Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Sudety pokonują MKS Rosiek Syców

II liga M: Sudety pokonują MKS Rosiek Syców

fot. archiwum

Drugoligowy MKS Sudety Kamienna Góra pokonał na własnym parkiecie MKS Rosiek Syców 3:1 i zapisał na swoim koncie 3 punkty. Niewiele jednak brakowało by Rosiek doprowadził do tie-breaka. Sudety pozostają wiceliderem grupy 2.

Początek meczu nie przyniósł  rewelacji, a wręcz mógł rozczarować kibiców, którzy spodziewali się większej dawki emocji. Sudety bowiem już od początku przejęły prowadzenie, a przeciwnik nie stawiał zbyt dużego oporu. Dobrym atakiem rozpoczął Krzysztof Kurpiel. W następnej akcji Paweł Kwapisiewicz zablokował Pawła Ciemnego, a w kolejnej Krzysztof Kurpiel powtórzył akcję kolegi i zablokował Mateusza Sobieraja. Dodatkowo goście popełniali błędy w ataku i zagrywce. Wszystko to doprowadziło do wysokiego prowadzenia gospodarzy 12:5. Sytuacja taka trwała do końca seta i ostatecznie sprawę wygranej na korzyść kamiennogórzan rozstrzygnął Marcin Ciesielski dobrym atakiem.

W drugiej partii Sudety nie uzyskały już tak spektakularnej przewagi, ale dalej spokojnie prowadziły grę. Przy stanie 5:4 Marcin Ciesielski i Jarosław Pizuński zablokowali Roberta Meiera, a w następnej akcji dobrym kontratakiem popisał się Maciej Zając. Sudety prowadziły 7:5. Nieskończone ataki gości i świetna gra gospodarzy pozwoliły im stopniowo powiększać przewagę. Przy stanie 16:12 po raz kolejny dobrze zadziałał blok Sudetów. Dodatkowo błąd w ataku popełnili goście i kamiennogórzanie prowadzili już 19:13. Taka przewaga pozwoliła im na spokojne doprowadzenie seta do końca. Ostatecznie zwyciężyli 25:21 i do zwycięstwa brakowało im już tylko jednej, ostatniej partii.

Nikt nie przypuszczał, że trzeci set spotkania przyniesie tyle emocji. Początek partii bowiem wyglądał bardzo podobnie jak w poprzednich dwóch. Dzięki dobrej zagrywce Bartosza Jerzyka i dobrym kontratakom w wykonaniu Marcina Ciesielskiego Sudetom udało się objąć prowadzenie 7:3. Chwilę później jednak goście pokazali się z lepszej strony, do czego z pewnością przyczyniły się zmiany jakich dokonał trener Rośka Paweł Ciemny. Na rozegraniu Michała Kwasiborskiego zastąpił Adrian Kraś, natomiast Pawła Raniszewskiego zmienił Mateusz Radojewski. Goście szybko doprowadzili do remisu 7:7, a chwile później sami zaczęli wychodzić na prowadzenie (16:13). Kamiennogórzanie walczyli jednak i  do samego końca nie było wiadomo kto wygra. Błędy gospodarzy w końcówce przyczyniły się do tego, iż to Rosiek wygrał tę partię 25:23.



Czwarty set już w ogóle nie wyglądał dobrze dla gospodarzy. Goście od początku grali dobrze i szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Sudetom jednak udało się  tę przewagę odrobić, ale tylko po to, by za chwilę znowu stracić kilka punktów. Taka sytuacja powtarzała się w secie kilka razy. Największe emocje przyniosła końcówka partii. Przy stanie 17:20 Maciej Zając zablokował Mateusza Radojewskiego, a w następnej akcji w taśmę zaatakowali goście. Do odrobienia pozostały Sudetom już tylko 2 punkty.  Dwie akcje później stało się to, na co czekali wszyscy kibice Sudetów: Maciej Leński i Jarosław Pizuński zablokowali Mateusza Radojewskiego i po raz kolejny błąd w ataku popełnili goście. Sudety wyszły na prowadzenie 23:22, a chwile później miały już pierwsza piłkę meczową. Goście nie skończyli ataku, co wykorzystał Maciej Zając i świetnym kontratakiem zakończył całe spotkanie.

MKS Sudety Kamienna Góra – MKS Rosiek Syców 3:1
(25:20, 25:21, 23:25, 25:23)

Składy:
MKS Sudety: Jerzyk, Kurpiel, Ciesielski, Zając, Kwapisiewicz, Pizuński, Wierzbicki (libero) oraz Leński, Jakobschy, Gądek i Botwina
Rosiek Syców: Kwasiborski, Raniszewski, Meier, Sobieraj, Ciemny, Górski, Majka (libero) oraz Radojewski, Kraś i Olczak

Zawodnikiem meczu wybrany został  zawodnik Sudetów Krzysztof Kurpiel.

Po meczu kilka słów o spotkaniu powiedzieli trenerzy obu drużyn:
Paweł  Ciemny, trener Rośka Syców: – Przegrane spotkanie, więc ciężko powiedzieć coś dobrego o tym meczu. Pierwszy set był beznadziejny w naszym wykonaniu i praktycznie zaczęliśmy szukać naszej gry od drugiego seta. Znaleźliśmy optymalne ustawienie. W trzeciej partii wygrana, w czwartej przydarzyła nam się, niestety, wpadka. Nie powinniśmy tego seta przegrać, prowadziliśmy jeszcze w końcówce dwoma punktami. Nie po raz pierwszy nie udało nam się utrzymać takiej przewagi do końca. Przegraliśmy seta czwartego i cały mecz. Z pewnością liczyliśmy na tie-break.

Jacek Kurzawiński, trener MKS Sudetów: – Spodziewałem się takiego meczu. Niestety niektórzy zawodnicy trenowali mniej, bo taka lekka grypa panuje w drużynie i stąd sił starczyło tylko na dwa sety. Później trochę zmiany w Sycowie skomplikowały sytuację, ale generalnie jestem z meczu zadowolony. Najsłabszym punktem naszej drużyny okazała się niestety zagrywka, którą z reguły zdobywaliśmy więcej punktów, a dzisiaj za bardzo nie wychodziła. Syców natomiast grał przede wszystkim zespołowo, co widoczne było od trzeciego seta, kiedy na parkiecie pojawiła się druga szóstka, było trochę zmian, zaczęli walczyć. My graliśmy natomiast słabo i dlatego tak to wyglądało.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 14. kolejce II ligi mężczyzn gr. 2

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved