Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Metal Galati za silny dla Muszynianki

LM: Metal Galati za silny dla Muszynianki

fot. archiwum

Niezbyt dobrze rozpoczęły swoją przygodę w Lidze Mistrzyń siatkarki Muszynianki. Po wygraniu pierwszego seta przegrały na wyjeździe całe spotkanie z  Metalem Galati 1:3. Wyróżniającą się zawodniczką w rumuńskim zespole była Milena Sadurek.

Mecz z Muszynianką siatkarki mistrza Rumunii rozpoczęły bardzo nerwowo. Oprócz dwóch skutecznych ataków Jeleny Alajbeg gospodynie nie wyglądały, jakby Liga Mistrzyń była najważniejszym wydarzeniem w tym sezonie dla Metalu Galati. Mistrzynie Polski spokojnie to wykorzystywały, punktując rywalki. Po atakach z środka Agnieszki Bednarek i uważnej grze w bloku na pierwszą przerwę techniczną podopieczne trenera Bogdana Serwińskiego schodziły z pięciopunktowym prowadzeniem. Muszynianki coraz lepiej ustawiały blok, nie przepuszczając ataków Alajbeg, a Izabela Bełcik udanymi kiwnięciami pokazywała Milenie Sadurek, że walka o pierwszeństwo w reprezentacji Polski bynajmniej jeszcze się nie zakończyła. Przy stanie 12:7 dla polskiego zespołu dwiema fantastycznymi obronami wykazała się Mariola Zenik, a za trzecim razem Alajbeg napotkała ponownie podwójny blok. Podrażniło to gospodynie, które dzięki dokładnym wystawom polskiej rozgrywającej zdobyły cztery punkty z rzędu, czym sprowokowały trenera Serwińskiego do wzięcia przerwy. Chwila odpoczynku pomogła naszym siatkarkom, które znów wyszły na kilkupunktową przewagę. Mimo uwag Zorana Terzica, zespół rumuński miał coraz więcej problemów w przyjęciu i przy stanie 13:18 serbski szkoleniowiec poprosił o przerwę. Niewiele ona pomogła, jednak na siatce skutecznie punktowała co jakiś czas Milena Sadurek nie pozwalając Muszyniance odskoczyć na więcej niż cztery punkty. Nasza rozgrywająca musiała jednak biegać po całym boisku, starając się nadążyć za piłką niedokładnie przyjętą przez jej koleżanki, a ataki gospodyń raz po raz rozbijały się o polski blok. Zoran Terzic zaczął wprowadzać zawodniczki rezerwowe i Metal niespodziewanie zbliżył się w końcówce seta na odległość trzech punktów. Set zakończył się po bardzo długiej wymianie piłek pojedynczym blokiem Sylwii Pyci.

Drugi set spotkania gospodynie rozpoczęły już o wiele bardziej skoncentrowane. Oba zespoły na przemian skutecznie atakowały i wynik oscylował wokół remisu. Na pierwszą przerwę techniczną Muszynianki schodziły prowadząc jednym punktem po skutecznej kiwce Izabeli Bełcik. Dzięki skutecznym atakom z środka zespół Muszyny osiągnął dwupunktową przewagę, ale błędy w przyjęciu pozwoliły mistrzowi Rumunii błyskawicznie wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie. Coraz lepiej na boisku spisywała się Mira Golubovic i trener Serwiński poprosił o pierwszą przerwę dla swojego zespołu. Podopieczne trenera Zorana Terzica coraz śmielej jednak poczynały sobie w bloku i na drugą przerwę techniczną zeszły z trzema punktami przewagi. Fatalne przyjęcie Polek bezlitośnie na siatce wykorzystywały rywalki powiększając swoją przewagę i zmuszając przy stanie 19:15 Bogdana Serwińskiego do wzięcia drugiej przerwy. Niewiele to jednak pomogło, bowiem nasze zawodniczki nie mogły przebić się przez blok rywalek. Na boisku za Izabelę Bełcik pojawiła się Agnieszka Śrutowska, ale było już za późno, by zmienić losy seta. Świetnie w ataku punktowała Wenezuelka Veronica Gomez, a Joanna Mirek mimo dobrej pozycji biła prosto w blok rywalek. Seta zakończyła obijając blok Jelena Alajbeg.

Mistrzynie Polski z determinacją rozpoczęły trzecią partię spotkania, jednak kolejne błędy w przyjęciu nie pozwoliły im na wypracowanie sobie większej przewagi. Coraz lepiej na siatce czuła się Olga Tocko, która omijała polski blok dzięki sprytnym wystawom Mileny Sadurek. Ósmy punkt zdobyła atakiem z lewego skrzydła Aleksandra Jagieło i nasze zawodniczki mogły zejść na przerwę techniczną prowadząc 8:7, a trener Bogdan Serwiński spokojnie po raz kolejny tłumaczył swoim siatkarkom, w jaki sposób ograć rywalki. Polki zaczęły grać skuteczniej w ataku, próbując różnych kombinacji, co pozwoliło im na wypracowanie trzypunktowej przewagi. Oba zespoły zaczęły zdobywać punkty seriami – trzy punkty dla Metalu, trzy dla Muszynianki, i tak do drugiej przerwy technicznej, na którą polski zespół schodził prowadząc 16:13. Przy stanie 19:15 dla polskiej drużyny mocnym atakiem z lewego skrzydła popisała się Jelena Alajbeg. Przewaga zmalała do 3 punktów (16:19), a zablokowany atak Muszynianki sprawił, że wynik zaczął się niebezpiecznie wyrównywać. Kolejne akcje to głównie ataki bardzo dobrze grającej w tym secie Alajbeg. Na nic zdał się polski blok- Sylwia Pycia nie była w stanie powstrzymać ataku chorwackiej zawodniczki, która chwilę później zdobyła bezpośredni punkt zagrywką, zmuszając tym samym Bogdana Serwińskiego do poproszenia o przerwę (20:21). Końcówka partii numer trzy była sprawdzianem opanowania nie tylko kibiców Muszynianki, ale i zawodniczek obu drużyn, które tocząc walkę punkt za punkt uczyniły ostatnie akcje niezwykle emocjonującymi. Podopieczne trenera Zorana Terzica nie tylko doprowadziły do wyrównania, ale skuteczny blok Golubovic i Alajbeg na Joannie Mirek pozwolił im wyjść na prowadzenie 23:22. Bo udanym ataku Veroniki Gomez z lewego skrzydła, rumuński Galati zdobył dwudziesty czwarty punkt, a ten ostatni podarowały im Mistrzynie Polski, atakując w aut.



Początek odsłony numer cztery to zdecydowanie więcej pewności i koncentracji po rumuńskiej stronie siatki. Ich techniczne ataki i precyzyjnie wykonywane zagrywki uniemożliwiały zawodniczkom Muszynianki rozgrywanie skomplikowanych akcji. Przy stanie 4:3 pomyliła się jednak Veronica Gomez, atakując w aut. Niestety, podopieczne trenera Serwińskiego nie wykorzystały tego prezentu- Sylwia Pycia oddała rywalkom punkt, zagrywając w środek siatki. Szczelny blok Zenik i Mirek doprowadził do wyrównania 6:6, jednak skuteczne ataki w wykonaniu Alajbeg zapewniły drużynie Metal Galati jednopunktową przewagę podczas pierwszej przerwy technicznej. Nie oznaczało to jednak, że zespół z Muszyny podda się bez walki. Gra toczyła się punkt za punkt, a czujny polski blok co jakiś czas utrudniał ataki przeciwniczkom. Jednak atakujące Mistrza Rumunii szybko znalazły na ten blok receptę, wyprowadzając skuteczne kontrataki. Przy stanie 14:11 o przerwę poprosił trener Serwiński, widząc spore osłabienie, jakie wkradło się w szeregi jego drużyny. Punkt zdobyty bezpośrednio zagrywką przez Olgę Tocko jedynie potwierdził przewagę Galati niemal w każdym elemencie gry. Błędy własne (między innymi atak w siatkę w wykonaniu Marty Solipiwko ) zdecydowanie nie poprawiały obrazu polskiej gry, ani sytuacji punktowej. Druga przerwa techniczna odbyła się przy pięciopunktowej przewadze drużyny z Rumunii, a gra Mistrzyń Polski wyglądała coraz gorzej, mimo licznych zmian wprowadzanych przez Bogdana Serwińskiego. Sytuację próbowały ratować jeszcze Mirek i Pykosz, jednak pojedyncze, w dodatku nieudane próby ataku nie były w stanie zmienić sytuacji na boisku. Ostatecznie tę odsłonę oraz cały mecz zakończyła udanym atakiem kapitan rumuńskiej drużyny – Olga Tocko.

Metal Galati – Bank BPS Fakro Muszynianka Muszyna 3:1

(20:25, 25:19, 25:22, 25:16)

Składy zespołów:

Metal: Sadurek, Alajbeg, Onyejekwe, Gomez Carabali, Tocko, Golubovic, Cebic (libero) oraz Muresan, Borovinsek i Trica
Muszynianka: Pycia, Bełcik, Bednarek-Kasza, Żebrowska, Jagieło, Mirek, Zenik (libero) oraz Śrutowska, Pykosz, Witczak i Solipiwko

Zobacz również:

Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved