Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Derby Pomorza dla sopocianek

I liga K: Derby Pomorza dla sopocianek

fot. archiwum

W Hali Stulecia w Sopocie panowała w sobotnie popołudnie atmosfera siatkarskiego święta. Lider I ligi kobiet, miejscowy Trefl podejmował drugi zespół w tabeli i sąsiada zza między, TPS Rumia. Lepsze w tym pojedynku okazały się podopieczne Edwarda Pawluna.

Pojedynek rozpoczął się po myśli przyjezdnych. Pierwszy punkt zdobyła kapitan TPS-u Izabela Hohn, a przy jej zagrywkach goście odskoczyli na 4:1. Trefl nie pozwolił jednak przyjezdnym przeważać zbyt długo, odrobił straty i sam wyszedł na prowadzenie 7:6. Gospodynie mozolnie, ale konsekwentnie powiększały swoją przewagę. Trener rumianek przerywał grę przy stanie 9:7 i 16:11 dla sopocianek. Wydawało się, że liderki utrzymają kilkopunktowy dystans i pewnie wygrają pierwszą partię. W końcówce jednak TPS wrzucił drugi bieg. Po ataku Moniki Naczk Trefl prowadził 23:20, ale kolejną akcję wygrały przyjezdne i w pole zagrywki powędrowała Małgorzata Lubera. Jej serwisy wprowadziły nerwowość w poczynania faworytek, a trener Edward Pawlun próbował uspokoić sytuację, prosząc o czas przy stanie 23:22. Po chwili jednak Kinga Kasprzak doprowadziła do wyrównania. Passę TPS-u przerwała dopiero Natalia Nuszel, kończąc długą akcję. Po chwili ta sama zawodniczka zaatakowała w boisko, wyprowadzając zespół z Sopotu na prowadzenie 1:0 w całym meczu.

Drugiego seta rozpoczął atak Naczk. Przy stanie 6:4 o przerwę poprosił trener Skrobecki i chyba sam nie spodziewał się, jakie efekty przyniesie ta chwila wytchnienia. Jego podopieczne wygrały kolejną akcję, a w pole zagrywki udała się Magdalena Łebkowska. Sopocianki miały ogromne problemy z przyjęciem jej serwisów, popełniały również liczne błędy w ataku. Trener Pawlun próbował ratować sytuację, jednak dwa wzięte przez niego czasy nie mogły przerwać passy TPS-u. Po bloku na Nuszel TPS zdobył dziewiąty punkt z rzędu i prowadził 13:6. Dopiero rezerwowa Tamara Kaliszuk obijając blok zakończyła serię wiceliderek. Trefl nie poddał się i zaczął odrabianie strat. Niedługo później ta sama siatkarka posłała szczęśliwego asa po siatce, zmniejszając tym samym dystans do zaledwie jednego punktu. Od stanu 17:18 goście jednak ponownie odskoczyli, a wpływ na to miały świetne serwisy Lubery. W samej końcówce jeszcze jeden zryw Trefla – precyzyjne i mocne zagrywki Nuszel doprowadziły do wyniku 22:23, ale były to ostatnie punkty sopocianek w tym secie. Kasprzak i Hohn skończyły kolejne dwie akcje i TPS zapisał drugiego seta na swoim koncie.

Grające na fali zawodniczki z Rumi kolejną partię rozpoczęły znakomicie. Serwisy Anny Brodackiej, byłej zawodniczki Trefla, wyprowadziły jej nową drużynę na prowadzenie 3:0, a trenera gospodyń zmusiły do wzięcia czasu. To był jednak dopiero początek problemów zespołu z Sopotu. TPS w tej fazie meczu grał jak natchniony i powiększył prowadzenie do czterech-pięciu punktów. Przy stanie 11:16 trener Pawlun zdecydował się na desperacki krok, wpuszczając w miejsce Nuszel lekko kontuzjowaną Annę Sołodkowicz. To był strzał w dziesiątkę szkoleniowca gospodyń i to bynajmniej nie ostatni w tym secie. Trefl odrobił większość strat, a przy wyniku 17:18 na zagrywkę z ławki została delegowana Ewelina Toborek. Liderki w tym ustawieniu zdobyły trzy kolejne punkty i przede wszystkim zyskały psychologiczną przewagę przed samą końcówką trzeciego seta. Dziewiętnasty punkt gości, który zdjął popularną Toborek z zagrywki, był zarazem ich ostatnim w tej partii. Tą odsłonę zakończył atak Kaliszuk.



Czwarty set rozpoczął się od prowadzenia Trefla 5:1. Trener Skrobecki dokonał zmiany na rozegraniu, w miejsce Brodackiej desygnując Alicję Modrzejewską. Dziewiętnastolatka wniosła nieco ożywienia w grę TPS-u i wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 7:6. Dobre serwisy Sołodkowicz i skuteczność Aleksandry Kruk pozwoliły gospodyniom uspokoić sytuację i odzyskać przewagę. Z kolei przy serwisach tej ostatniej Trefl objął najwyższe w tej partii prowadzenie – 18:12. Gości stać było jeszcze na jeden zryw i zmniejszenie straty do zaledwie dwóch punktów, głównie dzięki błędom sopocianek. Zbliżenie się na 20:22 było jednak wszystkim, co Rumia mogła zrobić w tym secie. Trefl zdobył dwudziesty trzeci punkt i na zagrywkę poszła Edyta Rzenno. Przyjezdne nie umiały dobrze przyjąć jej serwisów, więc sopocka środkowa nabrała pewności i zakończyła derby Pomorza asem.

Dla Trefla było to dziewiąte ligowe zwycięstwo, TPS doznał drugiej porażki w sezonie. Zespół z Sopotu umocnił się na fotelu lidera i powiększył przewagę nad „grupą pościgową" do sześciu punktów. Sytuacja na miejscach od drugiego do czwartego z kolei bardzo się wyrównała, bowiem porażki z AZS KSZO doznał Chemik i zespoły z Rumi, Ostrowca Świętokrzyskiego i Polic zrównały się ze sobą w liczbie punktów.

Sopocianki już w środę czeka pucharowy mecz z Legionovią. Początek meczu w Hali Stulecia Sopotu o godzinie 17.30. Spotkanie to będzie miało prawdopodobnie pojedynkiem o przysłowiową pietruszkę, bowiem by odpaść z rozgrywek, Trefl musiałby przegrać 0:3, zdobywając dramatycznie mało punktów w każdej z partii. Poważny sprawdzian czeka drużynę w następnej ligowej kolejce. Żółto-czarne pojadą do Polic, gdzie będą bronić miana niepokonanych.

Trefl Sopot – TPS Rumia 3:1
(25:23, 22:25, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:
Trefl: Reimus, Toborek, Nuszel, Naczk, Kruk, Szymańska, Śliwa (libero) oraz Gorszyniecka, Kaliszuk, Rzenno i Sołodkowicz
TPS: Skorupa, Kasprzak, Hohn, Łebkowska, Brodacka, Lubera, Jagodzińska (libero) oraz Theis i Modrzejewska

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 10. kolejce I ligi kobiet

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved