym zdecydowanie bym się nie zgodził. Było co prawda kilka niedokładnych wystaw, ale było sporo też tych kończących. Wszyscy zawodnicy zagrali dzisiaj poniżej swoich możliwości, może nie aż tak źle ale mogło być lepiej.

W takim razie jaką receptę podałby pan na środę aby wygrać ten mecz?

– Recepta jest prosta, zagrać zdecydowanie lepiej niż dzisiaj. Podstawą będzie lepiej zagrywać, aby odrzucić przeciwnika od siatki. Musi skuteczniej funkcjonować także blok i wtedy zobaczymy pozytywne efekty gry.

* Rozmawiał Wojciech Śmiech

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved