Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: I Trefl Fartowi niestraszny

PP: I Trefl Fartowi niestraszny

fot. archiwum

Zespół Farta Kielce zachwycił po raz kolejny. Po gładkich zwycięstwach z MMKS-em Łęczyca i Avią Świdnik, w pierwszym meczu V rundy Pucharu Polski kielczanie pewnie pokonali spadkowicza PlusLigi - Trefla Gdańsk 3:1.

Pierwszy set rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry z obu stron. Wymiana ciosów trwała do stanu 11:11, wtedy do ostrej pracy wzięli się gospodarze, którzy po atakach Mateusza Zarankiewicza i Kacpra Bielickiego wyszli na prowadzenie 16:13. Jednak gdańszczanie nie zamierzali oddać tego seta bez walki i szybko doprowadzili do remisu 19:19. Wtedy czas dla kielczan wziął Dariusz Daszkiewicz. Jak się okazało interwencja szkoleniowca znakomicie podziałała na „Farciarzy", którzy szybko odzyskali prowadzenie i efektownym blokiem Sławomira Jungiewicza i Miłosza Zniszczoła zakończyli set zwycięstwem 25:21.

W przerwie między setami doszło do niecodziennego zdarzenia. Daszkiewicz zwrócił uwagę sędziom spotkania, że siatka zawieszona jest zbyt nisko. Jak się okazało wprawne oko szkoleniowca nie myliło się i arbitrzy zmuszeni byli ustawić siatkę na regulaminowej wysokości.

Dłuższa przerwa lepiej wpłynęła na gości, którzy w już na początku drugiej odsłony wyszli na wysokie prowadzenie 4:0. Kielczanie długo nie mogli odzyskać rytmu z pierwszej partii. Trener Daszkiewicz, widząc niemoc swoich podopiecznych, przy stanie 3:8 za Zarankiewicza wprowadził najskuteczniejszego zawodnika Farta, Sławomira Junkiewicza. „Farciarze" od tej pory zaczęli grę punkt za punkt. Gdy przy stanie 12:17 błąd przejścia popełnili kieleccy siatkarze wydawało się, że już nic nie jest w stanie uchronić ich przed stratą seta. Gospodarze jednak po raz kolejny pokazali prawdziwą wolę walki i szybko zniwelowali straty do 15:18. Odpowiedź Trefla była błyskawiczna. Po asie serwisowym jednego z gości na Hali Legionów gdańszczanie znowu prowadzili pięcioma punktami. Jeśli ktoś myślał, że to już koniec emocji, to pomylił się niemiłosiernie. Kilka minut później na tablicy świetnej widniał rezultat 22:22! I na tym kieleccy siatkarze nie poprzestali. Znakomitym asem serwisowym popisał się Bielicki i „Farciarze" wyszli na pierwsze w tym secie prowadzenie. Jak się okazało nie oddali go do końca, bo druga partia po kapitalnym bloku kielczan zakończyła się wynikiem 26:24.



Podrażnieni gdańszczanie do kolejnej partii wyszli jeszcze bardziej zmobilizowani. Goście na początku kolejnej partii uzyskali prowadzenie 5:2. Po chwili jednak kielczanie wybili z uderzenia siatkarzy z Trefla i doprowadzili do remisu 5:5. Jednak w tym momencie drugi bieg włączyli gdańszczanie i szybko odskoczyli na 9:6. Szkoleniowiec Farta chcąc poprawić grę swoich podopiecznych poprosił o czas dla gospodarzy. Interwencja trenera miała jednak krótko trwały wpływ, gdyż siatkarze z Trójmiasta niebawem prowadzili już 14:9. Mimo ambitnej postawy „Farciarzy" set zakończył się wysokim zwycięstwem gdańszczan 25:20.

Czwartego seta od mocnego uderzania rozpoczęli gospodarze. Po długich i efektownych wymianach Fart na początku partii prowadził 3:0. Przewaga kielczan stopniała jednak błyskawicznie. Po prostych błędach gospodarzy na Hali Legionów widniał wynik 3:3. Wyrównana gra trwała tylko do stanu 8:7. W tym momencie wielką siatkówkę pokazali „Farciarze", którzy zdobyli siedem punktów pod rząd. Przewaga kielczan rosła z minuty na minutę. Trefl w tej odsłonie był tylko tłem dla na fantastycznie grającej kieleckiej ekipy. Ostatecznie kielczanie pewnie wygrali seta 25:15, a cały mecz 3:1.

Rewanż V rundy Pucharu Polski już za tydzień w Gdańsku. Wcześniej jednak, bo w sobotę o godzinie 17.00 obie ekipy spotkają się w Hali Legionów w ramach 10. kolejki rozgrywek I Ligi.

Autorem tekstu jest Mateusz Kępiński

Fart Kielce – Trefl Gdańsk 3:1
(25:21, 26:24, 20:25, 25:15)

Składy zespołów:
Fart: Zarankiewicz, Drzyzga, Sukoczev, Staszewski, Bielicki, Swaczyna (libero) oraz Jungiewicz, Zniszczoł, Marakaryk, Sopko, Krzywiecki i Kozłowski
Trefl: Chaberek, Gorzkiewicz, Skórski, Świrydowicz, Wilk, Gomez, Żurek (libero) oraz Kaczmarek, Gajowczyk, Żuk, Ratajczak i Węgrzyn

Zobacz także:

Wyniki Pucharu Polski mężczyzn

 


Troszkę za bardzo wykorzystywaliśmy Sławka Jungiewicza, którego chciałem oszczędzić… Nie możemy ograniczać się tylko do jego ataków, bo to zbyt prosta gra – powiedział po środowym zwycięstwie trener Farta, Dariusz Daszkiewicz.

Bardzo ciekawy, dramatyczny mecz. Wszystkie sety mocno wyrównane, choć oczywiście najwięcej emocji przyniósł ten drugi. Gdańsk prowadził wysoko, bodaj sześcioma punktami, a nam udało się ich dogonić i wygrać. Siatkarze Trefla byli jednak po długiej, 10-godzinnej podróży i na pewno nie pokazali tego, na co ich naprawdę stać… W sobotę to będzie zupełnie inny zespół – przepowiada trener "Farciarzy".

Daszkiewicz wypowiedział się również na temat gry poszczególnych zawodników. – Wystawiłem nieco inny skład niż na ligę. I chłopaki bardzo fajnie zagrali w pierwszym secie. W drugim rywale nam jednak trochę uciekli… Ale wtedy dobrą zmianę dał Sławek Jungiewicz. Zresztą nie tylko on, bo Michał Kozłowski i Martin Sopko też sporo wnieśli do zespołu. Myślę, że wszyscy pokazali się z fajnej strony, udowodnili, że są dobrze przygotowani. Słabiej zagrał tylko Mateusz Zarankiewicz. W pierwszym secie spisał się niezbyt dobrze, w drugim jakby troszeczkę się wystraszył… Na pewno Mateusz potrafi grać lepiej – podkreśla szkoleniowiec kieleckiego klubu.

Jungiewicz zagrał bardzo dobrze, ale nie ukrywam, że chciałem mu dać troszeczkę odpocząć… Sławek jest bardzo eksploatowany. Dobry mecz zagrał też Kacper Bielicki, który wrócił po dłuższej przerwie. Kacper był świetnie wykorzystywany przez Grega Sukocheva na środku. Później mniej graliśmy tym sposobem, w sumie sam nie wiem dlaczego, bo dobrze nam to wychodziło. A nie możemy ograniczać się tylko do Sławka i jego ataków, bo to zbyt prosta gra – mówi Daszkiewicz.

W sobotę drugi pojedynek Farta z Treflem – tym razem o ligowe punkty (Hala Legionów, godz. 17). – To spotkanie rozpoczniemy już normalnym składem, takim, który zazwyczaj wychodzi w meczach ligowych. Jak potem potoczy się sytuacja ze zmianami, to oczywiście zobaczymy. A co do wyniku – chcemy powtórzyć ten

wyczyn, powalczymy o zwycięstwo – zapewnia trener lidera.

Rozmawiał Tomasz Porębski

źródło: cksport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved