Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Wymęczone zwycięstwo pilanek

Puchar CEV: Wymęczone zwycięstwo pilanek

fot. archiwum

Po dwóch setach wydawało się, że siatkarki z Piły wygrają 3:0 i ze znaczną zaliczką pojadą na spotkanie rewanżowe. Tymczasem Volero Zurich wygrało dwie kolejne partie. Ostatecznie w tie-breaku lepsze okazały się Polki.

Mimo, tych długich sesji wideo, początek spotkania należał do gospodyń. Siatkarki z grodu Staszica były zagrzewane do walki przez wiernych kibiców i dodatkowo dobrze znanych w siatkarskim światku animatorów – Marka Magierę i Grzegorza Kułagę. Polki bez problemu narzuciły rywalkom swój styl gry. Podopieczne Wojciecha Lalka serwowały bardzo mocno, a przyjezdne z Zurychu nie mogły poprawnie dograć piłki do rozgrywającej – Any Grbac. Po kilku minutach miejscowe prowadziły 7:4, lecz ich prowadzenie przed przerwą nieco stopniało. Najpierw kontry nie wykorzystała Agnieszka Kosmatka, a chwilę później piłkę po bloku w aut wyrzuciła Jovana Vesović. W drugiej części pierwszej odsłony niewiele się zmieniło. Wydawało się, że miejscowe kontrolowały wydarzenia na boisku, lecz z bezpiecznego prowadzenia – 17:12 po chwili zrobiło się 17:15. Jednak mimo tych chwilowych kłopotów drużyna PTPS-u nie oddała prowadzenia. Gospodynie dzięki mocnej zagrywce Katarzyny Koniecznej wykorzystały już pierwszą piłkę setową i prowadziły w spotkaniu 1:0.

Pierwszy punkt w drugim secie padł łupem ekipy Volero Zurych. Świetnie atak z drugiej linii wykonała Helene Rousseaux. Lecz na jedno dobre zagranie przyjezdnych pilanki odpowiedziały trzema. Drużyna PTPS-u Piła błyskawicznie powiększyła prowadzenie – 9:4. Postawa przyjmujących z Zurychu pozostawiała wiele do życzenia. Szwajcarki miały problem, aby w jakikolwiek sposób dograć piłkę do siatki. Jeżeli juz im się to udało, to mogły liczyć na nieocenioną w ofensywie Jovanę Vesović. To tylko dzięki jej dobrej grze przyjezdne zdobywały punkty. W drugiej części seta sytuacja przybrała nie co odmienny bieg. Gospodynie dały rozhulać się rywalkom, a ich przewaga z każdą chwilą topniała, aby po chwili na tablicy zaświecił się remis 20:20. Drużyna PTPS-u Piła znalazła się w wielkich opałach. Trener Wojciech Lalek do boju posłał trzy rezerwowe: Monikę Martałek, Ewę Kasprów oraz Martę Szczygielską. Te zmiany wprowadziły nieco ożywienia i wyrwały pilanki z marazmu. Gospodynie po autowej zagrywce Aleksandry Petrović prowadziły w meczu 2:0.

Przyjezdne stały pod ścianą. Drużyna Volero Zurych juz niemal tradycyjnie słabo rozpoczęła seta. Po czterech rozegranych akcjach przegrywały 1:3. Lecz później gra ekipy dowodzonej przez Wojciecha Lalka rozsypała się jak ogromny domek z kart, a u podstaw tej budowlanej katastrofy leżało przyjęcie. Pilanki z każdą akcją grały coraz słabiej, a każdy błąd powodował następny. Niekonsekwencja w bloku powodowała, że ambitnie grająca w obronie Paulina Maj nie mogła podbić żadnej piłki. Takich problemów niemiały podopieczne Swietłany Ilić, które zaczęły grać skutecznie dopiero gdy znalazły się pod presją. Druga rozgrywająca szwajcarskiej ekipy – Karolin Heinz prowadziła bardzo urozmaiconą grę i dzięki temu blok pilanek przypominał bardziej szwajcarski ser z dziurami niż dotychczasowy monolit, a seta zakończyła autowa zagrywka Edyty Kucharskiej.



W czwartej odsłonie przyjezdne nie zwolniły tempa, które sobie kilka minut wcześniej narzuciły. Niemal nie do zatrzymania na lewym ataku była 22-letnia Szwajcarka Mandy Wigger, która swoimi mocnymi zbiciami siała popłoch w szeregach pilskiej ekipy. Drużyna Volero Zurych nie musiała się wspinać na wyżyny swoich umiejętności, bo pilanki znacznie ułatwiały im to zadanie popełniając błędy własne i na tablicy świecił się wynik 1:7. Gospodynie zdołały zmniejszyć nieco dystans – 5:8, ale po chwili ponownie przegrywały bardzo wysoko – 7:15. Pilanki nie było stać już na żaden zryw w tym secie. Team z Zurychu imponował skutecznością w ataku i ofiarną grą w obronie. Notabene w pierwszej i drugiej odsłonie było to domeną gospodyń. Seta za trzecim razem zakończyła Mandy Wigger.

Ostatnia odsłona tego meczu od początku była bardzo zacięta. Ekipa gości grała jak w transie i większość okazji zamieniła na punkty, a siatkarki Volero Zurych prowadziły 4:2. Pilanki grały bardzo niepewnie. Ich gra była bardzo chaotyczna. Kłopoty ze skończeniem ataków miała liderka pilskiej ekipy Katarzyna Konieczna, jednak znakomitą passę w bloku zanotowała Maja Tokarska, która nie tylko punktowo zatrzymywała rywali, lecz również wyblokowywała ataki. Gospodynie prowadziły 11:8 i już do końca nie oddały przodownictwa.

Autorem relacji jest Jakub Brąszkiewicz, SportoweFakty.pl

PTPS Piła – Volero Zurich 3:2
(25:20, 25:23, 15:25, 19:25, 15:10)

Zobacz również:
Wyniki 1/16 Pucharu CEV

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved