Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kolejna porażka Lokomotivu Biełgorod

Kolejna porażka Lokomotivu Biełgorod

fot. archiwum

Łukasz Kadziewicz i jego drużyna - Lokomotiv Biełgorod - po raz drugi w ostatnich dniach musieli przełknąć gorycz porażki w krajowych rozgrywkach. Gorycz tym większą, że mierzyli się z ostatnim zespołem Superligi - VK Tyumen.

Pierwsza partia przebiegała dość nerwowo. Po pierwszych piłkach prowadzenie objęli goście, jednak zawodnicy Tyumenu regularnie odrabiali straty. Gospodarze psuli sporo zagrywek, a problemy w ataku miał Boyarczuk. Po drugiej przerwie technicznej Lokomotiv pozwolił zbliżyć się przeciwnikom na jedno oczko (17:18), jednak końcówka seta należała do gości. Gdy Muserskiy zapunktował z przechodzącej piłki, przewaga jego zespołu wzrosła do trzech punktów (21:18). As Ilinycha i błąd w ataku Boyarczuka dały zwycięstwo w partii przyjezdnym (25:19).

Druga odsłona była zacięta od początku do końca. Żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć przewagi większej niż dwa punkty, a prowadzenie zmieniało się, jak w kalejdoskopie. Ostatecznie końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść gospodarze. W odpowiednim momencie Boyarczuk i Kiktiev włączyli się do gry, a autowy atak Muserskiego zakończył seta wynikiem 26:24 dla Tyumenu.

Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem. Od początku kolejnej partii narzucili swój styl gry i prowadzili jednym bądź dwoma punktami. W najważniejszym momencie więcej zimnej krwi zachowali jednak zawodnicy z Biełgorodu. Błąd Boyarczuka wyprowadził gości na prowadzenie, a as Muserskiego dał im szansę na zwycięstwo w partii. Lokomotiv wygrał 25:22 i objął prowadzenie w meczu 2:1.



Tyumen za wszelką cenę chciał doprowadzić do tie-breaka. Mimo początkowego prowadzenia Biełgorodu to gospodarze kontrolowali przebieg czwartego seta. Goście mieli problem z kończeniem ataków, uderzali w aut lub w blok przeciwników. W szeregach Tyumenu brylowali Kiktiev i Rykov. Zwycięstwo 25:20 zapewniło outsiderom Superligi przynajmniej jeden punkt w starciu z teoretycznie silniejszym przeciwnikiem.

Okazało się, że Lokomotiv silniejszy był tylko na papierze. Decydujący set rozpoczął się dla gości fatalnie, atak w aut, a po chwili w blok dały gospodarzom prowadzenie 3:0. Błąd Kiktieva pozwolił zawodnikom Biełgorodu wrócić do gry (4:4), jednak był to ostatni remis w tym secie. Mnożyły się błędy w ataku, a pojedyncze dobre akcje nie mogły odwrócić losów tie breaka. Blok Andrianova zakończył mecz, a miejscowi kibice mogli się cieszyć ze zwycięstwa nad faworyzowanym przeciwnikiem.

To już drugi przegrany tie break Lokomotivu po wznowieniu rozgrywek Superligi. Mimo porażki swojego zespołu polski środkowy rozegrał niezłe zawody. Zdobył osiem punktów z ataku (skuteczność 73%), do tego dołożył asa serwisowego oraz dwa bloki.

W następnej kolejce zespół Kadziewicza będzie gościł u siebie Zbigniewa Bartmana i jego Gazprom Surgut.

VK Tyumen – Lokomotiv Biełgorod 3:2
(19:25, 26:24, 22:25, 25:20, 15:13)

Składy zespołów:
Tyumen: Titarienko (11), Hilczenko (9), Kiktiev (17), Szulga (2), Boyarczuk (27), Dubrowin (16), Samsonov (libero) oraz Rykov (4) i Andrianov (2)
Lokomotiv Biełgorod: Htey (5), Kadziewicz (11), Biryukov (15), Muserskiy (21), Ilinych (18), Bagriey (3), Kaszycyn (libero) oraz Krasikov (4), Smoliar, Dineykin i Stiepanian

Zobacz także:
Wyniki i tabela rosyjskiej Superligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved