Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: Podział punktów w Kędzierzynie-Koźlu

fot. archiwum

W pojedynku kończącym 8. kolejkę PlusLigi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała w pięciu setach akademików z Częstochowy. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha prowadzili już 2:0, ale w tie-breaku zaprzeczyli staremu siatkarskiemu porzekadłu "Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3".

Mecz mocnym akcentem rozpoczął Jakub Jarosz, który atakiem po przekątnej zdobył pierwszy punkt meczu. Po chwili było już 1:1, bowiem Robert Szczerbaniuk z krótkiej zaatakował w aut. W częstochowskiej ekipie świetnym przyjęciem popisywał się doświadczony Dawid Murek, co zaowocowało udanymi atakami Piotra Nowakowskiego i Łuki. Jednakże Jakub Jarosz tego dnia nie miał zamiaru się mylić i po jego asie serwisowym na tablicy wyników pojawił się rezultat 6:4 dla miejscowych. W kolejnej akcji blokiem popisał się Jurij Gladyr i ZAKSA zwiększyła przewagę do trzech punktów. Po chwili błędy podopiecznych Krzysztofa Stelmacha (atak w aut Gladyra i błąd w przyjęciu Sammelvuo) doprowadziły do kolejnego remisu 7:7. Chwilę później Fin zrehabilitował się w pełni, zdobywając atakiem z lewego skrzydła ósmy punkt dla ZAKSA. Wynik oscylował wokół remisu do stanu 11:11. Wtedy w rolach głównych wystąpili Michał Ruciak i Robert Szczerbaniuk. Pierwszy zaskoczył zagrywką Pawła Zatorskiego a drugi zatrzymał blokiem Dawida Murka, który do tego momentu grał niemal bezbłędnie. Druga przerwa techniczna miała miejsce przy stanie 16:13 dla ZAKSY. Po przerwie kąśliwą zagrywką po raz kolejny popisał się Jarosz a błąd w przyjęciu Piotra Łuki przyniósł siedemnasty punkt dla zespołu z Kędzierzyna-Koźla. Przy stanie 19:15 dwa punkty z rzędu atakiem z prawego skrzydła zdobył wprowadzony kilka chwil wcześniej Paweł Mikołajczak. Po przerwie na żądanie Krzysztofa Stelmacha przyjezdnych ponownie skarcił Jakub Jarosz, który był najskuteczniejszym zawodnikiem ZAKSY w pierwszym secie. W odpowiedzi ze środka zaatakował jeszcze Piotr Nowakowski, ale to było jednak wszystko, na co było stać podopiecznych Grzegorza Wagnera. Przy stanie 21:18 dla ZAKSY, Jakub Jarosz, subtelnym plasem, odebrał przyjezdnym resztki wiary w końcowy sukces w pierwszym secie. Ostatni punkt dla miejscowych zdobył Toumas Sammelvuo, który spektakularnym blokiem zatrzymał szarżującego Bartosza Janeczka.

Drugą partię zespół z Częstochowy rozpoczął z Fabianem Drzyzgą na rozegraniu. Przynosło to chwilową poprawę gry przyjezdnych, którzy prowadzili 2:1, po pojedynczym bloku Łuki na Sammuelvuo. Przy stanie 6:5 dla miejscowych w siatkę zaatakował Dawid Murek, dając tym samym gospodarzom dwupunktowe prowadzenie. Taki stan rzeczy trwał praktycznie do stanu 11:9 dla gospodarzy. Wtedy atakami w aut "popisali się" Janeczek i Wiśniewski, dając czteropunktową przewagę gospodarzom. Zresztą błędy w ataku podopiecznych Grzegorza Wagnera były główną bolączką w grze ekipy spod Jasnej Góry. Gdy Toumas Sammelvuo zdobył 23 i 24 punkt dla kędzierzyńskiej drużyny w praktyce wszystko było już jasne, bowiem przyjezdni w tym momencie mieli na swoim koncie zaledwie 19 "oczek".

W trzeciej odsłonie w ekipie z Częstochowy nastąpiła kolejna kluczowa zmiana. Tym razem na pozycji libero, coraz gorzej radzącego sobie z przyjęciem zagrywki gospodarzy Pawła Zatorskiego zmienił Krzysztof Wierzbowski. Nie zmieniło to jednak obrazu gry. Kędzierzynianie początkowo prowadzili kolejno 3:1, lecz nie ustrzegli się prostych błędów Dwa razy źle przyjął zagrywkę Mierzejewski, w aut zaatakował Sammelvuo i przyjezdni objęli prowadzenie 5:3. Podopieczni Grzegorza Wagnera nie potrafili jednak podtrzymać dobrej passy i po ataku w aut Janeczka na tablicy wyników ponownie pojawił się remis 5:5. Po zagrywce Jurija Gladyra w siatkę przyjezdni objęli prowadzenie 10:9. Cóż z tego, skoro po chwili Fabian Drzyzga zepsuł serwis, doprowadzając do kolejnego remisu. W tym fragmencie gry swoje pięć minut miał utalentowany Łukasz Wiśniewski, który raz po raz atakami ze środka zdobywał punkty dla swojego zespołu. Warto dodać, że w tym momencie podopieczni Grzegorza Wagnera zaczęli serwować mocno i zdecydowanie. Pozwoliło to między innymi na zafunkcjonowanie bloku (Nowakowski, Wiśniewski) i doprowadzenie do dwupunktowej przewagi 17:15. Przy stanie 20:17 dla AZS-u w akcji pod siatką kontuzji nabawił się Dawid Murek, który na noszach, żegnany brawami, opuścił kędzierzyńską halę. Chwilowa przerwa w grze zupełnie rozkojarzyła młody zespół z Częstochowy, który w kolejnych akcjach stracił dwa punkty z rzędu. Jednak dzięki znakomitej postawie w końcówce trzeciej partii Pawła Mikołajczaka, Bartosza Janeczka i Piotra Łuki zespół z Częstochowy wygrał trzecią partię 25:23.



Czwarty set rozpoczął się od prowadzenia kędzierzynian 3:1. Po zagrywce Jakuba Jarosza miejscowi powinni prowadzić 6:3, jednak sędziowie tego meczu byli innego zdania i odgwizdali aut. Ta decyzja arbitrów nie zdeprymowała jednak podopiecznych Krzysztofa Stelmacha, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:5. Niestety w kilku kolejnych akcjach głównymi bohaterami wieczoru ponownie stali się sędziowie pojedynku (Tomasz Janik, Janusz Soból). Podjęli oni kilka kontrowersyjnych decyzji, co pozwoliło częstochowianom objąć prowadzenie 12:10 a później 14:12. Po ataku Michała Ruciaka siatkarze z Kędzierzyna-Koźla doprowadzili do kolejnego remisu 16:16. Jednak po ataku w siatkę Terence’a Martina i asie serwisowym Piotra Nowakowskiego zespół z Częstochowy prowadził 19:16. Kolejny punkt dorzucił Piotr Łuka i jasnym było, że o zwycięstwo w czwartej partii będzie miejscowym bardzo trudno zwłaszcza, iż Marcin Mierzejewski w końcówce czwartej partii zaczął popełniać niewytłumaczalne błędy. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla obronili co prawda trzy piłki setowe, jednak decydujący cios gospodarzom zadał Bartosz Janeczek. 25:23 dla Częstochowy.

Tie break w początkowej fazie był wymianą ciosów z obu stron. Od stanu 3:3 znakomitą zagrywką popisywał się Jakub Jarosz i ZAKSA odskoczyła na 8:3. To w praktyce oznaczało zwycięstwo kędzierzynian w piątej partii, chociaż zawodnikom z Częstochowy za ambitną postawę w całym spotkaniu także należą się słowa uznania. Godnym uwagi jest także fakt fantastycznej postawy fanów obu drużyn. Dzięki nim mecz w Kędzierzynie-Koźlu, który obserwowała ponad 3-tysięczna publiczność, przybrał rozmiary prawdziwego sportowego święta.

Nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania wręczono atakującemu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Jakubowi Jaroszowi.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Domex Tytan AZS Częstochowa 3:2
(25:21, 25:19, 23:25, 23:25, 15:11)

Składy zespołów :
ZAKSA: Masny (2), Jarosz (32), Sammelvuo (6), Gladyr (9), Szczerbaniuk (10), Ruciak (13), Mierzejewski (libero) oraz Pilarz, Kaźmierczak i Martin (6)

AZS: Nowakowski (14), Kardos, Murek (6), Janeczek (19), Wiśniewski (13), Łuka (12), Zatorski (libero) oraz Drzyzga, Mikołajczak (9) oraz Wierzbowski (libero)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved