Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Sensacja w Bełchatowie, zwycięstwo Politechniki

PlusLiga: Sensacja w Bełchatowie, zwycięstwo Politechniki

fot. archiwum

Mimo, że zespoły PGE Skry Bełchatów i Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej znajdują się na dwóch biegunach PlusLigi, ich mecze zawsze były zacięte. Nie inaczej było w 8. kolejce spotkań. Zajmujący ostatnią pozycję w tabeli podopieczni Radosława Panasa pokonali osłabionych mistrzów Polski 3:2.

Spotkanie w Bełchatowie otworzyła zacięta gra obu drużyn i choć na samym początku Skra objęła jednopunktowe prowadzenie, to warszawianie szybko po dwóch blokach Kłosa odebrali je mistrzom Polski (5:4). Na pierwszej przerwie technicznej akademicy dość niespodziewanie prowadzili 8:6, po dwóch błędach bełchatowian. Dwie akcje Kolanka i Wlazłego szybko doprowadziły jednak do wyrównania 10:10, a kolejne zbicie atakującego z Bełchatowa oraz błąd Politechniki pozwoliły gospodarzom odzyskać prowadzenie (12:10). Radosław Panas widząc małą nieporadność swojego zespołu poprosił o czas. Przerwa nie wpłynęła znacznie na poprawę gry akademików, gdyż od razu po niej to Skra zapisała na swoim koncie kolejny punkt (13:10). Na drugą przerwę techniczną drużyny zeszły po ataku Plińskiego i prowadzeniu gospodarzy 16:14. Po niej po raz kolejny pomylili się warszawianie i Skra prowadziła znowu trzema punktami. Blok Falaski i kontra Kurka podwyższyły prowadzenie Skry do stanu 19:15 a o drugą w tym secie przerwę poprosił szkoleniowiec gości. Od początku spotkania atak warszawskiej ekipy rozkładał się przede wszystkim na środkowych i Pawła Maciejewicza – byłego, wieloletniego zawodnika gospodarzy. Po niej skutecznie zagrał Neroj, zdobywając swój drugi punkt w tej odsłonie a kontrę wykorzystał Kapelus, co zbliżyło warszawian na dwa punkty do Skry. Teraz to trener Nawrocki poprosił swoich zawodników do siebie. W samej końcówce Skra powróciła do czteropunktowego prowadzenia poprzez przez błędy własne warszawskich siatkarzy a także zbicie Daniela Plińskiego (23:19). Ostatnie akcje to obustronne błędy. Całą partię zakończył atak Plińskiego.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od dobrego zbicia Rafała Buszka. Dwa błędy własne warszawian oddały prowadzenie gospodarzom (4:3). Sytuacja zmieniła się, gdy zespoły schodziły na pierwszą przerwę techniczną. Po nieskutecznym zagraniu Skry to Politechnika prowadziła 8:7. Jedno oczko więcej od AZS bełchatowianie wypracowali po kontrze Kurka (10:9). Dobre akcje obu ekip przeplatane były gorszymi zagraniami. Właśnie przez błąd, Skra oddała prowadzenie gościom (11:10). Gdy świetnie w bloku spisał się Maciejewicz warszawianie prowadzili już dwoma oczkami (13:11). Po kolejnym bloku Neroja było 14:12, a kolejne oczko dołożył z pola zagrywki Kapelus, by chwilę później schodzić ze swoją ekipą na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu 16:12. Po autowym zbiciu trener Nawrocki musiał interweniować. Mistrzowie Polski przegrywali bowiem już 18:13. Po przerwie kolejne złe zagranie Skry dało szóste oczko przewagi ekipie AZS. Dodatkowo Gałązka wykorzystuje kontrę i na tablicy wyników widniało prowadzenie warszawian 20:17. Drugą przerwę na żądanie wykorzystał Nawrocki. Dwa punkty zdołał odrobić Kurek, raz dobrze atakując, drugi blokując zbicie rywala. W samej końcówce bełchatowian dobił Buszek, dwukrotnie punktując z zagrywki. Ekipa AZS Politechniki wygrała wysoko 25:17.

Na początku trzeciej partii bełchatowianie szybko odskoczyli na czteropunktowe prowadzenie 6:2. Podwyższając je po przerwie technicznej do sześciu oczek (9:3). Warszawianie szybko przede wszystkim po błędach siatkarzy PGE Skry oraz kiwce Neroja zbliżyli się do mistrzów Polski na jeden punkt straty 9:10. Po serii błędów po obu stronach siatki dobrze w ataku spisali się Wlazły i Kurek, co pozwoliło im prowadzić podczas drugiego czasu technicznego 16:13. Po przerwie asa serwisowego zagrał Kurek (17:13). Wtedy jednak po raz kolejny obudzili się warszawianie. Atak Kapelusa i dwa skuteczne bloki Kłosa zmusiły trenera Nawrockiego do poproszenia o przerwę. Skra prowadziła już bowiem tylko 17:16. Nie zdołał jednak tym zatrzymać rozpędzonych gości. Rewelacyjny Kłos świetnym blokiem wyrównał po 18. Po kontrze Antigi bełchatowianie odskoczyli ponownie na dwa oczka przewagi. W kolejnych warszawianie sami podarowali rywalom dwa punkty (23:20). Piłkę setową przy stanie 24:20 dał as serwisowy Kolanka. Ostatni punkt w partii zdobył atakiem Kurek.



Od początku seta czwartego sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Po tym jak Kapelus zdobył pierwszy punkt w partii, dobrze punktowali bełchatowianie Wlazły i Kurek, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:1. Dwie akcje później to warszawianie prowadzili 4:2 po ataku Rybaka, punktującej zagrywce Buszka oraz błędzie bełchatowian. Atak Kurka i błąd warszawskich siatkarzy sprawił, że prowadzenie szybko przeszło w ręce gospodarzy (5:4). As serwisowy Rybaka zmienił sytuację chwilę później i to przyjezdni prowadzili 7:6. Blok Kłosa pozwolił Politechnice prowadzić podczas pierwszej przerwy technicznej 8:7. Po niej przewaga akademików wzrosła do stanu 9:7. Od tego momentu warszawianie zaczęli przewodzić. Po dwóch atakach Buszka i zbiciu Bednaruka Politechnika odskoczyła do stanu 13:9. Po przerwie technicznej warszawianie skutecznie powiększali przewagę. Po kontrze Rybaka mieli już pięć oczek więcej od mistrzów Polski (19:14). Wtedy jeszcze kolejno punktowali Kolanek i Kurek odrabiając ostatni raz punkty (15:19). Do samego końca goście utrzymali swoją wysoką przewagę, ostatecznie zwyciężając 25:19.

Seta decydującego od asa serwisowego rozpoczął Karol Kłos, a zaraz po nim rozpoczęła się niezwykle zacięta walka. Nie było widać różnicy między mistrzami Polska a obecnie zajmującą ostatnią lokatę w tabeli Politechniką. Warszawianie grali na swoje 150%. Wszystko im wychodziło. Bełchatowianie zaskoczeni postawą swoich rywali starali się dotrzymać im kroku. To goście jednak po atakach Kapelusa i Buszka objęli dwupunktowe prowadzenie 7:5 i tylko ich błędy własne pozwoliły Skrze wyrównać po 7. Do dwupunktowej przewagi AZS powrócił po zbiciach Rybaka i Gałązki. W ekipie z Warszawy grał każdy, każdy dawał z siebie wszystko i to było widać nie tylko na boisku, ale i na tablicy wyników, które to wyniki w końcówce zupełnie odpłynęły na ich korzyść. Punkty Rybaka i Buszka podwyższyły przewagę nad Skrą do pięciu punktów (13:8). Dalej akcją za akcję, punktem za punkt warszawianie wydarli mistrzom Polski dwa punkty, wracając do stolicy z cennym zwycięstwem na niezwykle ciężkim terenie.

MVP spotkania wybrano przyjmującego AZS Politechniki Warszawskiej, Rafała Buszka.

Skra Bełchatów – AZS Politechnika Warszawska 2:3
(25:20, 19:25, 25:21, 19:25, 10:15)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły (16), Pliński (7), Kurek (20), Falasca (1), Antiga (8), Kolanek (8), Winiarski (libero) oraz Gacek, Dobrowolski i Novotny (1)
Politechnika: Gałązka (7), Buszek (21), Kłos (7), Kapelus (15), Maciejewicz (9), Neroj (5), Wojtaszek (libero) oraz Radomski, Milczarek, Bednaruk i Rybak (9)

Zobacz także:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved