Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dąbrowianki jadą do Włoch z nadzieją na dobry wynik

Dąbrowianki jadą do Włoch z nadzieją na dobry wynik

fot. archiwum

Dąbrowianki już dzisiaj wyruszają w drogę do Włoch, gdzie w czwartek zagrają ze Scavolini Pesaro. Strefa Siatkówki postanowiła zapytać Katarzynę Walawender i Aleksandrą Liniarską o samopoczucie i dyspozycję przed pierwszym startem w prestiżowej Lidze Mistrzyń.

Czy i jak przygotowywałyście się do pierwszego meczu w Lidze Mistrzyń?

Katarzyna Walawender:Czasu na przygotowania do pierwszego meczu nie było zbyt wiele. We wtorek wsiadamy w autokar i ruszamy w drogę do Włoch. Myślę jednak, że trenerzy znajdą czas, aby nam przybliżyć sposób gry przeciwnika.

W czwartek pierwszy mecz w tym elitarnym gronie… Jjak się czujesz, jakieś obawy, przeczucia?



Chciałabym, abyśmy pokazały się z dobrej strony. Bez niepotrzebnego stresu i presji, z pewnością stać nas na dobrą grę. Wiemy jednak, że przeciwnik jest bardzo wymagający, w końcu nie bez powodu liga włoska uchodzi za najlepszą na świecie.

Zagracie z francuskim Mulhouse, tureckim VakifGunesTTelekom Stambuł oraz włoskim Scavolini Pesaro – wiesz już coś więcej o rywalkach i czujesz jakiś respekt, a może tylko chęć zwycięstwa?

Wiadomo, że Liga Mistrzyń to wyselekcjonowane drużyny o najwyższych umiejętnościach, tym ciekawiej będzie stanąć naprzeciwko nich i zweryfikować swoje umiejętności. A jeśli o chodzi o chęć zwycięstwa, to chyba każdy woli wygrywać niż schodzić z boiska pokonanym.

W lidze wygrałyście ostatnio trudny mecz z Piłą i zajmujecie 3. miejsce w tabeli – czy to dobry prognostyk przez Ligą Mistrzyń?

Ponieważ nie grałam wcześniej w Lidze Mistrzyń ciężko mi się w tym temacie wypowiadać. Sądzę, że w PlusLidze Kobiet chcemy w tym roku powalczyć o najwyższe cele, dlatego czasami pojawiają się u nas niepotrzebne nerwy. Liga Mistrzyń ma być natomiast zbieraniem doświadczenia, może dzięki temu bardziej na luzie podejdziemy do tych spotkań i uda nam się sprawić jakąś niespodziankę.


Przed wami pierwszy mecz w Lidze Mistrzyń, były jakieś szczególne przygotowywania?

Aleksandra Liniarska:Niestety nie mamy za dużo czasu żeby jakoś szczególnie przygotowywać się do pierwszego występu w Lidze Mistrzyń. W sobotę grałyśmy mecz ligowy z Piłą, a już jutro wyjeżdżamy do Pesaro, więc na przygotowania jest już za późno – od tego był sezon przygotowawczy. Na miejscu w Pesaro będziemy mieć dwa treningi, aby zapoznać się z halą i obejrzymy mecz przeciwniczek na wideo.

Masz może jakieś przeczucia przed meczem ze Scavolini Pesaro?

Szczerze mówiąc to jak na razie przeczucia żadnego nie mam – zobaczymy przed meczem. Bardzo bym chciała żebyśmy zaprezentowały się pozytywnie i oczywiście, abyśmy wyszły z tego spotkania zwycięsko. Na pewno zagramy na luzie i będziemy walczyć o każdą piłkę.

Wiesz coś więcej o zespołach, z którymi zagracie?

Co do rywalek to jeszcze nic konkretnego nie wiem, na ten moment jedynie co się orientuję to, że w Pesaro gra Kasia Skowrońska-Dolata, a w Mulhouse Ania Rybaczewski i Dominika Sieradzan. Przed każdym z meczów będziemy na pewno analizować grę przeciwniczek na odprawach wideo. Wiadomo jest, że każda siatkarka jak wychodzi na boisko, to bardzo chce żeby jej zespół wygrał i ja myślę tak samo, i nie jest dla mnie ważne jakie nazwiska grają po drugiej stronie siatki.

Ostatnio wygrałyście ligowy mecz, który do najprostszych nie należał. Czy to dobra wróżba?

Zgadzam się, że mecz z Piłą był ciężki i cieszę się, że wynik zakończył się 3:2 dla nas. Myślę że 3. miejsce w tabeli dobrze nam wróży, bo "3" to mój ulubiony numer i mam nadzieję, że przyniesie nam szczęście.

Rozmawiała Weronika Grabowska

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved