Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń po pierwszej kolejce spotkań

Liga Mistrzyń po pierwszej kolejce spotkań

fot. archiwum

We wtorek rozpoczęły się rozgrywki kolejnej edycji Ligi Mistrzyń. Polsko-włosko-rosyjskiej ligi, jak twierdzą eksperci, bowiem ponad połowa uczestniczących w rozgrywkach drużyn pochodzi z tych krajów. Dla polskich drużyn początek był niezbyt pomyślny.

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń bierze udział szesnaście zespołów, z czego po trzy mają ligi polska, rosyjska i włoska. Po dwa zespoły pochodzą z Francji i Turcji a stawkę uzupełniają mistrzowie Czech, Chorwacji i Rumunii. Być może taki rozkład geograficzny pokazuje aktualną siłę żeńskich lig na siatkarskiej mapie Europy, a być może operatywność działaczy z krajowych związków, którym udało się umieścić w tych prestiżowych rozgrywkach więcej swoich zespołów. Faktem jednak jest, że w Lidze Mistrzyń na szesnaście zespołu mamy tylko osiem mistrzów krajowych i rozgrywki te coraz bardziej przypominają piłkarską Champions League, gdzie grają najbogatsi.

Rozgrywki Ligi Mistrzyń rozpoczęły się meczem w Biełgorodzie, gdzie miejscowy Uniwersytet uległ na oczach pięciotysięcznej widowni RC Cannes. Gospodynie, debiutujące w Champions League, wystąpiły osłabione kontuzjami i chorobami, m.in. Bez swojej najlepszej środkowej, Natalii Rogaczewej. Po drugiej stronie siatki znalazł się silny zespół francuski z Victorią Ravvą, Ewą Janewą i Nadią Centoni w składzie. – Nasze przyjęcie szwankowało i nie mogliśmy pokazać swojej gry – narzekał po porażce 0:3 trener rosyjskiego zespołu Jewgienij Siwkow.Nasze młode zawodniczki wciąż nabierają międzynarodowego doświadczenia, a Cannes zagrał dziś bardzo dobrze i w pełni zasłużył na wygraną. W drugim spotkaniu grupy A zwyciężczynie poprzedniej edycji Ligi Mistrzyń, Volley Bergamo, pewnie pokonały 3:0 na wyjeździe mistrza Chorwacji, ZOK Rijeka. Gospodynie zaczęły bardzo nerwowo i zanim opanowały emocje przegrywały już 0:2 po setach do 16 i 11. W trzeciej partii Chorwatki nawiązały wyrównaną walkę dzięki dobrej grze młodej rozgrywającej Bernardy Brcić oraz atakującej Kateriny Cernjeka.Nasze rywalki to wielki zespół, świetne zawodniczki i gratulujemy im zwycięstwa, na które w pełni zasłużyły. Mamy nadzieję zagrać lepiej w kolejnych meczach – przyznała po meczu środkowa Rijeki, Ivana Kalebić.

Zobacz również:



Wyniki i tabela grupy A Ligi Mistrzyń


Zespół VakifGunes Stambuł nie dał żadnych szans francuskiej drużynie ASPTT Mulhouse i przywiózł z dalekiej wyprawy trzy punkty. Pierwszy set to wyrównana walka obu zespołów, dopiero w końcówce turecki zespół przyspieszył i po skutecznym ataku reprezentantki Holandii Debby Stam wygrał 26:24. Drugi set rozpoczął się od prowadzenia gospodyń, głównie dzięki dobrej grze Kingi Maculewicz. Niesione dopingiem trzech tysięcy kibiców Francuzki dzielnie walczyły, ale końcówka seta znów należała do VakifGunes. Trzeci set zespół gości wygrał do 20 i pewnie zgarnął cała pulę punktową. – Detale decydowały o zwycięstwie w tym spotkaniu – stwierdził po meczu trener ASPTT Magali Magail. Przeciwniczki były lepsze taktycznie oraz technicznie. Teraz najważniejszy jest dla nas kolejny mecz w Polsce, który musimy wygrać.

Francuski zespół wystąpi w przyszłym tygodniu w Dąbrowie Górniczej, gdzie zmierzy się z Enionem Energię. Podopieczne Waldemara Kawki w swoim pierwszym spotkaniu przegrały w Pesaro ze Scavolini 0:3. – Nasze przyjęcie nie było najlepsze, bowiem trenowałyśmy nowymi piłkami tylko kilka dni przed meczem – tłumaczyła się po meczu kapitan włoskiego zespołu, Martina Guiggi. Piłki nie zawsze zachowywały się tak, jak oczekiwałyśmy. Na szczęście bardzo dobrze zagrałyśmy w ataku i popełniałyśmy niewiele błędów – zakończyła Guiggi. Więcej o meczu w Pesaro przeczytasz w relacji Strefy Siatkówki .

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy B Ligi Mistrzyń

 


 

W grupie C żadnych problemów z mistrzem Czech nie miało Fenerbahce Stambuł. Turczynki w trzech szybkich setach odprawiły rywalki z kwitkiem i objęły prowadzenie w tabeli. Rytm gry nadawała Chorwacka gwiazda Natasza Osmokrović, którą skutecznie w atakach wspierała Jekaterina Gamowa. Obie zdobyły w tym spotkaniu po 15 punktów, a sety wygrane do 18, 11 i 21 świadczą o przewadze gospodyń. – Graliśmy dziś dobra siatkówkę. Bardzo dobrze zagrywaliśmy, mieliśmy świetnie zorganizowany blok i obronę. W trzecim secie musieliśmy zatrzymać groźne środkowe rywalek – mówił po meczu Holenderski szkoleniowiec Fenerbahce, Jan De Brandt. W drugim meczu tej grupy Aluprof Bielsko-Biała po zaciętym spotkaniu uległ 2:3 Dynamo Moskwa. Rosyjski zespół to druga drużyna poprzedniej edycji Ligi Mistrzyń. – Uważam, że był to bardzo dobry mecz. Granie dla nas spotkań na takim poziomie jest dla nas bardzo ważne. Chociaż jeszcze nie wszystkie moje zawodniczki są w najlepszej formie i nastroju, to było to nasze najlepsze spotkanie w tym roku. Chciałbym dziewczynom pogratulować i podziękować za determinację i wolę walki. Zrobiliśmy niezłą reklamę siatkówce – mówił po meczu szkoleniowiec bielszczanek, Igor Prielożny. O meczu można przeczytać w relacji Strefy Siatkówki .

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy C Ligi Mistrzyń


Największą niespodzianką pierwszej kolejki Champions League była porażka mistrzyń Polski, Muszynianki Muszyna, w Rumunii z Metalem Galati. Polski zespół świetnie rozpoczął to spotkanie, wygrywając pierwszego seta. Jednak Zoran Terzić potrafił odpowiednio ustawić swój zespół i dzięki świetnej grze Mileny Sadurek rumuńska drużyna triumfowała w trzech kolejnych partiach i całym spotkaniu. Najskuteczniejsza zawodniczką meczu był Łotyszka Olga Tocko, która zdobyła 23 punkty. Więcej o meczu można przeczytać w relacji Strefy Siatkówki . W drugim spotkaniu grupy D Zariecze Odińcowo przegrało 2:3 z Asystelem Novara. Przed spotkaniem trenerzy Wadim Pankow i Luciano Pedullà nie szczędzili komplementów pod adresem przeciwniczek. W składzie Asystelu jest kilka międzynarodowych gwiazd, między innymi Amerykanka Logan Tom, Holenderka Manon Flier, Małgorzata Kozuch czy tez rozgrywająca Irina Kiryłłowa. Z drugiej strony siatki pojawiły się dwie brazylijskie gwiazdy – Walewska i Pequeno oraz reprezentantki Rosji: Żadan, Fatiejewa i Koszeljewa. Po wygraniu pierwszego seta Asystel musiał uznać wyższość gospodyń w drugiej, zakończonej na przewagi partii. Włoski zespół ponownie odzyskał prowadzenie w spotkaniu i ponownie Zariecze doprowadziło do wyrównania. Mecz rozstrzygnął tie-break wygrany przez Asystel 15:10.

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzyń

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved